Vici - fajnie, że synuś już zdrowy.
Priscilla - na pewno najgorsze już za Wami

.
A u nas niedziela była okropna. Nie wiem po czym niunia choruje na brzuszek ale zęby na pewno jej dokuczają. Dałam jej na noc Paracetamol przeciwbólowo, żeby mogła spać. Obudziła się dzisiaj o 4.30 i już nie usnęłą tylko marudziła - widać było, że to ząbki.
Poza tym wczoraj bardzo mało jadła - na noc tylko 50ml mleka. Dziś rano zjadłą ładnie ale potem na nocniku zrobiła lejącą kupkę - na szczęście już nie było w niej chyba śluzu (nie grzebałam za bardzo

).
Jak ją rano zostawiałam u mamy to była bardzo marudna - współczuję mamie dzisiaj.
Wczoraj to był taki mamincórek((. Tatuś nie tylko mamusia. I na rączki cały czas. Jak ją mąż porozśmieszał i mnie nie widziała to było ok ale jak tylko mnie zobaczyła to od razu lament i musiałam ją nosić:-( .
Ale tak obiektywnie patrząc to nie jest z nią tak źle - po prostu swoje musi przejść i dać nam w kość przy okazji

. Czekamy na te nieszczęsne ząbki ale kiepsko to widzę, bo 8 miejsc ma opuchniętych

.