Aaronka -co tam?
cześć Dziewczyny...
Żyję! Ale jestem zajechana... Nie pisałam, ale od połowy sierpnia wróciłam do pracy. Udało mi się wynegocjować z pracodawcą home office, co w moim przypadku jest bardzo korzystne. I od tego czasu tylko jem, pracuję i śpię....Chyba się za mną tak moi panowie stęsknili, że teraz nie dają mi chwili wytchnienia. Dobrze, że Maleńka od czasu do czasu kopnie bo inaczej pracowałabym bez ustanku.
Dziś jeszcze sprzątanie i zakupy, bo jutro mój mąż ma dyżur, i nie poradziłabym sobie sama ze wszystkim. Poza tym jutro ślub koleżanki...a po ślubie przyjeżdzają do nas znajomi, którzy nie idą na wesele ze względu na małe dzieci. Także jeszcze czeka mnie pieczenie ciasta i jakiś frykasów dla maluchów....ale to już przyjemność w porównaniu z całodniowym siedzeniem przed komputerem
Oczywiście staram się zoriętować o czym piszecie, ale o głebszym wczytaniu nie ma mowy.
Ale tak: za toast dziękuję, miło mi się zrobiło, że pomyśłałyście o mnie w trakcie wspólnej libacji
katiuszka, chłopaki są super. Gratuluję! O serducho się nie martw, na tym etapie wszystko się stabilizuje, zobaczysz że i ono się ustabilizuje
gatto gratulacje, niech dalej wzorowo rośnie.
lolopop dopytałam się teściów o ten ośrodek w Borach...Mieści się w Gołubiu. Nazywa się po zbóju i U zbója. Serwują tam diety warzywno-owocowe. Sama się zastanawiam czy za rok nie zrobię sobie 2 tygodniowej kuracji oczyszczającej, ale we własnym zakresie, na podstawie ich wskazań.
alex, czytam mężowi wypowiedzi Cuda, i boki zrywa jak to słyszy
Muma, dziś mi się śniło, że jechałam w akcji porodowej na porodówkę. I jadąc miałam świadomość, że urodziłaś...
katiuszka nic nie trwa wiecznie. Będzie dobrze. Jesteście na prostej...
zuza przykro mi, ale pomyśl z drugiej strony...niedługo bedziecie cieszy,ć się dzieckiem ...ale mi napięcie wzrosło, nawet sobie nie zdajesz sprawy.
To tak pokrótce...
Postaram się zajrzeć na dłużej...
Starczkom i Ciężarówkom miłego weekendu życzę. Odpocznijcie dziewczyny.
Ostatnia edycja:



, sa akurat