• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Zaczynamy staranka :)

Hello, w poniedziałek rano:-)
Rano przywitał mnie mroźny poranek, mam nadzieję, że po wyjściu z pracy przywita mnie słoneczko:-D
 
reklama
Dzień dobry-u mnie też jakoś chłodno i zachmurane!!:wściekła/y:trzeba przetrzymać tą pogode Joweg powodzenia w szpitalu:happy2:Anisiaj miłego dnia w pracy mam nadzieje że będziesz sie dobrze czuła:-)A test zrobie dziś co mi tam mała wstała do przedszkola ale coś nie w humorze zaczęło ja kaszleć mam nadzieje że to znowu nie jakieś choróbsko ją męczy:no: a wy śpicie jeszcze?:-D
 
Jestem i ja w wyrku co prawda :-D
Anisiaj ja też wyłam na tym filmie myślałam że się ślubem skończy hi hi ale film fajny :-D
Joweg zdrowia dla męża.
Wiolka dla Nastki też zdrówka, teraz mamy taką pogodę, rano zimno po południu ciepło i o przeziębienie nie trudno.
Dzona milej pracy ;-)
 
Dzień dobry Kochane w mroźny poniedziałkowy poranek!

Dziękuję tym, które się o mnie zamartwiały i trzymały kciuki za wizytę, która de facto nie doszła do skutku. Może i dobrze, bo w czwartek idę po raz pierwszy do nowego gina, do którego mam zamiar chodzić do końca ciąży.

Ilonko- mam nadzieję, że Twoja nerka już lepiej, a do jutra wytrzymasz.

Wiolka, anisia- gratuluję pozytywnych testów i wizyt.

Lori- dzielna jesteś i dumna jestem z Ciebie, że tak sobie radzisz.

anaber- mnie moja teściowa wraz z moim mężem popychają do szaleństwa w które zaczynam wpadać. Mam nadzieję, że dzisiejsza rozmowa pomoże. ;)

Qrcze- nie pamiętam reszty....

Miłego dzionka Wam życzę.
 
reklama
Dżoana- historia jest mega długaśna. W dużym skrócie- zmarł teść, teściowa dostała zawału. Rodzeństwo mojego męża rozgrabiło majątek rodziców dzieląc łupy między dwoje (bez mojego męża oczywiście), a mój mąż czuję się zobowiązany do pomocy finansowej swojej mamusi, która stała się teraz najważniejszą osobom w jego życiu. Ja i nasze maleństwo zdaje się przestaliśmy istnieć, a każda próba zwrócenia uwagi mężowi kończy się karczemną awanturą o to iz jestem zapatrzaną w czubek wlasnego nosa egoistką. Troszkę mnie to przygniotło i nie potrafię sobie sama z tym juz poradzić- stąd pomysł pomocy psychologa. Sobota była pierwszym od dnia śmierci teścia dniem bez łez.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry