• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

WZROST I WAGA STYCZNIOWYCH BOBASOW;-))

:-) Igi moze Twój synek zacznie rosnąc troche póżniej bo genetyczne podłoże ma niezłe;-)więc chyba nie masz co się martwić na zapas dobrze że nie jest z dołu poza siatką.
pozdrawiam gorąco
 
reklama
Tak cały czas, niestety wracam do pracy 22 stycznia i cycus bardzo sie ukruszy.Mój mąż jest co prawda bardzo zazdrosny i mówi żebym już go odstawiła ale jakoś nie potrafie , lubię to:zawstydzona/y:.
 
Ja wrociłam do pracy jak Ignacy miał 9,5 miesiąca....karmiłam go jeszcze przez dwa tygodnie tylko w nocy, ale jak poszłam do pracy to on chciał jeść cycusia w nocy co 15-20 minut, więc niestety na dłuższą metę nie dawałam rady wstawac o 6 rano i wychodzic do pracy po calej nieprzespanej nocy. W jedną noc go w zasadzie odzwyczailam. Bylo mi potem smutno i nieraz do tej pory mi tego brakuje :(
 
Wiesz co ja mam na razie plany karmic go rano , jak wróce z pracy i ew na dobranoc w nocy Krzysio juz nie je ale może zmieni to się bo bedzie mnie brakowało w dzień nie wiem troche się tego boję, a Ignas jest w domu czy chodzi do żłobka?
 
Siedzi w domku...przez ostatnie 3 miesiące był na zmianę raz z jedną raz z drugą babcią, a od poczatku stycznia ma opiekunke....Pani bardzo sympatyczna, jakos sobie z nim radzi, ale sytuacja jest stresowa i dla mnie i dla nigo..zaczęły sie problemy z nocnym spaniem...do tej pory przesypiał cała noc,a teraz zaczyna budzic sie i plakac..nie wiem czy to przez nianie czy przez ząbki (bo na razie ma tylko 4, a dalej wpycha wszystko do buzi i się ślini)
A Krzyś z kim zostaje?
 
Zazdroszcze obu babć na miejscu, my mamy tylko obok moja mame cud kobiete teściowa daleko ale i tak by nie pomogła;-), na razie póki Krzysio nie zacznie chodzić będzie tak troche jak cyganek, rano z tata potem do babci a potem już ja, martwi mnie ,że nie bedzie miał takiego porządku w ciągu dnia jak dotychczas,mąż różnie wychodzi do pracy a ja mam prace nienormowaną godzinowo ale ok 50 km od domu:-(, mamy już miejsce w żłobku ale wymogi są że dziecko musi chodzić,
Igi a czy miałas lub masz takie odczucie że synkowi brakuje Ciebie? wiesz po roku siedzenia 24 na dobe razem...oj krótka pępowina ale chyba bardziej z mojej strony:zawstydzona/y:
 
Wiesz co...obie babcie byly tylko przez chwile. TEsciowa poszła na zwolnienie jak ja musiałam wrocic do pracy, a potem sciagnełam moją mame z USA, bo nie moglam znalexc opiekunki. Od stycznia mam opiekunke, moja mama wrociła do USA, a tesciowa do pracy. A opiekunka troche narzeka i mnie wnerwia, ze rozpieszczony, ze marudzi....:wściekła/y:
A z tą pepowinką, to rzeczywiscie mamusie mają znacznie krótszą!;-) Ja strasznie to przezywam wlasciwie kazdego dnia, ze jestem w pracy i ze nie moge byc z Igim, a on po moim powrocie, rejestruje fakt ze jestem, uśmiechnie się i biegnie dalej! Nieraz mi strasznie dlatego przykro, bo ja wracam stęskniona, a on dalej bawi sie w najlepsze i mnie prawie nie zauważa. Ale z drugiej strony to się ciesze ze nie rzuca sie na mnie ze łzami, i sobie tłumaczę ze skoro do mnie nie biegnie jak szalony tzn ze dobrze mu z babciami czy opiekunką i czuje sie przy nich bezpiecznie.
Ale trudno jest wracac do pracy.....NAM, dzieci się przyzwyczają:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry