I ja się odzywam po malej nieobecności. Tak jak pisałam mieliśmy z mężem zacząć starania, ale ten cykl spisałam już na straty. Wszystko dlatego, że mój okres (pierwszy po porodzie) trwał 15 dni! Robiłam test na betę - na całe szczęście nie było to poronienie... Skończyło się na tym, że poszłam do lekarza i dostałam exacyl na zatrzymanie krwawienia....A tak liczyłam na to, że po porodzie PCO mi się wyrówna i nie będzie już "jaj" typu okres co 12 lub 55 dni (po luteinie...) Lekarz powiedział, że nie jest w stanie przewidzieć jak teraz będzie wyglądał mój cykl. mam czekac na kolejny @ i zaczniemy kurację luteiną, jak to nie pomoże, to zaczniemy kurację Bromergonem (bo u mnie największy problem stanowi zbyt wysoka prolaktyna)...