U nas będzie podobnie jak u Was, tylko inne języki. Ja po polsku, mąż po turecku, a między sobą rozmawiamy po angielsku. Priorytetem są nasze języki ojczyste, a angielski będziemy traktować jako ewentualny "efekt uboczny". Właśnie zastanawiam się, jak mieszkając za granicą wzmacniać znajomość...