reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

hehe spokojnie:-), mowie, ze musze jeszcze nabyc nieco wiedzy.. na razie jestem przeciwniczką nieszczepienia (bo czasem matki w ogole zadnych szczepionek nie chca dla dzieci )


o rany... słucham linka, ktory podałas i yyyyy...:shocked2:
dobra, czas sie wziać za szczepieniowe doedukowanie sie:happy2: chociaz dylemat pewnie i tak pozostanie ,szczepic czy nie..
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kochana koko ze mną lajcik, ale jakby mój Mąż to usłyszał...to ojojojo czy kokokokokokokokoko:)

Dla niego temat bezpieczeństwa (każdego) jest bardzo ważny.
ja osobiście nie mówię nie, ale nie w takich ilościach i w takim czasie (2 doba po urodzeniu na wzw!!!).
Odporność po wzw nabiera się po 2 szczepieniu, więc zaszczepienie dziecka w 2-dobie nic nie daje, a rtęć ma w ogromnych ilościach jak dla małego człowieczka.
 
Ostatnia edycja:
Dziewczynki.. jedziemy do domu ale wracamy w niedziele i albo juz skonczymy albo NA PEWNO sie umowimy.. Ide cos zjesc bo znow od rana byl post ;-) dzieki za kciuki, buziaki:-)
 
helol babki,

Zuza, kochana trzymaj sie i powodzenia dla taty!!! Na pewno go tam sobie poobserwuja i bedzie dobrze!!

Alex cudne zdjecia!!! Cud jest fotogeniczny jak jasny gwint!!!

Ja bylam u ginki na sprawdzenie co w trawie piszczy i piszczy ok jak sie okazuje :tak: Mala byla w takiej pozycji jak mniej wiecej szwajcarski scyzoryk, miala stopy przed nosem (moze jeszcze nie smierdza:baffled:)

Jesli chodzi o szczepienia, to co nieco poczytalam i sie zaczelam troche orientowac. Jestem za bezpiecznym stosowaniem szczepionek. Przede wszystkim wybierac te, ktore nie maja rteci (sa platne), nie szczepic dziecka 3 w jednym, 6 w jednym i takie tam. W szpitalu tez chyba warto miec plan porodu i o kazda sybstancje podawana dziecku musza zapytac. Wit K mozna sobie zazyczyc w plynie, a nie w zastrzyku na przyklad. Jest tego duzo, ale szczepienia to jest kazdego osobiste podejscie.

Muma, no nieeee, ale jaja normalnie z tym pierwszym krzykiem Olka!!
 
Muma no tyle razy na poród to chyba nikt nie jeżdził;-):-) heh..no to odliczamy teraz do poniedziałku:-)

Gatto tez mam zdjecie Młodej w pozie "na scyzoryk" ;-) hyhy nawet jak smierdzą, to swoje zapachy przeciez, nie cudze:-D

a własnie, tez mi sie wydawało,ze obiło sie mi kiedys o tzw.uszy, ze takie pojedyncze szczepionki sa bezpieczniejsze niz te 'ileśtam w jednym', tylko trzeba dzieciaka czesciej kłuc:-( no ale dla jego dobra.

a , no i ,z tego co prof.mowi, wychodzi na to,ze chociaz jedna rzecz za komuny była lepsza niz teraz- szczepionki;-)
 
Ostatnia edycja:
Niestety Kok.o szczepionki "za komuny" mialy jeszcze wieksza zawartosc rteci:-( Cala ta rtec to zasluga oczywiscie naszych ulubionych Stanow Zjednoczonych!! gdzies ja trzeba upchnac, nie?? Generalnie teraz mozna znalezc te bezpieczne szczepionki, ale one nie sa w darmowym pakiecie. Ech....

Ach jesli chodzi o bol zwiazany ze szczepieniem, to sa dostepne w aptekach zele i takie plasterki, ktore nawet w 100% lagodza bol, wiec chyba warto szczepic czesciej niz jakimis swinstwami:tak:
 
Ostatnia edycja:
o prosze.. Gatto, no to super, problem bolu odpada;-) No ja tak sobie teraz mysle, ze jak tesciowe czy rodzice beda chceli koniecznie jakis prezenta Małej zrobic, to poprosze ich o te szczepienia (znajde jakies najbezpieczniejsze szczepionki, pojedyncze.. no w kazdym razie jakis minimalny plan szczepien, najbezpieczniejszy, chyba zrealizuje).
Jak nie, to oczywiscie sama sfinansuje;-):-)

A chodziło mi szczepionki "za komuny" te produkowane u nas i w krajach socjal. W stanach, to wiadomo, same swinstwa dodawali.
 
Ostatnia edycja:
reklama
cześć Babeczki!
ja wpadłam tylko na chwilkę, bom się najadła, a że za oknem dosłownie czarno i leje, to mi się spać chce jak cholera!!!zaraz się z Julkiem prześpimy, a co tam!!!:tak:
No to żeście zarzuciły temat...szczepienia...ja to nie dość, że się kompletnie nie znam, to jeszcze nawet jakbym coś wiedziała, to co mi to tutaj da?:baffled: Angole zapewne mają swój jakiś piękny system i pewnie nijak ma się do polskiego...nie będę miała pewnie wyjścia, tylko się mu poddać. Ale popytam jeszcze dziewczyny na wątku o ciąży w UK.
kok.o no ja wiem na czym polega to badanina krzywą cukrzycową, ale co mi z tego, że ja wiem, a oni robią inaczej i co? ja nawet nie wiem czy w ogóle będę to miała, skoro nie mam obciążenia w rodzinie. Dla mnie to idiotyczne, ale nie zmienię ich sytstemu...a skoro tyle kobiet jest w ciąży i rodzi się tyle dzieci, to chyba nie jest jednak tak najgorzej...Jak czytałam tamtem wątek, to sporo..jak nie większość babek pisze, że mając doświadczenia z ciążą i porodem w Polsce i tutaj, to mimo kilku minusów, wolą jednak to przechodzić w Anglii:baffled: chwalą sobie właśnie to, ze ciążę tutaj traktuje się jak coś naturalnego, taki trochę inny stan, a nie chorobę, że z byle gów.. .trzeba od razu do lekarza, a ten "tam" grzebie ;-) no ja nie wiem...ja tam chyba wolę, żeby się mieli bardziej zajmować niż mniej...
Muma no patrz!!! ale się Olek zaparł:-D niedługo to go będą na siłę wyciągać;-)no to znowu odliczamy do niedzieli:-)
alex Ty też na wylocie już:szok: wowww ale zleciało!!!
zuzanka zdrówka dla Taty!!!! niech szybko się kuruje i wraca do domku!!! a wiesz co...już kiedyś miałam się zapytać, ale oczywiście skleroza....jak ostatnio byłaś na pogotowiu, bo Cię bardzo brzuch bolał i tam stwierdzili, że to może być wczesna ciąża, pamiętasz? no i po czasie okazało się, że to jednak nie dzidzia...to skąd były te bóle? bo to chyba coś nie tegez jak aż tak bardzo boli??? noo jakos nie daje mi to spokoju:sorry2:
Gatto ale ta Twoja mała akrobatka:szok: mój to jakiś taki leniwy (po tatusiu chyba:-D) chyba z raz widziałam, że ma stopy koło głowy...a tak to wyciągnięty leży jak na plaży:-D nooo to już widzę, jak mi będzie pomagał...pewnie będzie leżał całymi dniami i odpoczywał;-)
ani@k a Ty co tak w biegu???
arronka zaraz wejdę na tego linka od Ciebie, ale już się boję:szok:
Oki, to na nas już czas, idziemy do łóżeczka. Pewnie do później...albo do jutra!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry