susumali
mamy lutowe'07 Entuzjast(k)a
no to jestesmy w domu...
u nas tez bunt, raz mniejszy raz wiekszy, wczoraj szal na maxa bo nie chuiala wejsc do mieszkaia i stala przed drzwiami, czekalam, czekalam az w koncu policzylam do trzech i ja podnioslam i zaprowadzilamm przez drzwi- wila sie, skakala, chciala bic i gryzc. poszlam do kuchni i powiedzialam ze ma wrocic jak jej przejdzie...
i tak jak u Was: bo chce sama, chce cos a potem nie, na ulicy staje i godzinami si nie ruszy, wchodzenie po schodach to udrega bo twierdzi ze ejst zmeczona i takie tam, wiecie o czym mowie
WIEC JOASIEK to calkiem normalne
PATRI tez glowa do gory, nasze dzieci przechodza bunt...mam nadzieje ze kiedys przejdzie im...
u nas tez bunt, raz mniejszy raz wiekszy, wczoraj szal na maxa bo nie chuiala wejsc do mieszkaia i stala przed drzwiami, czekalam, czekalam az w koncu policzylam do trzech i ja podnioslam i zaprowadzilamm przez drzwi- wila sie, skakala, chciala bic i gryzc. poszlam do kuchni i powiedzialam ze ma wrocic jak jej przejdzie...
i tak jak u Was: bo chce sama, chce cos a potem nie, na ulicy staje i godzinami si nie ruszy, wchodzenie po schodach to udrega bo twierdzi ze ejst zmeczona i takie tam, wiecie o czym mowie
WIEC JOASIEK to calkiem normalne
PATRI tez glowa do gory, nasze dzieci przechodza bunt...mam nadzieje ze kiedys przejdzie im...
ale ja twardo idziesz albo zostajesz i nadganiać musi a potem jak nadgania ma tak że płacze i powrót jest z płaczem
na naprawdę długie spacery biorę rowerek bo ma prawo być zmęczona jak ja jestem a dźwigać jej przecież nie będę jak wymyśla na schodach jeszcze jej podam rękę jak już "nie ma sił" ;-)
:-(.
.Nie miewa napadów zlości ani histerii

.
), tzn. Oli też chce wszystko sama, ale jak już znajdzie się w sytuacji, że ma ręce wykręcone do tyłu i nie może nadal zciągnąć kurtki, to się owszem denerwuje, ale też da sobie pomóc, ba, nawet sama o tę pomoc prosi.