Witam wszystkie staraczki po 30-stce.
Ja to właściwie grubo po 30-stce ale nie tracę nadziei.
Motylek z tego co pisze jest zdrowa, a ja mam IDENTYCZNE objawy jak ona czyli plamienie od 20 dc.Wkurzające to bardzo i uciążliwe ale nie ma na to rady.
Jestem ginekologicznie zdrowa i to prawdopodobnie efekt uboczny usunięcia martwej ciąży.Tak się niektórym paniom dzieje choć ja pierwszy raz spotkałam osobę,która ma takie same objawy co ja.Teraz wiem,że nie jestem jakimś dziwadłem i że nie sfiksowałam.
Badało mnie 3 lekarzy i "wszystko jest ok" przyczyny plamień nieznane.
Może to jak pisze motylek pogłębiające się tyłozgięcie ,więc staram się spać na brzuchu ( podobno pomaga) choć dla mnie takie spanie to bardziej tortura;-)
Coś Wam powiem kobiety.
Ja to się już wnerwiłam na to wszytko.
Postanowiłam "ciułać" każdy grosik i może namowię swojego M na jakiś wyjad w ciepłe miejse zimą w dniach owulki (jak wystąpi hehe).Na wyjeździe tańce, pływanie w morzu, spacery pod palmami i staranka na luzie.Może to będzie TERAPIA ZAKOŃCZY SUKCESEM.
Tak sobie marzę w ten chłodny dzień:-)