Pepowina wcale nie musi sie owijac wokol szyi, zeby dzieciatko sie udusilo w lonie, bo przeciez nie oddycha normalnie tak jak my. Mowili nam o tym na szkole rodzenia, cos okropnego, dziecko moze sie podduszac opierajac sie np pleckami o pepowine, kiedy przydusza ja do sciany macicy, albo nawet bawiac sie nia i sciskajac w raczce. Owiniecie wokol szyi to chyba najbardziej niebezpieczne podczas porodu, staram sie nie myslec o takich rzeczach, bo zaraz mam czarne wizje jak mlody zrobi jakis gwaltowniejszy ruch.