Boże dziewczyny ale nas ostatni dni covid przeczołgał. Chorowanie z dzieckiem jak oboje rodziców ledwo żyje to jest inny level cierpienia. Na szczęście mała tylko katar i troszkę pokasluje, bo nas rozłożyło totalnie. A trzeba było sobie radzić bo nikogo do tych zarazków przecież nie wpuszczę
Mam nadzieję że u was lepiej
A poza tym im Iga jest starsza tym jest bardziej cudowna

chociaż dramaty na porządku dziennym
A czy wasze dzieci oglądają już bajki? My jej włączamy piosenki dziecięce z teledyskiem ale tylko na potrzeby nebulizacji. Tak to jeszcze nie ogląda. Ale codziennie wieczorem jest dramat przy szykowaniu kolacji ze juz natychmiast musi jeść że aż rozważam bajkę na 10min jak będę robić kolacje.
Dodam że głodna bardzo na pewno nie jest, taki typ że w kuchni się mocno niecierpliwi bo kocha jeść