reklama

Zdrowie Naszych Dzieci

woloszki na owsiki raczej sie nie leczy zapobiegawczo ... to sa tak ostre eki ze nie warto truc dzicka na zapas czy na wszelki wypadek ... no i wcale nie jest powiedziane ze Max musie sie zarazic - niech tylko myje czesto rzczki i moze nie bedzie problemu ... u przedszkolu do ktorego kiedys chodzil michal tez byla taka akcja ostatnio ... w grupie corki mojej koleznaki i jej mala sie nie zarazila ... wiec masz szanse ze i u was bedzie dobrze i tego sie trzymaj :)
 
reklama
No my go szkolilismy caly weekend ze ma myc raczki i nie wkladac palcow do buzi, wiem ze panie ich bardzo pilnuja co do mycia. Przed i po kazdym posilkiem chodza wszyscy myc, po spacerze tez myja. Ale do toalety chodza sami wiec dzieci czesto zapominaja i nie myja. A pozniej poda innemu raczki czy zabawke wezmie do raczek i nie trudno sie wlasnie zarazic. Maks rano juz mial dosyc jak mu znow przypomnielismy. Ale sam wieczorem mi juz mowil ze w cieplej wodzie robaki sie zabija a w zimnej lubia sobie poplywac. :sorry2::sorry2::sorry2:

A Majcik kich i wylatuja jej gluciska. Idziemy zaraz na dwor, niech sie przewietrzy ona i mieszkanie :tak:Goraczkie zadnej nie ma wiec wkoncu musi wyprobowac swoja hulajnoge, bo od rana na niej jezdzi i w kasku chodzi caly dzien pozniej :tak:
Wezme aparat to popstrykam pare fotek :tak::tak:
 
zdrowka dla Majki :) i dla Maksa duzo odpornosci :)
nasz michal tez juz odgoraczkowal i poszedl dzisiaj do szkoly ...
mala sie trzyma ale od okolo 2 tygodni jest paskudna - mniemam ze to bunt dwulatka ... ale to nie ten watek :)
 
No i ten homeopata wykrył u Inguchy jakieś szmery w sercu:-( Zapiszę ją jutro na bilans dwulatka i kazał mi na to zwrócić uwagę przy badaniu. Mam nadzieję, że tak, jak u Buby, okaże się, że nic nie ma:baffled:
 
Asiun - nie martw się za bardzo, ale zrób wszystkie badania, żeby mieć pewność. Najczęściej są to szmery (oczywiście nie pamiętam nazwy profesjonalnej, ale cos jak zwykłe, standardowe). Ale powinno się to sprawdzić, żeby jednak nie przeoczyć czegoś.

A właśnie – bilans dwulatka. Byłyście już z dziećmi?
O ile się nie mylę, Jagoda jest zapisana na 6 maja.
Ale ja już widzę ten bilans. Przecież jak ona widzi lekarza (który nigdy nic jej nie zrobił), to się drze jak nie wiem. Lekarce ledwo się daje ją osłuchać. Jedyne, co bez problemu, to gardło jej sprawdza, bo przy tym ryku, Jagoda sama otwiera :|
A tak w ogóle, to na czym polega tai bilans?
Sprawdza się wzrok, słuch, wzrost, wagę?
 
asiun nie przejmuj sie tym teraz tylko zrob wszystkie badania ... kamila miala wykryte jakies szmerki jak byla malusia i miala robione echo serca ... na szczescie wszystko bylo ok - serce jak dzwon ... najwazniejsze to nie popadac w panike jak nie zna sie szczegolow i gdy sa to tylko przypuszczenia ...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry