reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

reklama
Vonko cha, cha.:happy::happy: wiedziałam, że zapytasz, bo to tylko u nas na kresach coś takiego się je:
kartacze (na Litwie cepeliny) to takie elipsowate kule z ziemniaków wewnątrz których jest kula mięsa. Z tym,że ziemniaki daje się surowe+1/4 gotowanych (a nie jak w pyzach tylko gotowane), a do środeczka daje się surowe mielone mięso z przyprawami a nie gotowane. No i lepi się kule z mięsa a potem oblepia ją ziemniakami, wrzuca na wrzątek i gotuje aż wypłyną. Podaje się to ze smażoną cebulką i skwareczkami oblane tłuszczykiem (na Litwie oblewa się kwaśną śmietaną) i wrzuca taką kulę do brzucha:-D:-D:-D mniam, mniam, mniam:tak::tak::tak:
 
Vonko cha, cha.:happy::happy: wiedziałam, że zapytasz, bo to tylko u nas na kresach coś takiego się je:
kartacze (na Litwie cepeliny) to takie elipsowate kule z ziemniaków wewnątrz których jest kula mięsa. Z tym,że ziemniaki daje się surowe+1/4 gotowanych (a nie jak w pyzach tylko gotowane), a do środeczka daje się surowe mielone mięso z przyprawami a nie gotowane. No i lepi się kule z mięsa a potem oblepia ją ziemniakami, wrzuca na wrzątek i gotuje aż wypłyną. Podaje się to ze smażoną cebulką i skwareczkami oblane tłuszczykiem (na Litwie oblewa się kwaśną śmietaną) i wrzuca taką kulę do brzucha:-D:-D:-D mniam, mniam, mniam:tak::tak::tak:
 
Vonko cha, cha.:happy::happy: wiedziałam, że zapytasz, bo to tylko u nas na kresach coś takiego się je:
kartacze (na Litwie cepeliny) to takie elipsowate kule z ziemniaków wewnątrz których jest kula mięsa. Z tym,że ziemniaki daje się surowe+1/4 gotowanych (a nie jak w pyzach tylko gotowane), a do środeczka daje się surowe mielone mięso z przyprawami a nie gotowane. No i lepi się kule z mięsa a potem oblepia ją ziemniakami, wrzuca na wrzątek i gotuje aż wypłyną. Podaje się to ze smażoną cebulką i skwareczkami oblane tłuszczykiem (na Litwie oblewa się kwaśną śmietaną) i wrzuca taką kulę do brzucha:-D:-D:-D mniam, mniam, mniam:tak::tak::tak:

O rany!!!!! Ale mi narobiłaś smaka!!!! Coś czuję, ze jakby to czytał mój mąż to jemu też ślina ciekłaby po brodzie......:laugh2: :laugh2: :laugh2:
 
Vonko cha, cha.:happy::happy: wiedziałam, że zapytasz, bo to tylko u nas na kresach coś takiego się je:
kartacze (na Litwie cepeliny) to takie elipsowate kule z ziemniaków wewnątrz których jest kula mięsa. Z tym,że ziemniaki daje się surowe+1/4 gotowanych (a nie jak w pyzach tylko gotowane), a do środeczka daje się surowe mielone mięso z przyprawami a nie gotowane. No i lepi się kule z mięsa a potem oblepia ją ziemniakami, wrzuca na wrzątek i gotuje aż wypłyną. Podaje się to ze smażoną cebulką i skwareczkami oblane tłuszczykiem (na Litwie oblewa się kwaśną śmietaną) i wrzuca taką kulę do brzucha:-D:-D:-D mniam, mniam, mniam:tak::tak::tak:

O rany!!!!! Ale mi narobiłaś smaka!!!! Coś czuję, ze jakby to czytał mój mąż to jemu też ślina ciekłaby po brodzie......:laugh2: :laugh2: :laugh2:
 
Mój mężuś też lubi zjeść:happy::happy: jest jeden warunek-podać mu na talerzu:-) nie wzgardzi jedzonkiem:happy:. A ma gdzie "zapakować"-190 cm. wzrostu.:happy::happy:

W moich stronach ludzie lubią dobrze (tzn. smacznie;-)) zjeść. i oprócz kartaczy są soczewiaki, baby ziemniaczane, kiszki ziemniaczane, czenaki, sękacze, mrowiska.....:surprised:
I tu mi się przypomina jedno z lansowanych przeze mnie haseł: "dobre jedzenie-dobre myślenie". Chociaż muszę się przyznacz, że nie zawsze stosuję się do pierwszej części, bo w krótkim czasie osiągnęłabym 200 kilo żywej wagi:-):szok:
 
Mój mężuś też lubi zjeść:happy::happy: jest jeden warunek-podać mu na talerzu:-) nie wzgardzi jedzonkiem:happy:. A ma gdzie "zapakować"-190 cm. wzrostu.:happy::happy:

W moich stronach ludzie lubią dobrze (tzn. smacznie;-)) zjeść. i oprócz kartaczy są soczewiaki, baby ziemniaczane, kiszki ziemniaczane, czenaki, sękacze, mrowiska.....:surprised:
I tu mi się przypomina jedno z lansowanych przeze mnie haseł: "dobre jedzenie-dobre myślenie". Chociaż muszę się przyznacz, że nie zawsze stosuję się do pierwszej części, bo w krótkim czasie osiągnęłabym 200 kilo żywej wagi:-):szok:
 
Mój mężuś też lubi zjeść:happy::happy: jest jeden warunek-podać mu na talerzu:-) nie wzgardzi jedzonkiem:happy:. A ma gdzie "zapakować"-190 cm. wzrostu.:happy::happy:

W moich stronach ludzie lubią dobrze (tzn. smacznie;-)) zjeść. i oprócz kartaczy są soczewiaki, baby ziemniaczane, kiszki ziemniaczane, czenaki, sękacze, mrowiska.....:surprised:
I tu mi się przypomina jedno z lansowanych przeze mnie haseł: "dobre jedzenie-dobre myślenie". Chociaż muszę się przyznacz, że nie zawsze stosuję się do pierwszej części, bo w krótkim czasie osiągnęłabym 200 kilo żywej wagi:-):szok:

Wow! Z tego co wymieniłaś to miałam okazję zajadać się sękaczem. Reszty nawet nie potrafię sobie wyobrazić:no: ...czenaki....mrowiska...jakie fajne nazwy. :-) jeśli kiedykolwiek będę gdzieś na kresach:) napewno podegustuję:laugh2: :laugh2: Tylko muszę uważać na....bioderka i...takie tam...:-D
 
reklama
Mój mężuś też lubi zjeść:happy::happy: jest jeden warunek-podać mu na talerzu:-) nie wzgardzi jedzonkiem:happy:. A ma gdzie "zapakować"-190 cm. wzrostu.:happy::happy:

W moich stronach ludzie lubią dobrze (tzn. smacznie;-)) zjeść. i oprócz kartaczy są soczewiaki, baby ziemniaczane, kiszki ziemniaczane, czenaki, sękacze, mrowiska.....:surprised:
I tu mi się przypomina jedno z lansowanych przeze mnie haseł: "dobre jedzenie-dobre myślenie". Chociaż muszę się przyznacz, że nie zawsze stosuję się do pierwszej części, bo w krótkim czasie osiągnęłabym 200 kilo żywej wagi:-):szok:

Wow! Z tego co wymieniłaś to miałam okazję zajadać się sękaczem. Reszty nawet nie potrafię sobie wyobrazić:no: ...czenaki....mrowiska...jakie fajne nazwy. :-) jeśli kiedykolwiek będę gdzieś na kresach:) napewno podegustuję:laugh2: :laugh2: Tylko muszę uważać na....bioderka i...takie tam...:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry