hej hej
kati83 no to ładnie masz z Matim

na pocieszenie dodam, że wszystkie nas to niedługo czeka

mam nadzieję, że już niedługo będzie łatwiej i nabierzecie wprawy w łączeniu opieki nad małym z pracą!
saffi mój mały wypija na noc 180 wody + 6 miarek mm + 3 kaszki, w sumie wychodzi 210ml... w dzień zazwyczaj pije po 150ml, ale dość często, tylko na noc jest w stanie wchłonąć taką ilość
zołzik fajnie, że mieliście rodzinny weekend

i powiem Ci, że mi strasznie brakuje spotkań z innymi mamami maluchów, mam bratanicę o 9miesięcy starszą od Kuby, ale widujemy się dość rzadko... a moja najlepsza przyjaciółka (i druga bratowa zarazem

ma termin na luty i strasznie żałuję, że między dzieciakami będzie taka różnica, bo 8 miesięcy przy takich maluchach długo będzie widoczne... a tak to znam same mamy kilkulatków :/
ironia, mrsmoon, andariel zdrówka kobitki, co to za paskudztwa Was dopadają!
traschka trzymam kciuki za teściową, na pewno będzie dobrze! ale Wasze wsparcie i obecność są jak najbardziej wskazane, jak Ty na to wszystko znajdziesz czas? a u nas ze spaniem też jakoś dziwnie, mały nie potrzebuje już butli w nocy, ale też od kilku dni śpi strasznie niespokojnie, i dokładnie jak u Was, smoczek, potrzymanie za rączkę, pogłaskanie po główce... ale czasem muszę tak latać co chwilę i sterczeć przy łóżeczku po 10 min! nie wiem sama o co chodzi... a co do odsmoczkowywania to ja myślę, że spróbujemy za kilka miesięcy... gdzieś czytałam, że smok zmniejsza ryzyko śmierci łóżeczkowej, więc mam jakąś wymówkę... ale u nas podobnie jak u Ciebie, tylko, że mały zazwyczaj smoczy cały czas podczas dziennych podsypianek..
marta powodzenia w planach dietkowych! ferie na pewno będą temu sprzyjać!
zebrra będę trzymać kciuki, żeby Jasiek pochodził jak najdłużej, tak sobie myślę, że dzieciakom, które tak dużo chorują musi być dość ciężko wracać...
Doris i jak tam udało Ci się uśpić Juleczkę? u mnie mały po kąpieli i kolacji też dostaje jakiegoś kopa energetycznego przy odbekiwaniu, jest wtedy w wyśmienitym humorze... ale nie pozwalamy mu się rozbrykać
a u nas jakoś średnio, już mam dość mieszkania z moimi rodzicami! to cudowni, prawie niekonfliktowi ludzie, ale ja po prostu od 10 lat nie mieszkałam już w domu! a że u nas jest najczęściej jak 'na dworcu' to po prostu płakać mi się chce, że nie mam chwili wytchnienia, dziś była nasza 3, rodzice, brat z żoną, siostra mojej mamy z dwójką dzieci + moja siostrzenica przyjechała na tydzień na ferie... i chociaż ich kocham wszystkich straszliwie to mi ten rumor uszami wychodzi!!! a z remontem domku jesteśmy w czarnej d... za przeproszeniem! może uda się przeprowadzić za pół roku, ale jakoś czarno to widzę :/ ot pomarudziłam :/