hej Dziewczyny:-)
w końcu jestem wcześniej, a nie dopiero wieczorem. A to dlatego, że nie dojechałam do pracy. Były jakieś problemy z metrem i stwierdziłam, że nie będę się tłukła autobusami dookoła Londynu. I tak bym się sporo spóźniła, więc zamiast do pracy,poszłam zbadać sobie progesteron. Miałam iść w sobotę, ale skoro byłam w okolicy, to załatwiłam to dzisiaj. Lepiej tez że poszłam teraz, bo jak dobrze pójdzie, wyniki moga być już dzisiaj, najpóźniej jutro. A gdybym poszła w sobotę, to wyniki dopiero w poniedziałek. A tak, to zaraz będę wiedziała czy muszę szybko wykupować angielski odpowiednik dupka. Mam nadzieję, że sam rośnie prawidłowo i nie trzeba będzie go zażywać, no ale...Panie w tym labo już mnie znają i śmieją się od wejścia czy znowu progesteron?? a ja, ze jakby inaczej

myślę, że to będzie ostatni raz...chyba, że się coś z nim teraz popsuło

A wykresu nie widzicie, bo usunęłam. Będę próbować go wkleić, ale nie wiem dlaczego nie dało się go otworzyć. Może faktycznie były wszystkie na kupie
kok.o Groszek to musi być facecik

jak już teraz nie chce współpracować, to nie ma innej opcji

a co do badań, to ja jestem przerażona ilością tych pomiarów, testów, badań...tutaj to ja pewnie połowę będę miała...

no zobaczymy jak to będzie na piewszej wizycie
bionda dzięki, czuję się dobrze. Oprócz spania i lekkich mdłości to nic więcej mi nie dokucza. Może trochę mniejszy apetyt, ale to tez nie ma z tym tragedii. A dzieci w pracy już dawno nie noszę

Mówię, że mają swoje nóżki i już mi tu biegać, a nie nosić na rękach. A teraz to już tym bardziej!!!
Idę coś przekąsić...chyba arbuza...albo zupę pomidorową...albo...sama nie wiem...ohooo już się zaczyna, coś bym zjadła, ale nie wiem co

:-)
Ps. cos mi się ten suwaczek ciążowy nie podoba...

wczoraj pisało na nim, że jest 6 tydzień ciązy i 6 dzień...a dziś, ze 6 tydzień i 0 dni??? nie powinno być, że dziś 7 tydzień???