helloo!!!!
O matko!!! co tu znowu za ostre wymiany słów

eeeejjj dajcie spokój, nie nie macie się o co kłócić...
lumina ciągle piszesz, że a to to źle, tamto niedobrze...dziewczyny włącznie za mną starały Ci się coś poradzić, podpowiedzieć..no to się obraziłaś i się wypisałaś. Za dwa dni Ci przeszło i znowu z nami pisałaś, nikt Ci nie napisał, ze masz fochy i niewadomo o co Ci chodzi. Każda wie, że mamy rózne dni, raz nas szlag trafia z byle powodu i wszyscy w koło denerwują, innym razem cieszymy się jak głupi do sera też niewiadomo z czego...no takie już jesteśmy, winne temu są hormony i nic na to nie zrobimy. Ale po to tu się spotykamy, żeby się trochę pośmiać, oderwać od naszych spraw, czegoś się dowiedzieć...a chyba ostatnią rzeczą jest chęć pokłócenia się!!!! Powiedz mi...nam...jak mamy z Tobą pisać? jak radzimy - źle, próbujemy śmiechem to zbyć - źle, jak pominiemy Twój wpis jeszcze gorzej...No naprawdę ciężko jest nie napisać czegoś żeby Cię nie zdenerwować. Piszę o sobie, nie wiem jak inne dziewczyny, ale ja często się zastanawiałam jak mam Ci odpisać, żebyś nie wzięła tego za bardzo do siebie...żebyś się nie obraziła. Moje zdanie jest takie, ze dziewczyny miały rację, lekarze są po to, zeby nam pomóc, jak w nich ktoś nie wierzy,niech tam nie chodzi - proste!!! lekarz lekarzowi nie równy, jeden powie tak, inny inaczej, ale oni i tak więcej wiedzą ona nas. A skoro twierdzisz, ze głupoty tylko gadają, to nie chodź, nie badaj się, nie rób monitoringu, ale nie broń tego innym dziewczynom i nie sugeruj, że nie potrzebnie to robią. Nie wiem...moze ja coś źle zrozumiałam, ale tym razem ostro powiem, ze przesadzasz i niepotrzebnie się czepiasz, mam wrażenie, że prowokujesz niektóre dziewczyny do takich właśnie rozmów...a one do tego czasu nie reagowały, ale widocznie i im nerwy w końcu puściły. Nie wiem...mam nadzieję, ze się nie obrazisz i się znowu nei wypiszesz, ale piszę to, żeby Tobą potrząsnąć!!!!! Dziewczyno!!!! myślisz, że tylko Tobie życie rzuca kłody pod nogi????? jak tak myślisz....to chyba mało wiesz o życiu!!! niebędę pisała swojej historii...nie o to chodzi, zebyśmy pisały Ci, która ma z nas najgorzej, albo która przeszła większe tragedie itp...ale uwierz, że każdy coś ma...tylko nie piszemy o tym, bo po prostu nie ma sensu zatruwać sobie i innym życia...