Dziewzynki!
Z doswiadczenia swojego i wielu innych kobiet, ktore staraly sie o dzidzie wiem, ze gdy przestaje sie tak o tym myslec, mowi sie sobie co ma byc to bedzie, a nawet kochajac sie kompletnie nie myslec o zaplodnieniu i pozniej nie czekac tak nierciepliwie w nadzieji i tak sie obserwowac pomaga w tym, ze sie zajdzie. Naprawde cos w tym jest. Ja jak sie staralam to bardzo siebie obserwowalam, seks traktowac zaczelam juz nie tak jako przyjemnosc tylko jakis rytual, ktory mial doprowadzic do zaplodnienia i niestety nic. Az w koncu cos sie stalo. W pracy zaczely sie zmiany i nie myslalam wtedy juz tak o dziecku, a nawet myslalam sobie, ze teraz lepiej nawet dzidzi nie miec, ale nadal sie niezabezpieczalismy. No i wlasnie w tym miesiacu zaszlam w ciaze. Caly ten miesiac bylam pewna, ze nie jestem. Okres myslalam, ze sie tak spoznia. No i po 11 dniach spozniania sie go na tescie wyszly dwie kreseczki i wielka radosc.
Wiem, ze duzo osob tak mialo, dlatego moja dla was porada jest taka by chec posiadania dziecka nie stala sie obsesja, byscie normalnie zyly jak dotychczas, gdy jeszcze dzidzi nie bylo w planach, niewiem czemu tak jest, ale naprawde znam duzo takich przypadkow, gdzie tak wlasnie bylo.
Zycze wam wszystkim aby to juz niedlugo i was spotkalo, aby wasze najwieksze marzenia sie spelnily. Powodzenia.