Hej dziewczynki.. I znowu wracam do was pokornie.... Steskniona...
Ogladam wlasnie program o poznym macierzynstwie... i w ogole myslalam ze sie wyleczylam z dzidziusia... Ale.... Ok pieknie schudlam mam plaski brzuszek wciskam sie w ciuszki z przed lat i ladnie sie opalilam..... Cwicze imprezuje wszytko jest super...Ale... Moj mezus niezbyt sie czuje jednak po tym zabiegu ale mimo to szalejemy sobie czesto ale efektow nie widac.. A te wszystkie matki karmiace maluchy na moich oczach doslownie codziennie doprwoadzaja mnie nadal do lez... Tak przyznaje sie, wmawianie sobie ze zupelnie mi przeszlo dziecko to chyba juz legenda.. I zaczynam sie martwic.. Wczoraj nawet rozmawialam z mezem ze jesli w te wakacje nie zajde w ciaze to trzeba sobie jasno powiedziec ze jestesmy bezplodni i pozostaniemy bedzietki i trzeba zmnienic nasze plany zyciowe i tak je wypelnic zeby nie bylo wiecej miejsca na dziecko...Moze to bzdury co pisze ale... chyba mi smutno i znowu czuje sie taka bezradna...
Ciesze sie ze u was wszytko OK..
Elzbietko jak sie czujesz?
Lapisku piekne wakacje ! I moze owocne?