Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ledwo skończyłam pisać wcześniejszy post i już mnie nie było, bo spałam
łomatko...długo to tak będzie???
czyżbym znowu przedobrzyła????
jedna z nich zachodziła w ciąże bez większych problemów, ale nie mogła ich utrzymać, roniła w tych początkowych tygodniach i angielski lekarz nic sobie z tego nie robił!!!! powiedzieli jej, że jak 4 raz zajdzie w ciąże, to dopiero "coś" się nią zajmą!!!!!!
ja pierdzielę...a to co dziewczyna przezyła 3 razy to mają w doopie daleko!!!!! niieeeee to dla mnie jakaś porażka
Mam tez porównanie ile schodzi w czasie szukanie przyczyny niezachodzenia w ciąże prywatnie u polskiego lekarza a państwowo za darmo. Z tamtego wątku dziewczyna w styczniu była na takim samie etapie starań o dzidzię co ja. Ja zaczęłam prywatnie od hormonów, ona zgłosiła się do lekarza rodzinnego. Kilka dni temu czytałam na jakim jest teraz etapie, a ona dopiero w maju dostała się do specjalisty czyli gina i ten przepisał jej Clo, kolejna wizyta we wrzesniu!!!!! a ja w tym czasie mam wszelkie badania porobione już kupę czasu temu, progesteron badałam chyba z 10 razy, a u niej jak już jej w końcu wzięli krew na hormony, to za dwa dni dostała list, że w następnym cyklu na się znowu do nich zgłosic, bo zapomnieli zrobić jej jakiś tam jeden hormon
no przeciez to jakaś kpina jest a nie służba zdrowia!!!!! a że dziewczyna ma bardzo nieregularne cykle, to biedna pisze, że cholera wie kiedy teraz znowu się do nich zgłosi, bo nie wiadomo kiedy będzie miała @. A ja w tym czasie zdążyłam już w ciąże zajść!!!!
ja wiedziałam, że ja nie mam siły, zdrowia,nerwów i czasu na szukanie przyczyny państwowo, dlatego od razu uderzyłam prywatnie. Kupę kasy nas to kosztowało, wiadomo...ale kasa nie jest najważniejsza!!!! dziękuje Bogu, ze tak to się potoczyło...
) to piję bo inaczej bym się zapadła
katiuszka - ja spałam gdzieś do 12-13 tygodnia :-)
Jeśli masz niskie ciśnienie to możesz jedną kawkę sobie spokojnie wypić, ja nie piję bo Fasol miał podwyższone tętno ale jak już chodzę po ścianach (a dziś miałąm 97/72) to piję bo inaczej bym się zapadła
Witaminy też biorę od początku, było w nich żelazo, ale jakoś dobrze to zniosłam i miałam super wyniki krwi.
Teraz już biorę inny zestaw a w III trymestrze dołączę jeszcze takie specjalne tabletki z kwasami Omega DHA (rozwój mózgu , wzroku itp ).

Haszitka, czyli w dobrej jamie mierzę. A z tą plażą to ma dobrze, 5 km od domu i na chwilę można zapomnieć o problemach. Mój Y mnie tak czasem wyciąga zza tego kompa na godzinkę. Dziś było strasznie parno, zresztą u nas jest strasznie duża wilgotność powietrza i ciężko złapać oddech w upały.
Dziewczyny, dziś przeczytałam w starym Twoim Stylu, że przy hashimoto nie ma możliwości zajścia bo organizm traktuje ciążę jak ciało obce i ja zwalcza. Przeraziłam się bo ja też mam to g.... Podobno może pomóc tylko magik od immunolog. Czy Wasi endo mówili coś takiego? Moja mi powiedziała, że dopiero jak zajdę to mi się tarczyca unormuje. Można oszaleć z tym wszystkim.
Znalazłam w necie...
Hashimoto a ciąża | Endokrynologia- dr med. Jacek Belowski, endokrynolog, Kraków
Miłej nocki.
Dokltorek zapisal mi eutiox (to chyba odpowiednik tego polskiego co tu kazdy zazywa niemalze). W kazdym razie mam dawke 50mg. Zapytalam o ciaze i powiedzial, ze nieprawda jest, ze sie nie zachodzi przy wysokim TSH (ja mam 4.97 i ft4 0.98 anticorpi pozytywne-nie wiem co to oznacza), tylko potem trzeba zwiekszyc dawke. Faktem jest, ze mu powiedzialam, ze zaczelam sie starac nie wiedzac o tym wyniku, wiec mi od zapisal zwiekszona dawke w przypadku ciazy. Co ma byc to bedzie. Nie mam czasu na czekanie i odkladanie staran, az sie zmniejszy. Dzialam i tyle.
Kto pisal, ze przy Hashimoto nie wolno soli jodowanej? Mnie powiedziano, ze trzeba i nad morze jezdzic, tak, ze planujemy urlop nad morzemJeszcze 40 dni
![]()
Dzięki Dziewczyny za powitanie. No możecie mnie wywalić , bo 38 to raczej jak 40 nie jak 30.Może powinnam zmienić target.
Zawsze wszystko w życiu odkładam na ostatnią chwilkę, instynkt macierzyński u mnie nie występuje, nie rozpływam się nad dziećmi, zawsze porywało mnie życie w życiu i cały czas jestem w biegu. Nagle miesiąc temu dotarło do mnie, że nie mamy dzieci, a ja mam nagle 38 lat.
Poważnie mówiąc ogarnęły mnie jakieś lęki, czy jeszcze myśleć, czy już za późno co z ZD itp.Mój M jest wybitnie wyluzowany, dla Niego jest idealny czas.
Mam już społecznie wmówioną bezpłodność, bo tyle lat po ślubie i nie mamy dziecka, to na bank nie możemy.
Za tydzień idę do mojej giny, niech mi powie jakie badania mam wykonać itp, kwas foliowy już sobie aplikuję. Mam w głowie stan : Chciałbym i się boję, z jednoczesnym:Teraz , albo nigdy. No jak jakiś świr. Dlatego zainstalowałam się na forum, poczytam wszystko, posłucham , może jakoś się przejaśni w mojej głowie.Bardzo się boję, ze będę miała problemy z zajściem w ciąże, mimo, że nigdy nie próbowałam, a potem mam wielki stres i obawy o USG, Papa, badania itp.
Boje się tej decyzji, boję się o przyszłe Dziecko( daj Boże) na chwilę obecną, ale wiem też, że tradycyjnie przesadzam. Musze się z tym wszystkim oswoić i zapoznać. Myśl o dziecku jest nowa , jeszcze we mnie nie przetrawiona.

ale pokojówka by mi się do domu przydała

bo mam ten tydzień leniwy i dzisiaj w ogóle jestem jakaś spuchnięta przez ten upał MASAKRA !!!
dobrze,że wszystko gra

nie chce mi się już!!!!!!!!!!!!!!!