dziewczyny kochane, jestem taka szczesliwa jak czytam to wszytsko o trafionych fasolkach!!!
ale z drugiej stony troszke sie boje...sama nie wiem czego...moje nadzieja jest spora, ael boje sie chyba jeszcze wikszego rozczarowania...
mam np. bolącer z boku piersi (wczesniej bolaly brodawki),dosłownia tak jak bym dostala w nie jakims kijem,nawet myc ich za bardzo mie moge :

. temeratura od kilku dni jaet na poziomi 36,9-37 (z 36.6-36,7)...no i lecuteńko od czasu do czsu kłuje mnie w dole brzuszka...
co to może byc? Ufam Bogu, modle sie o fasolke, ale tak bardzo sie boje że jak dostane @,to chyba sie zalamie...
ale jak by nawet pojawila sie @, to bedziemy sie dalej starac!
Izabelko, Dodeczko, wszytskiego najlepszego w Dniu Matki!!