Cześć Dziewczyny!
Melduję się z samego rana.
Co do moich zabarwień śluzu to pojawil się taki jeszcze w sobotę rano, a później już cisza i spokój i tak do dzisiaj

)) więc mam nadzieję, że wszystko jest i będzie oki. Mimo wszystko w środę pójdę do gina, choć zaczynam się zastanawiać czy oby na pewno do niego chcę chodzić. Zobaczymy na wizycie co i jak i po pierwsze mam nadzieję, że mnie uspokoi, że wszystko oki a po drugie czy warty będzie tego by do niego chodzić przez kolejne 8 miesięcy
Wczoraj odwiedziłąm koleżankę, której znajomi nasi podrzucili 4miesięcznego terrorystę do pilnowania na 4 godziny. Najpierw był cudowny, spokojny i taki ciekawy, a później dostal jeść i zaczął koncert wyjca. Godzinę to trwalo- masakra!!! Wił się i prężył krzycząc przy tym tak że w uszach świdrowało. Masakra jakaś. W końcu wzięłam go na ręce i mimo iż nadal krzyczał i plakał choć był już zmęczony po przykryciu buziuni tetrą zasnął na pól godziny. Po przebudzeniu znów cudowne dziecko... Troszkę mnie to przerazilo, bo ja z nim spędziłam 4 godziny, a nie 4 miesiące...

((
Dziewczyny myślałam, że dam radę, ale nie dam ... Nie nadrobię Was za co przepraszam.

(
Wszystkim zatem wszystkiego dobrego
