Cześć Dziewczyny! Niestety muszę dołączyć do waszego grona w tak smutnych okolicznościach jak strata maleństwa. W ostatni czwartek (4.02) trafiłam do szpitala z lekkim krwawieniem i skurczami, byłam w 14tc i wszystko było do tego momentu super, ja swietnie się czułam przez cały czas ciąży, wyniki były super, chodziłam prywtnie do lekarza, (ciągle powtarzał, że jestem okazem zdrowia i jestem zdrow przyszłą mamą), ostatnio byłam u niego15go stycznia a 25go jeszcze mialam usg i wszystko było w porzątku, dzidzius sie dobrze rozwijał, serduszko pięknie biło, lekarz wykluczyl z. Downa, byłam strasznie szczęśliwa, że wszystko ok, aż tu nagle po tygodniu trafilam do szpitala i po usg okazalo się że dwoch lekarzy nie potrafi odszukać serduszka mojego maleństwa, zostałam na noc w szpitalu bo rano miałam mieć jeszcze komisyjne badanie, ale w nocy dostałam silnych skurczy i sama poroniłam, po czym odrazu wykonano mi jeszcze zabieg, zeby oczyscic macice. Rano miałam jeszcze badania krwi i stwierdzili, że wyniki mam wzorcowe więc puścili mnie do domu dając antybiotyk w tabletkach (amoksycylinę). Byłam w takim szoku, że jak najszybciej chciałam być już w domu, nie wypytałam dokładnie o wszytko, co się będzie ze mną działo, a ordynator jak byłam z nim pogadac, powiedział tylko, że teraz musze kontaktować się z moim ginekologiem. Niestety on jest teraz na urlopie i wraca dopiero za tydzień, a ja mam tyle pytań do niego. Może Wy będziecie mi mogły pomoc, chciałabym wiedzieć czy to normalne, że po poronieniu i zabiegu odczuwa się dość silne skurcze, wydaje mi się że tak, tak jak normalne jest krwawienie. W sumie to już piąty dzień i skurcze prawie zniknęły a krwawienie raz jest raz nie ma, gorączki też nie mam więc mam nadzieję, że wszystko wraca do normy. Ciekawi mnie też jak długo macica się goi i kiedy powinnam isc na wizytę kontrolną. Eh.... tak się złoszczę, że nie mogę się dodzwonić do mojego lekarza, ja tu teraz tak cierpię a on na urlopie. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, męczy mnie bardzo takie siedzenie i nic nie robienie, włącze tv widze dzidzie, a to jakis film to reklama, a ja się nawet boję pomyslec, że przytulam moje maleństwo bo strasznie mnie wtedy serduszko boli. Bardzo bym chciała moc już ponownie probowac zajsc w ciążę, wiem, że to jest jeszcze bardzo wcześnie i że najbezpieczniej odczekc min. 3 m-ce i dopiero probowac, ale jak czytam ilu kobietom udalo się zajśc w ciążę i urodzić zdrową dzidzię nie odczekując tych 3ch m-cy to bardzo mnie kusi zeby probowac juz po drugiej @, wiem że nie koniecznie musi się udać odrazu, ale mam taką ogromną nadzieję. Mam nadzieję, że szybko dojdę do siebie pod względem fizycznym i lekarz nie będzie widział przeszkód zebyśmy mogli się znow starac o dzidzie jak najszybciej. Czytalam, że niektorzy lekarze pozwalają juz po pierwszym @, ale ja bym się aż tak wcześnie to bała. Co o tym myślicie, wiem, że pewnie już ten temat wiele razy był poruszany, ale jeśli któraś z Was odpisze to będę wdzięczna. Aha, i jeszcze chciałam zpytać, czy któraś z Was może polecić dobrego lekarza z Sosnowca albo okolic?