Witam drogie Panie i bardzo dziękuję za wszelkie miłe słowa w imieniu małżonki oraz swoim. Niedawno wróciłem ze szpitala. Obie Panie są całe i zdrowe, co mnie urzekło, to fakt, że po kilkunastu godzinach bez snu oraz posiłku Katka wyglądała...
poromieniście!!!
To wspaniałe doświadczenie wiedzieć, że ta, dość, niebezpieczna ciąża została dzisiaj(właściwie to już wczoraj) pomyślnie zakończona i najdzielniejsza kobieta jaką mam przyjemność znać, przez cały czas jej trwania nie traciła zapału i wewnętrznej dyscypliny. Iskierki radości w oczach mojej ukochanej zostaną w mi pamięci na bardzo, bardzo długo.
Pragnę przekazać pozdrowienia wszystkim Paniom (oraz Panom) z tego forum od Katki - żony najszczęśliwszego faceta na planecie...
A teraz kilka zdjęć - wybaczcie słabą jakość i mizerny "warsztat" - to nie ja w tym domu jestem specjalistą od pstrykania fotek
Hania i Katka w "sali wybudzeń"
Hania... chyba wdała się w tatę... tak jak on - uwielbia spędzać czas na drzemkach
To zdjęcie upamiętnia pierwsze chwile Hani w objeciach mamy...
21-szy wrzesień 2006-go roku to bardzo szczęśliwy dzień w życiu tej rodziny...
PS. W tym miejscu chciałbym podziękować też wszystkim pielęgniarkom i położnym Pierwszego Oddziału Ginekologiczno-Połozniczego Szpitala przy ul. Polnej w Poznaniu za życzliwość i troskliwą opiekę nad Katką oraz wyrozumiałość wobec mojej osoby
