cześć Wam dziewczynki!!!
ojjj ale tu smutno dzisiaj :-( i ja w nielepszym humorze...choroba mnie rozkłada coraz bardziej, stan podgorączkowy cały dzień:-(kaszel jak u gruźlika i katar, nic więcej, to pewnie nie grypa, tylko jakies cholerne przeziębienie. Ale wymęczy mnie porządnie

jedyne pocieszenie, że podobno osłabienie sprzyja zafasolkowaniu

no to działamy nadal...a tempka żyjeswoim życiem...tak samo jak glut

parę dni temu był, później znikł, a teraz z znowu się ujawnił

:-) aaa niech się dzieje tam co chce...ja i tak działam
kok.o Kochana!!!!! nie martw się na zapas!!! nie doszukuj się jakiś dolegliwości...ale nie narzekaj na ich brak!!! tak jak Muma napisała, każda kobieta inna, każda ciąża może się różnić...może nic nie czujesz, bo Groszkowi jest dobrze, siedzi sobie cichutko tam gdzie powinnien, rozwija się prawidłowo, to co Cię będzie niepokoił??? puściłaś pawika kilka razy, tak dla przypomnienia, że jesteś w ciąży, a teraz dzidziuś stwierdził, że już dość męczenia mamy i do końca ciąży będzie tylko lajcik!!!! Głowa do góry!!! nie popadamy w smutne nastroje!!!! wierzę, że jest dobrze!!!! innej opcji nawet nie bierzemy pod uwagę!!!! NO!!!!
zuzanka no ja już nie mam słów do Ciebie!!! co tydzien do fryzjera


ale jak lubisz...to czemu nie
Muma...wiesz co..a może powiedz po prostu mamie, że nie chcesz słuchać takich rzeczy, że nie możesz się denerwować, martwić itp.

może da jej do myślenia...no nie wiem...warto chyba spróbować...wowww!!! a propos Twojej mamy...przypomniałam sobie, ze jeszcze dziś muszę napisać kartkę do swojej mamy i do mamy eMa, niedługo przeciez Dzień Matki
ani@k a jak tam spinning??? dotarłaś??? a pakowanie rozpoczęte??? bo ja już kompletuę garderobę na wyjazd

łooo matko!!! żebyście widziały jakie kolory pokupowałam!!!!

normalnie w takich nie chodze...ale stwierdziłam, że na wyjaździe wakacyjnym koniec z szarymi i brązowymi ciuchami!!!! terazm mam 3 nowe kiecki, jedną żółtą, drugą pomarańczową, a trzecią turkusową. Do tego strój kąpielowy w odblaskowym kolorze, ale będę jarzyć po oczach
catarina, z jednej strony to super wieści, że wszystko w porządku. A z prolaktyną...jesli ona jest faktycznie za wysoka, to może warto skonsultować sie z innym lekarzem. A sprawdzałaś w internecie normy na prolaktynę? faktycznie masz wyższą?
Tasza powiem szczerze, że się nie dziwię, że Twój kot sam pożarł wszystkie tabletki

po przeczytaniu takiej instrukcji - zrobiłabym dokładnie to samo

:-) a tak na serio..udało Ci się jakos mu przemycić tą tabletkę?
Do reszty Dziewczynek piszę, że poniedziałek już się kończy...jutro będzie nowy dzień!!!! proszę mi sie tu z rana meldować w dobrych, pozytywnych nastrojach, ok?!!!!
Buźka Kochane!!! miłej nocki i do jutra!!!!