A u nas tez bylo nieciekawie ale juz wszystko dobrze ufffff
Przyjechalismy do rodzicow w piatek tyd temu. Maks w srode przed wyjazdem dostal goraczki i okazalo sie ze ma zapalenie gardla

Po dwoch dniach wszystko bylo dobrze Maks odzyskal apetyt i checi do zabawy

Przyszla niedziela Maja nagle dostala kataru az jej oczami ropa szla i goraczke 39 pojechalismy na pogotowie bylismy 50 dzieciaczkiem przyjetym na dyzurze

okazalo sie ze Maja zdrowa, ma tylko katar bakteryjny i sie skonczylo antybiotykiem naszczescie po dwoch dniach po goraczce ani sladu nie bylo i katarek zmienial sie w wodnisty.
Ale nagle Maks w piatym dniu brania antybotyku znow dostal goraczki
W poniedzialek do lekarza i osluchowo czysto tylko dalej gardlo czerwone. Okazalo sie ze antybiotyk byl za slaby i mial dostac zaszczyki ale obiecal pani ze bedzie pil syropek ktory mial byc bardzo niedobry. No i rzeczywiscie byl bleleee

napoczatku byl koszmar z jedzeniem go prawie wymioty placz itd.... ale strach przed zaszczykami go zmotywowal i po 2 dniach poprawa byla.
Dzis bylismy u kontroli i dzieciaki zdrowe :-) :-) :-) nareszcie, ale nie wiem co sie dzieje co to za wirusiska lataja w powietrzu bo w przechodniach przepelnienia, starch siedziec w poczekalni zeby dziecko nie zlapalo czegos gorszego od innego dzieciaczka.
Jak wrocimy do domku to smigam ich szczepic poki zdrowe moze skoncza sie te infekcje. Lekarka tez mi powiedziala ze te czeste infekcje Mai moga tez byc objawem alergii
Dzieciaki wyzdrowialy ale tatus na antybiotykach bo go zarazily, dziadek lezy po kuracji polopiryna, ja zakatarzona i jedynie babcia nie zniszczalna zostala
