ufff dotarłam do końca

aleście znowu naprodukowały

całe szczęście,że zwiałam z pracy, to nadrobiłam i zaraz poodpisuję.
kok.o, Ty to potrafisz wytłumaczyć dobitnie;-)no widzisz, a ja myślałam, że można mierzyć w różnych częściach ciała, na przemian



oczywiście żartuję!!!! żeby nie było, że jakaś ciemna jestem

Od przyszłego cyklu zabieram się za swoją tempkę, ciekawa jestem co mi ciekawego pokaże
Muma, nie martw się o opinie innych. Twoje dziecko i Twoja sprawa, no może jeszcze Twojego eMa

najgorzej to właśnie oglądać się na wszystkich dookoła, a swoje plany i marzenia spychać na dalszy plan. Mówię to, bo sama tego doświadczyłam...niestety...może gdybym kiedyś nie oglądała się na innych, to już bym miała dzidziusia, bo plany mieliśmy już 2 lata temu, ale właśnie takie gadanie rodziny, że jeszcze nie teraz, a jak sobie dacie radę sami za granicą, a bo dom trzeba wczesniej wykończyć, no dosłowonie wszystko na "nie". Aż w końcu w zeszłym roku w maju powiedziałam "dość"!!!!!! Moje życie i moja decyzja. Teraz żałuję, że nie byłam taka mądra te 2 lata temu...ale nie ma teraz co do tego wracać i tak nic już nie zmienię, mogę być tylko mądrzejsza na przyszłość.
Daj znać jak sprawdzisz konto, dzisiaj brat mojego M. miał zrobić przelew. Myślę, że będzie dobrze, ale jak już to będzie załatwione, będę spokojniejsza
lumina, o widzisz!!! znalazłaś sposób na chandrę

czyli metoda kok.o się sprawdza, wymęczyć się ile wlezie i zaraz wszystko inaczej wygląda. Tak trzymaj!!!!!!
zuzanka, chyba Cię przebiję, bo Ty tylko oglądałaś wózki, a ja.....ja już mam wszystko, oprócz dużych sprzętów, typu właśnie wózek (choć oglądałam mnóstwo i gdyby nie mój M., to pewnie i to bym już miała) łóżeczko,przewijak. Mam wszystkie ciuszki, czapeczki, śpiochy, akcesoria do kąpieli, no jednym słowem wszystko co potrzeba na początek. Wiem, że jest taki przesąd, że nie powinno się nic kupować wcześniej....ale no właśnie, to tylko przesąd. Mam nadzieję, że to nie dlatego mam trudności z zafasolkowaniem
