Pewnie robię sobie szkodę...my się nawet przy jedzeniu śmiejemy..bo w mojej ocenie dla dziecka wszystko ma być przyjamnością, przynajmniej dla takiego malucha..później życie stanie się koszmarem (sprzątnij zabawki), ale na razie...przy jedzeniu czasem śmichy a przy kładzeniu spać to już chichoty są obowiązkowe:-):-), ale każde dziecko jest też indywidualnością i każdemu pasuje coś innego.:-) Wydaje się, że nic na siłę, wszystko spokojem.
reklama
nie ma nic gorszego niz chodzenie za dzieckiem z jedzeniem i zagadywanie go zeby tylko zjadl...a do tego mowienie "za mamusie, za tatusia itp"...jak daje cos Oliwce i na poczatku je ladnie a potem zaczyna sie interesowac innymi rzeczami typu zabawka to przestaje jej dawac. Jak bedzie chciala to daje jej znowu...Moim zdaniem dziecko jedzenia nie "przegapi", niezapomni o nim.
Justynko a probowalas dawac smoczka? Z tego co piszesz to Twoj Antos traktuje cycka jak uspokajacz-smoczek, watpie zeby wtedy jadl a nawet jesli cos pociagnie to pare kropelek...moze warto byloby podac smoczka??
Justynko a probowalas dawac smoczka? Z tego co piszesz to Twoj Antos traktuje cycka jak uspokajacz-smoczek, watpie zeby wtedy jadl a nawet jesli cos pociagnie to pare kropelek...moze warto byloby podac smoczka??
justynka1
Mamusia Antoniusia
- Dołączył(a)
- 28 Sierpień 2007
- Postów
- 2 705
no wlasnie on nie umie smoczka ciagnac i wogole z butli nie pije.nie ma nic gorszego niz chodzenie za dzieckiem z jedzeniem i zagadywanie go zeby tylko zjadl...a do tego mowienie "za mamusie, za tatusia itp"...jak daje cos Oliwce i na poczatku je ladnie a potem zaczyna sie interesowac innymi rzeczami typu zabawka to przestaje jej dawac. Jak bedzie chciala to daje jej znowu...Moim zdaniem dziecko jedzenia nie "przegapi", niezapomni o nim.
Justynko a probowalas dawac smoczka? Z tego co piszesz to Twoj Antos traktuje cycka jak uspokajacz-smoczek, watpie zeby wtedy jadl a nawet jesli cos pociagnie to pare kropelek...moze warto byloby podac smoczka??
jak dam mu kaszke na noc to wiem,ze jest najedzony o troche pospi,a tak bedzie ciagle wolala cysia,a ja chce go pomalu odstawic
justynka1
Mamusia Antoniusia
- Dołączył(a)
- 28 Sierpień 2007
- Postów
- 2 705
dwa razy,bo na noc smaczny sen,zeby byl syty i dluzej spal,a rano poprostu na sniadanie.a po co dajesz dwa razy dziennieja myśle że raz wystarczy w zupełności
moja zjada raz nawet nie zawsze chce i nie zmuszam by zjadła
przybiera idealnie do swojego wieku ona lepiej wie co chce
przecież jest jeszcze obiadek i deserek no i mleczko
a ile waży twój synek
![]()
a mam pytanie gdzie dajecie swoim dzieciom jesc?tzn w jakiej pozycji,jesli karmicie lyzeczka oczywiscie.bo ja daje na lezaczku i on sie tez na nim tak zlosci,na siedzoca nie moge dac,bo jak go tylko posadze,to on sie pcha do wstawania i nie bede mu miala jak lyzke wetknac.
Powiem tak - ok, może i zabawianie przy karmieniu jest szkodą , ale co robić kiedy dziecko najpierw jadło normalnie sniadanie, obiad, kolację, a tu nagle wcina poranną porcję mleka a potem .....już nic nie chce do wieczora? Ja tak miałam z Zośka - też nie chciała usiedzieć na miejscu, ciągle się kręciła przy jedzeniu. Więc kazdy pomagał jak mógł - (byłam wtedy u rodziców) - dziadkowie robili głupie miny, ktoś tam pokazywał zabawki...i jakoś zjadała. Przypuszczam ze gdybym chciała ją przegłodzić to po kilku dniach musiałabym ją odwieźć na kroplówkę, bo ona po prostu nie zgłaszała chęci jedzenia obiadu (próbowałam ją przegłodzić - nic to nie dało - żyła mlekiem rano, w południe i wieczorem).
Teraz jestem z małą sama - przez jakiś czas musiałam biegać za nią z łyżeczką - cały dom był wyświniony jej jedzeniem, a ja na skraju wyczerpania - dopóki nie wyszedł ząb. Trwało to ponad dwa miesiace. Teraz od tygodnia pora obiadowa nareszcie wygląda normalnie (no, względnie normalnie:-)) - sadzam ją sobie na kolanach, włączam jej bajkę i .... wreszcie normalnie zjada.Jeszcze chwila - i bajkę zlikwidujemy, bo co to za jedzenie przy tv
Justynka może Antosiowi wychodzi ząbek? Jeżeli tak - to bądź twarda - pobiegasz, poganiasz i minie:-)
Teraz jestem z małą sama - przez jakiś czas musiałam biegać za nią z łyżeczką - cały dom był wyświniony jej jedzeniem, a ja na skraju wyczerpania - dopóki nie wyszedł ząb. Trwało to ponad dwa miesiace. Teraz od tygodnia pora obiadowa nareszcie wygląda normalnie (no, względnie normalnie:-)) - sadzam ją sobie na kolanach, włączam jej bajkę i .... wreszcie normalnie zjada.Jeszcze chwila - i bajkę zlikwidujemy, bo co to za jedzenie przy tv

Justynka może Antosiowi wychodzi ząbek? Jeżeli tak - to bądź twarda - pobiegasz, poganiasz i minie:-)
Justynka1 chodziłam kiedyś do Opoczna do Ekonomika (jestem rocznik 80) widzę, że jestes z moich rodzinnych stron :-)
A co do problemów jedzeniowych to nie pomogę, bo mój mały je wszystko bardzo ładnie, jesli nie chce (co zdarza się bardzo rzadko) to oznacza że mu się jeść nie chce.
A co do problemów jedzeniowych to nie pomogę, bo mój mały je wszystko bardzo ładnie, jesli nie chce (co zdarza się bardzo rzadko) to oznacza że mu się jeść nie chce.
justynka1
Mamusia Antoniusia
- Dołączył(a)
- 28 Sierpień 2007
- Postów
- 2 705
no bogu dzieki,widze,ze ty jedna wiesz co to znaczy.poprostu trzeba go zabawic i juz,i wiesz idzie mu chyba teraz na gorze zab,bo na dole ma dwa.zaczal sie znowu slnic,wiec moze to to.zobaczymy jak wyjdzie czy cos sie zmieni.dziekiPowiem tak - ok, może i zabawianie przy karmieniu jest szkodą , ale co robić kiedy dziecko najpierw jadło normalnie sniadanie, obiad, kolację, a tu nagle wcina poranną porcję mleka a potem .....już nic nie chce do wieczora? Ja tak miałam z Zośka - też nie chciała usiedzieć na miejscu, ciągle się kręciła przy jedzeniu. Więc kazdy pomagał jak mógł - (byłam wtedy u rodziców) - dziadkowie robili głupie miny, ktoś tam pokazywał zabawki...i jakoś zjadała. Przypuszczam ze gdybym chciała ją przegłodzić to po kilku dniach musiałabym ją odwieźć na kroplówkę, bo ona po prostu nie zgłaszała chęci jedzenia obiadu (próbowałam ją przegłodzić - nic to nie dało - żyła mlekiem rano, w południe i wieczorem).
Teraz jestem z małą sama - przez jakiś czas musiałam biegać za nią z łyżeczką - cały dom był wyświniony jej jedzeniem, a ja na skraju wyczerpania - dopóki nie wyszedł ząb. Trwało to ponad dwa miesiace. Teraz od tygodnia pora obiadowa nareszcie wygląda normalnie (no, względnie normalnie:-)) - sadzam ją sobie na kolanach, włączam jej bajkę i .... wreszcie normalnie zjada.Jeszcze chwila - i bajkę zlikwidujemy, bo co to za jedzenie przy tv
Justynka może Antosiowi wychodzi ząbek? Jeżeli tak - to bądź twarda - pobiegasz, poganiasz i minie:-)
justynka1
Mamusia Antoniusia
- Dołączył(a)
- 28 Sierpień 2007
- Postów
- 2 705
ja chodzilam do zeromskiego,ale mieszkam kolo ekonomika.pzdr:-)Justynka1 chodziłam kiedyś do Opoczna do Ekonomika (jestem rocznik 80) widzę, że jestes z moich rodzinnych stron :-)
A co do problemów jedzeniowych to nie pomogę, bo mój mały je wszystko bardzo ładnie, jesli nie chce (co zdarza się bardzo rzadko) to oznacza że mu się jeść nie chce.
zupełnie się zgadzam z dziewczynami, czasem trzeba zabawić i już i są takie dzieci, które można zagłodzić taki mają charakter. ja mam tylko kopot z poranną kaszką... fakt, że przy zębach mogą być różne cuda... poza tym każda mama wie najlepiej co robić, jak masz wrażenie, że trzeba zabawiać to zabawiaj i już. i tak wszystko kiedyś przejdzie.:-)
reklama
Podziel się: