koty sąsiadów....zresztą mój kociambr tez by nie popuścił gdyby znalazł na tarasie jakieś mięsidełko:-D
Wiem, wiem;-)tylko tak zliczając te wszystkie jego ,,potyczki,, to niedużo mu zostało ;-)i tak cud, że żyje. Kociak przeznaczony był ,,pod łopatę,,:wściekła/y: w ostatniech chwwili mąż złapał...