reklama

Zdrowie Naszych Dzieci

Ostatnio to chyba tu najwiecej pisze i to zle :-(
Dzis cala trojka byla u lekarza. No i szkoda gadac 2 osoby antybiotyk :-(
Maks zdrowy czyste oskrzela, pluca tylko troche uszko czerwone i katar nie splywajacy :-( Dostal jakies kropleki do nosa na noc i mamy wizyte u laryngologa.
Maja hmm bylam swiecie przekonana ze znia lepiej bo mniej kaszlala i katar sie zmniejszyl a tu zapalenie oskrzeli :-( no i antybiotyk obowiazkowa. Kurcze maks ma 3,5 i nie mial w zyciu zawalonych oskrzeli a ona juz ma :-( :-( :-( Wizyta kontrolna przed skonczeniem antybiotyku.
No i ja tez antybiotyk bo mam zapalenie zatok koszmar. Dzis wreszcie zaczelo mi puszczac katar i kaszel. uffff a myslalm ze ruszymy do babci zaraz po sylwestrze no ale nie da rady :-(

Wczoraj sie jeszcze dowiedzialam ze u nas na osiedlu i niby w miescie wirusowe zapalenie pluc i mowie lekarzowi a on ze nie pamieta kiedy byly takie czasy zeby wyslal tyle dzieci do szplitala wlasnie z zapaleniem pluc :-( Niech przyjedzie ten mroz i moze te zarazki z wirusy troche pozdychaja :-p
A sasiadki synek wczoraj przyszedl od lekarza i tez zapalenie oskrzeli on mlodszy od mai o 2 miesiace i ciezko przechodzi to chorubsko taki placzacy niejedzacy itd. a nasza Maja nadal wariuje nie usiedzi na chwile ;-)

No to w nowym roku zycze wszystkim duzo duzo duzo zdrowia!!!!!!!!!
 
reklama
Woloszki to my Wam życzymy duuuzo zdrówka, dla Ciebie i dla dzieci,
mam nadzieję, że te antybiotyki pomoga i w końcu bedziecie zdrowi!:-) :-) :-)
buźka, trzymajcie się cieplutko!:-) :-) :-)
 
woloszki kochna duzo zdroweczka dla calej trojeczki trzymajcie sie dzielnie.Z tymi wirusami to fakt,namnozylo sie ich od groma.Ja zasmarkana ,Robcio prycha naszczescie u Franka na katarku przez trzy dni sie zakonczylo.Byle do wiosny,byle do wiosny......
 
No i znowu Jagoda ma katar. I wczoraj wieczorem zaczęła chrypieć. Idzie dzisiaj do lekarza z mężem. Nawet tak wolę, bo on jest bardziej rzeczowy, a ja roztrzepana i przeważnie o czymś zapomnę (nawet, jak mam kartkę). Tylko teraz cały czas myślę co i jak.
Na dodatek przeziębienie dopadło też męża i powoli chyba łapie mnie.
To chyba wszystko przez tą niezimową pogodę.
A na dodatek, gruszka i czyszczenie nosa nie jest już śmieszne.

Życzę zdrowia wszystkim!
 
To dobrze, że Jagódce nic nie jest, Antonio nadal ma katar ale jak to mówią, że nieleczony katar trwa tydzień a leczony siedem dni :-)
Duzo zdrowia dla wszystkich Dzieci!
 
A mnie dzis moje dziecko zarazilo - leci mi z nosa od rana.
W ogole z Vika dzieje sie ostatnio cos zlego. Chyba za czesto zmienialismy jej otoczenie ostatnio, no i zostawilismy z dziadkami na kilka dni :-(
Nie chce chodzic spac wieczorami, wczoraj o polnocy (po 2h usilnych prob uspienia jej) juz bylam tak wkurzona, ze zostawilam ja sama w lozeczku i dopiero jak sie zmeczyla plakaniem usnela mi na rekach. W nocy budzila sie doslownie co pol godziny. Wzielam ja do naszego lozka. Tez sie budzila, ale wystarczylo, ze poglaskalam ja po glowce, dalam buziaczka i usypiala. Bardzo szukala bliskosci, wtulala sie we mnie na maxa (to do niej nie podobne, bo ona sie nigdy nie przytulala)
Juz sama nie wiem co z nia zrobic aby jej sen wrocil do normy.
 
Joaska Teraz wszyscy zasmarkani i prychajacy chodza....dobrze ze u malej to tylko lekke infekcja.Pare dni i sladu nie bedzie po katarku.
Priscilla musisz w malej odbudowac poczucie bezpieczenstwa.Dzieci w wieku 8-9 miesiecy wchodza w kolejny etap rozwoju emocjonalnego(stad ten znany kryzys 8-smego miesiaca) i bardzo ciezko przezywaja rozlake z matka.Poniewaz sa juz na tym etapie ze wiedza ze sa odrebna istota a nie jak do tej pory ze sa jednoscia z matka bardzo dluzsze rozstanie jest dla nich bardzo ciezkie i czesto czuja sie pozucone poniewaz nie rozumieja dlaczego mamy nie ma tak dlugo.Dlatego teraz tak bardzo potrzebuje bliskosci i mam problemy ze snem bo boi sie ze mama znowu zniknie.
Musisz poswiecic malej teraz kilka dni i sukcesywnie cierpliwie normowac sytuacje.Wierze ze wam sie uda.!!Trzymam Kciuki.
A na katar Nasivin polecam.U mnie super pomogl moz i Tobie ulge przyniesie :-)
 
Buba, chyba masz racje... Ona zawsze ciezko znosila zmiane osob ktore sie nie zajmowaly, a teraz jak bylysmy razem non stop przez 2 tyg pewnie bardzo sie do mnie przyzwyczaila. Doslownie na krok mnie nie zostawia. Jak ide do kuchni albo lazienki to zaraz slysze za soba tupot malych nozek :-) Nie wiem tlyko co zrobic z nocami. Nie chce z nia spac, bo boje sie, ze potem jej od tego nie odzwyczaje. Chyba na poczatek przeniose sie do jej pokoju. No i koniecznie musze nauczyc ja samodzielnego usypiania bo juz mi rece wieczorami odpadaja ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry