Ja używanymi rzeczami nie gardzę [emoji23][emoji23][emoji23] sporo synek nadostawał po dzieciach z rodziny. Nie mam jakiejś manii, że wszystko musi być nowe (majtki, skarpety, buty owszem zawsze nowe)
Do roku synek miał wszystko nowe, głównie dlatego, że rodzina, znajomi, sąsiedzi i ludzie z pracy nakupowali tyle rzeczy w różnych rozmiarach na baby shower, że w niektórych nawet metki są nadal. Gdyby nie to wcale bym się nie krępowała kupić bodziaka na garażu. u na bardzo popularne są takie ala wyprzedaże garażowe, robi się je często wiele domów razem w jeden dzień. Sama robię takie, jak chce się pozbyc gratów. Najlepiej właśnie schodzą ciuszki i sprzęty dziecięce (babka kupiła od nas bujaczek za 5usd, huśtawkę za 15 itd), sprzęty domowego użytku, filmy DVD, narzędzia i zabawki większego kalibru, czyli rowerki, hulajnogi, wrotki, małe quady). Ja mam spokój, robi się miejsce, zawsze kasa wpadnie [emoji12] (poprzednim razem nahandlowałam na 300usd). Raz się zatrzymałam i starsza pani sprzedawała "jakieś dziwne buty z czerwonymi podszewkami" jej słowa. Wiecie jakie? Kojarzy któraś? Christian Louboutin. Nowe. Jeszcze w opakowaniu. Kupiłam za 5 dolarów. Sprzedałam za 500 na ebay [emoji12]
Napisane na iPhone w aplikacji
Forum BabyBoom