reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

reklama
hej dziewczyny

ja po pracy byłam u księgowej Pity zawieść....

zjadłam sucharki 3 szt i zaraz idę ćwiczyć z książką w ręku bo na steperku :tak:u nas dzisiaj ładna pogodna ...była bo już wieczór ;-)
Ani@k kochana bardzo mocno Cię tulę() ,nie denerwuj się kochana będzie dobrze ,przecież wiesz......:tak: nie zamartwiaj się na zapas,a te objawy to pewnie Twój stres...
katiuszka ja miewam tak w owu ,bolą mnie sysunie jak sysunie ale sutki :confused2:dotknąć nie mogłam ostatnio miałam wrażenie,że mój M je za mocno je wytarmosił :szok::-D:laugh2: ale widzisz glut jest ,kreski są więc działaj maleńka ,działaj :tak::tak:
Muma super wielkie GRATKI jeszcze raz i widzisz ,wszystko dobrze kochana a fasol jak należy :tak:jeszcze tylko potwierdzisz ,że to siusiak rośnie i będzie wszystko co sobie wymarzyłaś:tak:
kok.o a jak u Ciebie????

a co do książek to ja uwielbiam czytać ...teraz akurat czytam"Wyjątkowe rodzicielstwo" do OA ale uwielbiam Zafona książki ,wszystkie przeczytałam ,teraz znowu sobie nową zamówiłam weszła 16 kwietnia do sprzedaży....i wszelakie kryminały uwielbiam :tak::tak::tak:

ok uciekam ćwiczyć...

bionda lalka co u Ciebie kliknij nam tutaj troszkę słów,żebyśmy się nie martwiły ,
bzzz a Ty jak z remontem??
 
witam moje Koleżanki:-)
ja po obiadku, najedzona, napita i ruszyć się nie mogę...oj rośnie oponka, rośnie!!!!:-D
Muma, ale śliczny Fasol!!!! a widzisz!!!! wszystko w porządku i z Tobą i z Fasolem!!!! dzielny chłopak:tak: żadne tam tokso mu nie groźne!!!!! oby tak dalej!!!! niech się pięknie rozwija ku uciesze rodziców, rodziny, znajomych i e-cioć!!!!:tak:
Ale fajnie...mamy już Fasola, Kropka, Misię....kto następny???:-)
ani@k...a jak Ty czujesz tę swoją tarczyce? to znaczy to, że coś się złęgo dzieje???...może to tylko nerwy i tak Ci się wydaje...mnie od bardzo dawna dusiły wszelkie golfy, koszulki mało wycięte, szaliki...byłam pewna, że mam coś z tarczycą, tym bardziej, że u mnie rodzinie dużo osób na to choruje. Ale jak zrobiłam badania, pan doktor powiedział, że dawno nie widział tak pięknej tarczycy:-) o ile może ona być piękna:-p a te moje "duszenie"..to właśnie nerwy. Może to i u Ciebie, co? a tym że Ty się martwisz i denerwujesz może jeszcze bardziej to odczuwasz...eeee no ja nie lekarz, pewnie więcej by Ci powiedział nasz forumowy lekarz czyli Muma...takie tylko miałam małe skojarzenie odnośnie Twojej tarczycy.
Nie martw się na zapas, poczekaj do wizyty, na pewno będzie wszystko dobrze!!!! a nawet gdyby coś nie tak, to dostaniesz tableteczki i wszystko się unormuje.
zuzanka...no to mnie uspokoiłaś. Mam nadzieję, że te moje bolące piersi, to faktycznie owulacja...a no i przecież ziółka piję...dobrze, że mi Muma przypomniała :szok::tak:pewnie CLO i ziółka zdwoiły moje doznania owulacyjne:-D no to czas zacząć okres schizowania:-p aha...zuznaka testujemy razem?;-)
kok.o...jak tam Kochana samopoczucie??? wyżyłaś się na wczorajszym spinningu??? mam nadzieję, że wraz z potem wydaliłaś wszystkie smutki i już nie miałaś sił na płacz....zaraz zerknę na Twój wykresik...Wiesiek poczynił jakieś konkretne ruchy???:-D
alex...e-ciocia Katiuszka wita Kropka!!!! czyli Muminy Fasol ma koleżkę...lub koleżankę:-) a no właśnie...nie pamiętam czy już pytałam...wolisz chłopca czy dziewczynkę??? bo ja dziewczynkę!!!!!!! i to bardzo!!!!!!
bzzzz...ja czytałam jedną książkę M.Szwei....tak to się odmienia????:cool2:nie spodobała mi się...nawet nie pamiętam tytułu...może inne by mi podeszły...no nic...co "ludź" to inny gust :-D a jak tam remont??? już po????
bionda...no weź Dziewczyno się odezwij!!!! ciekawa jestem jak tam na polu bitwy staraczkowej...a może Ty już II krechy zobaczyłaś i dlatego siedzisz na innym forum...takim dla mumusiek:-D
brzózka...ja rozumiem, wystawy psiaków, szkolenia...bieganie po polach...ale o starankach chyba nie zapomniałaś??? a o nas??? napisz chociaż dwoma słowami co u Ciebie, co?
kasica...a co u Ciebie? jakie dalsze kroki? bo z tego co wyczytałam o adopcji już nie myślisz...do lipca staracie się naturalnie, tak? trzymam kciuki za Ciebie&&&&&&&&&&
lumina...jak Cię mocno męczy pms to może spróbuj castangusa...podobno jest dobry na to, ale może rozregulować cykle. Sama go sobie zakupiłam, ale na razie się wstrzymuję za zażywaniem go. Zobaczę co będzie po tym Clo...
 
bzzzz...ja czytałam jedną książkę M.Szwei....tak to się odmienia????:cool2:nie spodobała mi się...nawet nie pamiętam tytułu...może inne by mi podeszły...no nic...co "ludź" to inny gust :-D a jak tam remont??? już po????

Szwaję uwielbiam!!! Ale wierzę ze nie wszystkim podchodzi ... Co do remontu- no cóż na razie pakuję , wynoszę, pakuję , wynoszę ...i tak w kółko :eek: na dobre zacznie się jak wszystko wyniesiemy z pola bitwy .

muma
-piękna fotka ... cieszę się że taki fotogeniczny ten twój fasol, tylko jak sobie pomyśle że ja miałabym podobnego .....ech.......ciężko mi z tym jakoś ....:sorry: w przyszły wtorek idę do gina i się zobaczy jakie dalsze działania będą .
zuzanka - zabiegana że ho ho ... ale ja cię tu przydybię :)
kasica - mam nadzieję że twój poziom optymizmu się podniósł choć troszkę .... uwierz że będzie dobrze a na pewno się uda :)
kok.o - coś cicho siedzisz...coś tajniaczysz ...mam przeczucie że ....aaa... nie powiem ....
 
Po pierwsze chciałam podziękować Bzzzz za polecenie "Oskara..". Jednym tchem przeczytałam tą książkę i muszę powiedzieć ze jedyne czego żałuję to tego, że nie przeczytałam jej wczoraj..

Po drugie Kok.o - Ty wiesz co!!! :*

Katiuszka moje odczucie tarczycowe jest takie jak napisałaś.. nie mam nic pod szyją a czuję ze mam obrożę..:sorry: przeciągając paluchem po guzku czuję go wyraźnie.. tak jakby się zrobił twardszy.. myślę ze to rzeczywiście nerwy.. więc jutro kolejna porcja melisy i wszystko wróci do normy.. oby!


Poza tym, dostałam dziś sms'a od koleżanki ze studiów, która napisała mi że za półtora miesiąca zostanie mamą.. dokładnie 1 czerwca.. :sorry:

Czy ktoś moze mi podać tytuł książki przy której będę mogła się wyśmiać za wszystkie czasy??? Taką na miarę "Mikołajka"????
 
witajcie wieczornie:)katiuszka,rozmyslaliśmy o adopcji...i to całkiem na poważnie,bo skoro to jedyna szansa....to trzeba ja wykorzystać!!Ale tak jak zuzanka pisała,o adopcję starac sie moga pary,które maja 5-letni staz małżenstwa...więc nam "troche"brakuje.....i narazie nie mysle o tym ,skoro nie spełniamy podstawowego warunku.....z reszta na necie czytałam różne informacje i w kazdym jednym o tym pisali,wiec na dana chwilę szans nie mamy...:( bzzzz,co do mojego potymizmu to róznie z tym bywa:(:(np.w niedziele po południu okropnir było:(miałam doła jak cholera,przeryczałam pół dnia,no i zmężem sprzeczka o to była,o te moje humory!!!!...nie umię się wziąć w garść....cały czas się boję,boję się,ze .......się nie uda:(:(:(:(:(:(:(
 
Kasica ja może zacznę tak z innej beczki.. próbowałaś mierzyć temp.? Spróbuj wymusić na sobie nawyk codziennego mierzenia.. Na poczatek musisz się zaopatrzyć w pożadny termometr, później znaleźć odpowiednie miejsce gdzie bedziesz spisywać obserwacje.. np. na stronie internetowej, bądź w zwykłym notesie..
Nie przypominam sobie abyś mówiła że mierzysz więc polecam..:tak: naprawdę!!!
A siłę emocji troszkę "przyćmisz".. bo będziesz musiała się skupić na mierzeniu.. mnie np. uspakaja moment mierzenia gdyż muszę się spiąć aby nie zasnąć (bo zdażają mi się takie 5-o minutówki). W trakcie mierzenia mam czas aby przemyśleć dzień poprezedni lub przemyśleć plan na dzień bieżący.. tym samym odwracam myśli od niepotrzebnych emocji:tak:
Naprawdę polecam!!!! Przy okazji jest to świetna metoda na poznanie własnego organizmu, choć tak naprawdę czy ktokolwiek jest w stanie go poznać? Hmmm...

Miłego dnia dziewczynki!!!
 
Alex, Muma Gratuluję ślicznej fasolki
Ja od wczoraj wróciłam do pracy po 2,5 mc chorobowego Hmmm wszystko co dobre szybko się kończy;-) Na domiar złego dzisiaj dostanę tą wstrętną @:no: bo już mam jakieś dziwne plamienie Dziwne bo wcześniej takiego nie miałam Ciekawa jestem czy to nie po duophastonie Czy któraś z Was brała ten duophaston i jak się po nim czułyście Ja brałam tylko 10 dni a czułam się fatalnie
Powiedzcie mi temperaturę to jakim termometrem najlepiej mierzyć -zwykłym czy elektronicznym Eh muszę się w końcu za to wziązć I w tym cyklu zacząć mierzyć
Wczoraj po pracy pojechałam do swojej koleżanki która jest w 4 mc ciąży Hmmm ale jej zazdroszczę Oni zaliczyli wpadkę Nie planowali teraz dziecka Stosowali stosunek przerywany (a wiadomo z tego biorą się dzieci i to zazwyczaj );-)Ja tu co stosunek ostro pupa pod poduchą aby jak najwięcej i jak najdłużej żołnierzyki pozostały we mnie A im wystarczyła jakaś tam kropelka i już dzidziuś jest Troszkę to niesprawiedliwe:-( No ale cóż nie ma się co smucić tylko ostro działać i mieć nadzieję że się uda Czego życzę Nam Wszystkim:biggrin2:
Pozdrawiam Was wszystkie Życzę miłego dnia
 
Agaagaaga ja mierzę rtęciowym.. wydaje mi się ze jest wiarygodniejszy niż elektroniczny czy jak on się tam zwie.. :eek:


Wiecie co? wczoraj przez cały dzień myśłlałam jak ja moglam kiedyś napisć, że bałam się że pogryzę termometr..:laugh2: dopiero dziś rano dotarło do mnie ze rzeczywiście mogę go pogryźć..:-D :-D:-)
:huh:
 
reklama
witajcie!!!!dziewczyny,napiszcie jak to się robi z ta temperaturą?bo nigdy nie mierzyłam....tznod którego dnia cyklu się mierzy,ile razy dziennie,i najlepiej o jakiej porze...no i jeszcze jedno,moze wydac się wam zabawne,ale jak temp.wzrasta to znaczy ze owulacja si.ę zbliża tak????!!qrcze,bo nie wiem nic co do mierzenia temp.:(:(takze napiszcie co i jak.....a napweno się za to zabiorę,acha,a najlepiej to gdzie mierzyc?pod pacha???
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry