reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Styczniówki 2010 !!

Ale normalnie się dzieje tu :tak:
Do stycznia, to połowa nas urodzi ;-):-D
Paula3, Agagsm trzymamy kciuki!!

A ja przespałam cały dzień (tak jak kazał lekarz), nafaszerowałam się lekami (tak jak kazał lekarz) i wcale lepiej się nie czuję, a ciśnienie wcale nie jest niższe :dry:

Adaś mój jakiś taki ruchliwy się zrobił, chyba chce, żebym zapamiętała na długo te jego ruchy :tak::-D

Dzwonił do mnie pan doktor mój dziś i zapytał dlaczego na oddziale mnie nie ma! To mu powiedziałam, że kazali brać leki i leżeć... Mam zgłosić się jutro z wynikami z laboratorium i mam mieć torbę w razie 'w' spakowaną... :tak:

Boję się jak cholera :tak: Ale będzie dobrze!! Na pewno będzie dobrze :tak::-)

Dziewczyny powiedźcie mi, bo nie wiem czy tak ma być rzeczywiście czy to moje sny!!
Czy to prawda, że nasze dzieci nie pójdą do szkoły tak jak my - czyli rocznikami, tylko pójdą tak, żeby między dzieciaczkami nie było więcej jak pół roku różnicy? Jedna klasa dzieci od października do marca, druga od marca do października...
??????????????????????????

Brzusio mam coś twardy dziś :confused2:
Ajjj idę dalej leżakować, bo krzyczą na mnie :-:)tak:

Wszystkie macie pozdrowienia od Sandry i kazała przekazać, że trzyma kciuki za nas!!!:tak::-D
 
reklama
lilka nie wiem co sie ze mna dzieje, bo czuję się tak opanowana jak nigdy. a ja zwykle jestem taką panikarą,że aż wstyd. wyciszyłam się maksymalnie i czekam na rozwój wydarzeń.
i nic na siłę- dziewczyny nie krzyczcie,obiecuję że nie dam wywołać! albo sama albo w ogóle :-)
już bym z chęcią swoje maleństwo tuliła.. jak pomyślę,że już tak blisko to mmmm... rozpływam się! ;-)

No i prawidłowo, BRAWO za podejście :-D na spokojnie będzie o wiele lepiej :-)

Ja się na razie wkurzam, bo naokoło wszyscy zaczynają panikować, a ja tłumaczę, że do szpitala mam blisko, w godzinę też nie urodzę (już się nasłuchałam o tych, co to w taksówkach rodziły...), więc nie ma co się denerwować. A! No i w nocy mam sama nie iść do szpitala! Rany, po pierwsze M nie pracuje w nocy, więc jakby co to pójdzie ze mną, a po drugie na głowę jeszcze nie upadłam, żeby z wielką torbą po nocy do szpitala leźć. Tak więc na razie jedyne co mnie denerwuje, to wyimaginowane scenariusze ludzi naokoło :-D
 
Ja nie wiem co się ze mną dzieje:confused::-ptak jak pierogów z kapustą i grzybami niejadłam to przez to że na wigili zjadłam i to jeszcze obsypane usmażoną cebulką to teraz mam parcie na nie non stop i normalnie się ciesze że coś jeszcze zostało co sobie na kolacje zjem:cool2:

PASIBRZUCH dobre ;D no ja także bym niemiała zamiaru z torbą w nocy sama wlec się do szpitala i jeszcze to w skurczach ;D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Najważniejsze to spokój i nie dać się wkręcić w panikę rodziny :-D

agbar - trzymam kciuki, pewnie to już końcówka.... czekamy na opowieść ;-)
 
A powiedzcie mi bo sama już troche się zagmatwałam:-pczy jak twardnieje często brzuszek a do tego w między czasie pobolewa na @(ale to nie jest regularne no ale twardnienie bynajmiej częste)to oznaka że szyjka coś się skraca:confused:hmm ANETRIX pisała że szyjka jest malutko co unerwiona dlatego te kolki jak synek mi się tam w dół pcha to myśle że nie dlatego to czuje bo szyjka się skraca(hehe aż się uśmiałam bo zamiast szyjka pisałam szynka jeszcze mi jedzenie w główie:-D)no ale może coś ma w tym kierunku jak myślicie:confused:

patrysiu,tak,szyjka jest prawie nieunerwiona,więc nie czujemy jej rozwierania w dosłownym tego znaczeniu...ale rozwieranie szyjki powodują skurcze macicy,które odczuwamy boleśnie.Kolki na dole ,które odczuwamy przy ruchach rotacyjnych dziecka,to najczęściej nacisk na dobrze unerwiony pęcherz moczowy.Podsumowując Twoje pytanie...jak brzuszek twardnieje i boli tak samo jak w czasie miesiączki to szyjka się właśnie rozwiera powolutku.

Co do mojego wczesnego wyjścia do domu...po pierwsze,tu się to praktykuje nagminnie.Po porodzie sn bez komplikacji,przenoszą mamę z dzidzią nie na położnictwo a na specjalny oddział poporodowy,gdzie maxymalna długośc pobytu wynosi 24 godz.Sale są jednorodzinne :) Po obserwacji na takim oddziale (minimum to 4 godz+2 godz na porodówce=6 godz.) wychodzi się do domu i od tego czasu przez 8 dni codziennie przychodzi położna i sprawdza malucha oraz matkę,czyli dokładnie tak,jak w szpitalu-czy z dzieckiem wszystko w porządku,czy matce dobrze obkurcza się macica...pokazuje jak karmic,jak kąpac,jak myc i co tam jeszcze rodzice chcą...poza tym jest przez te 8 dni pod telefonem i na każde zawołanie matki,którą objęła opieką,więc w moim przypadku zostac w szpitalu tylko po to,żeby się przespac i zjeśc śniadanie...było trochę bez sensu.Powiem Wam jeszcze ,że przez te 4 godz. położna była u mnie tylko raz,jak przyszłam na oddział...pokazała gdzie są ubranka,pieluchy i przybory toaletowe i już więcej nie przyszła...założeniem tego oddziału jest domowa atmosfera samodzielności połączona z wymaganym minimum obserwacji po porodzie.
Jak wychodziłam,to pediatra dokładnie sprawdził małą.Dostałam też tzw żółtą karteczkę,która upoważnia do kolejnej wizyty u pediatry w okresie od 4-6 dni po porodzie,właśnie ze względu na szybkie wyjście.
Ja zdecydowałam się na to minimum ze względu na synka,który tak strasznie smutno i niepewnie rozmawiał ze mną przez telefon podczas porodu...aż serce mnie bolało...
Mała nie ma żadnej żółtaczki i tylko je i śpi...a ja mam tak strasznie wrażliwe brodawki,że karmienie jest dla mnie horrorem.Nie wiem czy to się z czasem zmieni,czy nie...
aha,wszystkie,które martwią się brakiem pokarmu...ja mam miękkie cycki i przy ucisku pojawia się malutka kropelka płynu...a mała przesypia 4-5 godz. po 5minutowym possaniu :)


morka,Twój sen mnie totalnie rozwalił...no to nie ma rady..pakować plecaki i heja (większość już i tak spakowana,nie?)
 
patrysiu,tak,szyjka jest prawie nieunerwiona,więc nie czujemy jej rozwierania w dosłownym tego znaczeniu...ale rozwieranie szyjki powodują skurcze macicy,które odczuwamy boleśnie.Kolki na dole ,które odczuwamy przy ruchach rotacyjnych dziecka,to najczęściej nacisk na dobrze unerwiony pęcherz moczowy.Podsumowując Twoje pytanie...jak brzuszek twardnieje i boli tak samo jak w czasie miesiączki to szyjka się właśnie rozwiera powolutku.

Co do mojego wczesnego wyjścia do domu...po pierwsze,tu się to praktykuje nagminnie.Po porodzie sn bez komplikacji,przenoszą mamę z dzidzią nie na położnictwo a na specjalny oddział poporodowy,gdzie maxymalna długośc pobytu wynosi 24 godz.Sale są jednorodzinne :) Po obserwacji na takim oddziale (minimum to 4 godz+2 godz na porodówce=6 godz.) wychodzi się do domu i od tego czasu przez 8 dni codziennie przychodzi położna i sprawdza malucha oraz matkę,czyli dokładnie tak,jak w szpitalu-czy z dzieckiem wszystko w porządku,czy matce dobrze obkurcza się macica...pokazuje jak karmic,jak kąpac,jak myc i co tam jeszcze rodzice chcą...poza tym jest przez te 8 dni pod telefonem i na każde zawołanie matki,którą objęła opieką,więc w moim przypadku zostac w szpitalu tylko po to,żeby się przespac i zjeśc śniadanie...było trochę bez sensu.Powiem Wam jeszcze ,że przez te 4 godz. położna była u mnie tylko raz,jak przyszłam na oddział...pokazała gdzie są ubranka,pieluchy i przybory toaletowe i już więcej nie przyszła...założeniem tego oddziału jest domowa atmosfera samodzielności połączona z wymaganym minimum obserwacji po porodzie.
Jak wychodziłam,to pediatra dokładnie sprawdził małą.Dostałam też tzw żółtą karteczkę,która upoważnia do kolejnej wizyty u pediatry w okresie od 4-6 dni po porodzie,właśnie ze względu na szybkie wyjście.
Ja zdecydowałam się na to minimum ze względu na synka,który tak strasznie smutno i niepewnie rozmawiał ze mną przez telefon podczas porodu...aż serce mnie bolało...
Mała nie ma żadnej żółtaczki i tylko je i śpi...a ja mam tak strasznie wrażliwe brodawki,że karmienie jest dla mnie horrorem.Nie wiem czy to się z czasem zmieni,czy nie...
aha,wszystkie,które martwią się brakiem pokarmu...ja mam miękkie cycki i przy ucisku pojawia się malutka kropelka płynu...a mała przesypia 4-5 godz. po 5minutowym possaniu :)
dziękuje za odpowiedź:tak:ps.jak to jest na takich zasadach to ja bym biegła do domu :-Dno to wtedy nic jak tylko pozazdrościć:tak:
 
Zmieniłam sobie avatarka, ale niewiele widać, więc załączam:

ciaz801aq0910.jpg
:-D ;-)
 
anetrix ja też zazdroszczę - i tego jak ci poszło gładko i tej obsługi i zwyczajow - super.
co do torby to ja spakowanej nie mam ;-)
 
reklama
Do góry