Dzień dobry!
Ja tylko tak na szybko...
anisiaj- gratuluję; bierz kwas od zaraz i będzie dobrze
marta- najlepszejszego z okazji urodzin
zzagubiona- najważniejsze, że wszystko oki i tak trzymać;
losiczko- bądź dzielna i wracaj do nas szybciutko...
lori- życzę dużo siły i cierpliwości
katka- coś Ci się pokichało z tym wykresem...

no ale mimo wszystko mocno zaciskam kciuki

))
ilonko- jak Twoje kłopoty z szefem męża?
anaber- jak Igor?
jane- najlepszego z okazji rocznicy.
A u mnie w dużym skrócie- odpuściłam już sobie wszystko. Od początku małżeństwa rywalizowałam i konkurowałam z teściową o to która ma zrobić mu pranie, śniadanie czy kolację. Teraz jest jeszcze gorzej, ale już nie mam sił moje drogie... W piątek mąż oczywiście obrażony, że go lekceważę. Spokojnie zaczęłam rozmowę, ale spokojnie się nie skończyło- milion zarzutów, że nie rozumiem, że on mnie potrzebuje, że jestem zazdrosna, że tak nie można generalizować kto jest ważny a kto ważniejszy, że ciekawe czy gdybym była w jego sytuacji to bym tak samo mówiła, że mam spróbować zrozumieć, że widze tylko czubek własnego nosa, że jestem egoistką, że go zawiodłam, że mam ciągle zarzuty wobec wszystkich jego najbliższych, że ciągle mi coś w nich nie pasuje itp. Odpuściłam. Myślałam, że z tego stresu się pożygam. Nie chcę już więcej o tym z nim rozmawiać. W ogóle. Odpuszczam, bo potrzebny mi spokój. Jakos sobie poradzę.
Miłego słonecznego dzionka