reklama

Z przymrużeniem oka :)

a ja podeszlam do kasy pierwszenstwa w markecie stal jakis wozek przedemna ale nikogo nie bylo wiec stoje z mama swoja i czekamy wykladam zakupy, a tu nagle wchodzi pan ok 60 lat i z morda, ze sie wepchnelam, wiec mowia jestem w ciayz mam pierwszenstwo. a on uwaga uwaga do mnie z z tekstem: trzeba bylo myslec, a nie teraz byc w ciazy. myslalam ze mu pie...... wybaczcie ale mialam mu naprawde mocno grzmotnac... powiediedzialam mu, ze jest wulgarny i stoje dalej, a on ciagle gada i gada, ze jestem bezczelna. w koncu do mojej mamy, ze pani nie jest w ciazy to po co tu stoi..... a moja mama: jestem. a on: od kiedy? a mama: od 10 minut:-D

moral taki: jedyna osoba ktora stanela w mojej obronie to byla pani z dzieckiem w wozku, faceci starsze panie poodwracali sie, udajac, ze nic sie nie dzieje..... a kasjerka na to, ze to nie jej sprawa, jak moja mama zaytala po co do cholery tabliczka, ze kasa z pierwszenstwem:no:
 
reklama
W takiej sytuacji jak kasjerka tak mówi to do biura obsługi. Ta wczorajsza nic się nie odezwała a jak mi w BOK powiedzieli to ona ma obowiązek mnie poprosić jako pierwszą. W BOK mnie przeprosili i od razu do niej zadzwonili, na przyszłość może małolata się nauczy.
A tego frajera z z żonką i dzieciakiem co mi nie ustąpili, to miałam ochotę w krocze kopnąć...
 
wiecie co z tymi kolejkami to jakas polska mentalnosc. z komuny nam to chyba zostalo. ja raz w anglii mialam bardzo nieprzyjemna sytuacje jeszcze przed ciaza. mialam tylko jedna rzecz a kolejka moze nie dluga, ale wszyscy mieli pelne wozki, wiec ludzie stojacy przede mna zaproponowali, zebym przeszla przed nich, ci przed nimi tez mnie przepuscili sami z siebie i zwrocili uwage ludziom przed, ze mam tylko jedna rzecz i zeby mnie puscili. ci jak sie dosc szybko zorientowalam byli polakami niemowiacymi po angielsku, wiele nie zrozumieli ale chyba z mowy ciala wywnioskowali o co lata, puscili mnie nie ukrywajac zniecierpliwienia, chyba tylko dlatego, ze nie potrafili sie wyklocic. no i oczywiscie zaraz potem uslyszalam za swoimi plecami, ze "k... sie pcha, co to k... za kraj, jeb... angole k...". zaplacilam i krzyknelam do anglikow "thank you" a potem patrzac tym polakom prosto w oczy "dziekuje panstwu'. nawet sie nie zmieszali.
 
:rofl2:

- Baco, macie w waszej miejscowości jakieś atrakcje dla turystów?
- Mieliśmy, ale niedawno wyszła za mąż.

Po nocy poślubnej żona mówi:
- Wiesz... Jesteś kiepskim kochankiem.
Na to oburzony mąż:
- Skąd możesz to wiedzieć? Po trzydziestu sekundach?!


Spotykają się dwie sąsiadki:
- A co to sąsiadka tak dziś na czarno?
- A no, bo to mąż mój nie żyje.
- O mój Boże. A jak to się stało? Przecież jeszcze wczoraj go widziałam jak kopał w ogródku.
- A kopał, kopał. A potem poszliśmy do sklepu kupić mu nowe buty. No i mierzy jedną parę, drugą, trzecią... dziesiątą...
Mówię mu "Nie śpiesz się Stefan, przymierzaj dokładnie żeby na pewno dobre były." W końcu po paru godzinach wróciliśmy do domu, on zakłada te nowe buty i mówi, że ciasne.
NO NIE ZABIŁABY PANI?


W kościele za chwile ma się odbyć ślub. Młoda para zbliża się powoli do ołtarza. Wśród zebranych gości jest mała dziewczynka, która szeptem pyta swoją mamę:
- Mamusiu, a dlaczego panna młoda jest tak ślicznie ubrana w białą sukienkę?
- Bo widzisz córeczko, ona chce wszystkim pokazać jaka jest bardzo szczęśliwa - odpowiada matka.
- To dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?


Młody człowiek podnieconym głosem mówi matce, że zakochał się i się żeni:
- Tak dla jaj, przyprowadzę trzy kobiety i spróbujesz zgadnąć, którą z nich zamierzam poślubić.
Matka się zgodziła. Następnego dnia przyprowadza trzy piękne kobiety, sadza je na kanapie i rozmawiają chwilę z matką. Potem syn pyta:
- Dobrze, mamo, a teraz zgadnij, którą zamierzam poślubić.
- Tę w środku ? odpowiada bez wahania.
- To zdumiewające, mamo. Zgadza się. Skąd wiedziałaś?
- Nie lubię jej.


Umiera teściowa. Spogląda w okno i szepta:
- Ale zachód.
Zięć:
- Niech się mama nie rozprasza.

:rofl2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry