• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2014

DZIEWCZYNY mnie tak maz wkurw....il w sylwestra ze szok.....:):):):) byliśmy na imprezce organizowanej przez hotel w gdansku.....no i było przewidziane ze impreza do 5 będzie.....ale ja przed 4 już miałam dość i chciałam wracac do pokoju...za to mój maz...a gdziez tam...ten to się dopiero rozkrecal.......no i reszty już wam pisać nie musze....bo scenariusz wiadomy....klotnia ze on zostaje i koniec...ja wzielam szwagierke i poszlysmy do pokoju a maz ze swoim bratem wojowali dalaj...... ale bylam tak wsciekla ze nie potrafil zrozumieć ze jestem w ciąży i mam już dość imprezy ze chce już spac....w nowy rok caly dzień się nie odzywalam do niego....:)
 
reklama
oj dziewczyny z tymi facetami to szkoda gadac;/ my ciagle się klocimy wczoraj to sie poplakalam. Ciągle się czepia o sprzatanie bo ma bzika na punkcie sprzatania;/ nie mieszkalismy przed slubem razem i dopiero sie docieramy. W mieszkaniu mamy czysciutko a on ciagle ze np. łóżko w sypialni nie pościelone a ja nie wchodzilam tam caly dzien a rano jak wstalam to juz tam nie wrocilam. To wczoraj ze ladowarki jego z pradu nie wylaczylam... w sobotę ze podloge umylam zlym plynem i jest tlusta;/ Boze czasem mysle ze nie wytrzymam tego psychicznie;/
 
Nie wiem co gorsze, bo mój nie robi nic:zawstydzona/y: To ja nadal sprzątam, powiedziałam mu, że co tydzień przynajmniej ma myć łazienkę, bo rzygam po zapachu domestosa i co? I jajco, sama częściowo umyłam wczoraj, kabinę i brodzik jemu zostawiłam, bo mi już niewygodnie z brzuchem, zagonię go jak wróci z roboty. Prasuję ja, piorę ja - tzn wieszam, bo pierze pralka;-) Dobrze, że przynajmniej odkurzy - jak mu przypomnę oczywiście, że już czas. Sam z siebie nic by nie ruszył..Ech ciężki temat... 80% kłótni jest o to.
Księdza mam jednak dziś, ech nienawidzę tych wizyt, mam wyjątkowo beznadziejnego proboszcza, nawet do kościoła chodzę gdzie indziej, bo nie trawię jego kazań:-p
Wstawiłam już pralkę, zaraz zetrę kurze. Zaraz mi dzień zleci, pojadę po Klaudię i jakiś obiad trzeba upichcić - tylko co?
 
reklama
U nas też jest większość kłótni o sprzątanie, mój po sobie posprząta, w weekend też pomaga, ale nie rozumie, że ja jak zmęczona jestem to nie będę nad nim skakała, najgorzej jak mamy mieć gości, w kuchni zawsze jakaś obsuwa, a on już "swoje" zrobił i się przebiera i w lustrze przegląda, a mnie ciska :angry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry