reklama

Styczniowe mamy 2023

My dalej w komplecie, Malutkiej się nie spieszy, no i dobrze. Już nie mam sił, nie mogę spać... początkowo wynikało to z bólu pleców, miednicy, problemów z ułożeniem, potem bardzo silne ruchy córci, bo najbardziej aktywna jest właśnie w nocy. Teraz jak tylko się kładę zaczynam przeżywać wszystko, dosłownie się trzęsę, a serce jakby miało wyskoczyć, no i tak pół nocy się męczę... a w dzień zombie.

Najgorzej jest rano wstać, piach pod powiekami, nieprzytomna. Jak zdrzemnę się w dzień, mam wyrzuty sumienia, że to przez to nie mogę spać, ale jak się przemęczę bez drzemki to i tak to samo. Czytanie książki, oddech, wietrzenie nic nie pomaga, niby zmęczona i senna, oczy się zamykają, ale tylko się kładę i znów telepie z nerwow. Najgorzej, że mąż zasypia w 10 sekund i męczę się sama ze sobą.

Może masaż by mi pomógł, no ale niestety luby nie cierpi masażu, przez całą ciążę próbowałam się go doprosić, bo pomagał na bóle pleców, no ale na marne.
Wybaczcie, musiałam się wyżalić, w temacie snu jestem już kompletnie bezsilna i wykończona 😔
 
reklama
U mnie termin z OM za tydzień, dziś wizyta.
Ja tam bezsenność mam od kilku lat. Miałam moment w ciąży, że spałam normalnie, a potem bezsenność wróciła. Moja mała ostatnio spokojna w nocy, co wcale nie pozwalało spać bo się denerwowałam czy wszystko w porządku. Ja jeżeli mi się uda to łapie dzemka w ciągu dnia, bo i tak w nocy nie śpię. Ale też w dzień nie jest łatwo zasnąć. Mój partner śpi jak głowę do poduszki przyłoży 😁
 
Wczoraj byłam na wizycie, szyjka miękka, krótka, zaczyna się robić rozwarcie. Termin na 20 więc już blisko. Może się samo ruszy. Jak by jednak nie chciało, to moja doktor zaprasza mnie na ostatnią wizytę przed porodem.
 
U nas wizyta we środę, nie mogę się doczekać, a dzisiaj wystartował 39 tydzień 😁 nie mogę uwierzyć, że to już już...

Sylwiza niesprawiedliwe to z tymi chłopami, o ile byłoby życie piękniejsze jakby można było zasypiać tak jak oni 😉

Dzisiaj w nocy śniły mi się koszmary z porodem, brrr, obudziłam się zapłakana i to jeszcze na plecach. Z rana córcia w ogóle się nie ruszała, przestraszyłam się, że to przez te plecy, coś się złego stało, że w nocy długo tak leżałam i nie czułam przez sen co się dzieje. Chciałam już dzwonić, aby mąż wracał z pracy i zawiózł mnie na IP sprawdzić, czy wszystko ok, ale na szczęście przebudziła się i zaczęła kopać, ufff

Magda07, trzymam kciuki aby przez weekend samo się ruszyło ☺️☺️
 
U nas wizyta we środę, nie mogę się doczekać, a dzisiaj wystartował 39 tydzień 😁 nie mogę uwierzyć, że to już już...

Sylwiza niesprawiedliwe to z tymi chłopami, o ile byłoby życie piękniejsze jakby można było zasypiać tak jak oni 😉

Dzisiaj w nocy śniły mi się koszmary z porodem, brrr, obudziłam się zapłakana i to jeszcze na plecach. Z rana córcia w ogóle się nie ruszała, przestraszyłam się, że to przez te plecy, coś się złego stało, że w nocy długo tak leżałam i nie czułam przez sen co się dzieje. Chciałam już dzwonić, aby mąż wracał z pracy i zawiózł mnie na IP sprawdzić, czy wszystko ok, ale na szczęście przebudziła się i zaczęła kopać, ufff

Magda07, trzymam kciuki aby przez weekend samo się ruszyło ☺️☺️
Dziś miałam oksytocynę, 6h na łóżku pod kroplówka i ktg, skurczy zero, ale teraz odchodzi mi czop z krwią wiec już blisko
 
A ja dzisiaj jadę na wywolywanie i będę miała najprawdopodobniej cewnik foleya najpierw i dopiero jutro oxytocyna :( boje sie jak cholera, najgorsze, że mąż bedzie mógł byc ze mną dopiero na porodowce, a z balonikiem bede na ogolnym, wiec czeka mnie samotna noc ze skurczami :( czemu te dzieciaczki nie chcą same wyjsc...

Magda07, powodzenia 😊
 
reklama
A ja dzisiaj jadę na wywolywanie i będę miała najprawdopodobniej cewnik foleya najpierw i dopiero jutro oxytocyna :( boje sie jak cholera, najgorsze, że mąż bedzie mógł byc ze mną dopiero na porodowce, a z balonikiem bede na ogolnym, wiec czeka mnie samotna noc ze skurczami :( czemu te dzieciaczki nie chcą same wyjsc...

Magda07, powodzenia 😊
U mnie w środę, chyba że Olgierd zdecyduje się jednak wyjść 😅
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry