reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Lapis opisalas wszystko super ..az sie czuje ten klimat ... poczatek fakt nie zbyt mily ...ale reszta pobytu widze ze pieknie udana :) ... niom i Twoj mezus bandito polski ;D rozkochujacy w sobie 2 i pol letnie dziewczynki ;) hihihi ... czytajac o tych igraszkach w basenie az sie chce tam byc ::) ... wyobrazam sobie te biegi ;D ... wycieczka safari .. mmmm ... burza pisakowa (widzialam tylko na filmach ;D ) zapewne niesamowity widok :) ... podsumowywujac  wypad Wam sie udal w 100 % :) .. super :)
 
reklama
no Lapisku! teraz czuję się ukontentowana ;D jakbym tam była.. :laugh: ;) ale mieliście fajowski urlopik!! ;D super!! i mi się marzy taki wyjazd, ale najwcześniej wrzesień/ październik :( teraz zostaje mi rower na codzień ;D i weekendowe wypady Mazury- Trójmiasto :laugh: ale lepsze to niż nic ;) a z pracą to się nie martw- widać miała być nie dla Ciebie.. ;) będzie lepsza ;D
a ciekawe jak tam nasz Moniolek ?? czy już wrócił??
 
no Lapisku! teraz czuję się ukontentowana ;D jakbym tam była.. :laugh: ;) ale mieliście fajowski urlopik!! ;D super!! i mi się marzy taki wyjazd, ale najwcześniej wrzesień/ październik :( teraz zostaje mi rower na codzień ;D i weekendowe wypady Mazury- Trójmiasto :laugh: ale lepsze to niż nic ;) a z pracą to się nie martw- widać miała być nie dla Ciebie.. ;) będzie lepsza ;D
a ciekawe jak tam nasz Moniolek ?? czy już wrócił??
 
Lapisku, super wakacje i miejscówka :)
co do kolacji o 19, to w każdym hotelu tak jest :(. chyba ze mialas oll innclusiv. i tutaj oasis ci nic nie pomoze, nie nagotują obiadu ::). mytez byliśmy z oasais w tunezjii na dzień dobry dostalismy tylko sok do picia, zreszta przyjechaliśmy do hotelu w nocy i dopiero śnaidanie nam dali.i
w grecji i na majorce tak samo - przyjechaliśmy do hotelu koło 14 a kolacja o 19. u nich tak po prostu jest :(
 
Lapisku, super wakacje i miejscówka :)
co do kolacji o 19, to w każdym hotelu tak jest :(. chyba ze mialas oll innclusiv. i tutaj oasis ci nic nie pomoze, nie nagotują obiadu ::). mytez byliśmy z oasais w tunezjii na dzień dobry dostalismy tylko sok do picia, zreszta przyjechaliśmy do hotelu w nocy i dopiero śnaidanie nam dali.i
w grecji i na majorce tak samo - przyjechaliśmy do hotelu koło 14 a kolacja o 19. u nich tak po prostu jest :(
 
Nio witajcie dzióbki I'm back ;D

Kindziu koniecznie wklejaj zdjęcia ze ślubu. Jak operacja Jerrego? Wszystko dobrze?

Lapisku zazdroszcze opalenizny. Ja oprócz rąk i troszkę twarzy mogę z Malagą odbijać się od ścian. Poza tym mam w cholerę siniorów bo w zeszły weekend byliśmy na skałkach i mi noga ujechała ::) Super, że wyjazd się udał. Nie ważny początek na szczęście ogólnie jesteś zadowolona i przestań z pesymizmem, bo może w tropikach nie wyczułaś owu. Pamiętasz jak Monika pisała, że na Hawajach to nie wiadomo czy była a termin ma na listopad :) Uszy do góry.

Oluś widzę mobilizacja była pełna z mieszkaniem. Masz kobieto zdrowie jak tutaj było tak gorąco jak w Pradze to ukłony w pas

Anuś a gdzie Ty się słonko zapodziałaś?

Kajdus dobry pomysł z wpadeczką :)

No dobrze teraz porcja opowieści ode mnie - Praga no cóż nie muszę reklamować. Miasto ma swój klimat dla mnie wiecznie żywe. Tam chyba nikt nie śpi, albo śpią na raty - część społeczności w dzień a część w nocy. Pozwiedzaliśmy najważniejsze zabytki. Byliśmy w świetnej knajpce - browarze "U Namesty" - piwko miodowy kolor i żadne tam napuszczane dwutlenkiem węgla - można powiedzieć naturalnie gazowane ;) Z moim mężulkiem po prostu nie można się nudzić - nawet jak szukaliśmy hotelu to wymyślał mi różne zadania, tak co bym wściekła nie była że wcześniej nie sprawdził. Ilość osób - tłumy i to z różnych krajów. Najbardziej było mi żal Czechów wczoraj jak przegrali z Ghaną. Od rana czuło się atmosferę mistrzostw. W restauracjach kelnerzy poubierani w koszulki z nazwiskami piłkarzy z reprezentacji a później - normalny płacz aż do meczu Włochów z USA i znowu fiesta ;) Objadłam się prażonych migdałów, przywieźliśmy dla mojej mamy słonika z kryształów, opiłam się piwa przez co mój brzuch - matko >:( nie nadaje się na pewno do bikini. Mam jeszcze dwa tygodnie na naprawę ;) Pojadłam smażonego sera i "zmarzliny" (lodów) zakupiliśmy Beherovke i dzisiaj wróciliśmy. Mankament na teraz to jutrzejszy nowy tydzień pracy. Co tam, mam jeszcze powera ;D dam radę :) Idę poczytać co na wątku głównym, ale 622 strona mnie przeraża :-[ ja chyba skończyłam na 560
 
Nio witajcie dzióbki I'm back ;D

Kindziu koniecznie wklejaj zdjęcia ze ślubu. Jak operacja Jerrego? Wszystko dobrze?

Lapisku zazdroszcze opalenizny. Ja oprócz rąk i troszkę twarzy mogę z Malagą odbijać się od ścian. Poza tym mam w cholerę siniorów bo w zeszły weekend byliśmy na skałkach i mi noga ujechała ::) Super, że wyjazd się udał. Nie ważny początek na szczęście ogólnie jesteś zadowolona i przestań z pesymizmem, bo może w tropikach nie wyczułaś owu. Pamiętasz jak Monika pisała, że na Hawajach to nie wiadomo czy była a termin ma na listopad :) Uszy do góry.

Oluś widzę mobilizacja była pełna z mieszkaniem. Masz kobieto zdrowie jak tutaj było tak gorąco jak w Pradze to ukłony w pas

Anuś a gdzie Ty się słonko zapodziałaś?

Kajdus dobry pomysł z wpadeczką :)

No dobrze teraz porcja opowieści ode mnie - Praga no cóż nie muszę reklamować. Miasto ma swój klimat dla mnie wiecznie żywe. Tam chyba nikt nie śpi, albo śpią na raty - część społeczności w dzień a część w nocy. Pozwiedzaliśmy najważniejsze zabytki. Byliśmy w świetnej knajpce - browarze "U Namesty" - piwko miodowy kolor i żadne tam napuszczane dwutlenkiem węgla - można powiedzieć naturalnie gazowane ;) Z moim mężulkiem po prostu nie można się nudzić - nawet jak szukaliśmy hotelu to wymyślał mi różne zadania, tak co bym wściekła nie była że wcześniej nie sprawdził. Ilość osób - tłumy i to z różnych krajów. Najbardziej było mi żal Czechów wczoraj jak przegrali z Ghaną. Od rana czuło się atmosferę mistrzostw. W restauracjach kelnerzy poubierani w koszulki z nazwiskami piłkarzy z reprezentacji a później - normalny płacz aż do meczu Włochów z USA i znowu fiesta ;) Objadłam się prażonych migdałów, przywieźliśmy dla mojej mamy słonika z kryształów, opiłam się piwa przez co mój brzuch - matko >:( nie nadaje się na pewno do bikini. Mam jeszcze dwa tygodnie na naprawę ;) Pojadłam smażonego sera i "zmarzliny" (lodów) zakupiliśmy Beherovke i dzisiaj wróciliśmy. Mankament na teraz to jutrzejszy nowy tydzień pracy. Co tam, mam jeszcze powera ;D dam radę :) Idę poczytać co na wątku głównym, ale 622 strona mnie przeraża :-[ ja chyba skończyłam na 560
 
witaj Moniś ;D fajnie w Pradze, co?? :laugh: my byliśmy tylko przejazdem, tzn. przelotem ;D dosłownie parę godzin, ale tak mi się spodobało, że już planujemy wypad weekendowy ;) a z mieszkaniem to nie przesadzałam za bardzo ;D zostawiłam siły na rowerek i tak się właśnie zastanawiam jak ja jutro pójdę do roboty z poździeranymi i podrapanymi nogami i rękami ::) jechaliśmy bardzo trudną trasą przez las- ścieżki były tak wąskie, że parę razy obtarłam się o drzewo, wszędzie konary wystające z podłoża, a w trakcie wycieczki zgubiliśmy drogę i 2 km przedzieraliśmy się przez jakieś pola, łąki i bagna- trawa do pasa!! ::) matko!! ale przeżycia!!  ::) ledwo się domyliśmy hihi.. :laugh: :laugh: :laugh:
 
witaj Moniś ;D fajnie w Pradze, co?? :laugh: my byliśmy tylko przejazdem, tzn. przelotem ;D dosłownie parę godzin, ale tak mi się spodobało, że już planujemy wypad weekendowy ;) a z mieszkaniem to nie przesadzałam za bardzo ;D zostawiłam siły na rowerek i tak się właśnie zastanawiam jak ja jutro pójdę do roboty z poździeranymi i podrapanymi nogami i rękami ::) jechaliśmy bardzo trudną trasą przez las- ścieżki były tak wąskie, że parę razy obtarłam się o drzewo, wszędzie konary wystające z podłoża, a w trakcie wycieczki zgubiliśmy drogę i 2 km przedzieraliśmy się przez jakieś pola, łąki i bagna- trawa do pasa!! ::) matko!! ale przeżycia!!  ::) ledwo się domyliśmy hihi.. :laugh: :laugh: :laugh:
 
reklama
Oluś podaję łapkę - dzisiaj się śmiałam, że jakbym poszła na obdukcję spoko mojego chłopa zamykają za znęcanie się nad żonką ;D Najgorsze jest to, że jutro znowu upał - na szczęście siniory mam od kolan w górę więc w jakieś tam spódnicy mogę wyskoczyć - dwa dużo mam ich na rękach przez co w Pradze dziwnie patrzyli na mojego chłopa ;) nawet jak nie w tym mieście udało mi się potargować - może Czechów litość wzieła nad "maltretowaną" kobietą ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry