katiuszka79
Fanka BB :)
hej dziewczyny!
Jak to alex pisała, u mnie był prawdziwy armagedon!!! oczywiście z karmieniem. Radziłam się dr. Mumy co robic itp., próbowałam ze wszystkich sił, ale wczoraj powiedziałam DOŚĆ!!!! w sobotę postanowiłam siedzieć z młodym na cycu non stop, ale tak na serio non stop, nawet teściowa mi powiedziała, że jak będzie trzeba będzie mnie karmić
chodziło mi o to, żeby panicz zapomniał o butelce. Ale gdzie tam! w niedzielę tak szalał, że myślałam że już zwariuję, ale jeszcze złapał pierś. Ale cały poniedziałek już mu się odwidziało i takie cyrki odprawiał, że szok! strasznie płakał, aż się zachodził. No i ten jego płacz i mnie się udzielał. Wieczorem po kolejnej sesji ryków powiedziałam dość!!! nie będę katować dziecka i siebie. Trudno, próbowałam co się dało. Nic na siłę! łody po kąpaniu dostał butlę, poprawił trochę piersią (bo jednak chce ssać ale już po butli) i spał pieknie prawie 4 godziny. Póżniej w nocy to samo. Dziś cały dzień dziecko spało, aż chodziłam sprawdzać czy oddycha
Teraz też, po kąpieli butla, potem piers na zmulenie i dzidzia śpi
:-) a ja mam podejście, jak weźmie cyca to super, jak nie to i tak się naje z butli więc się nie spinam. Uważam, że nic na siłę i za wszelką cenę. Zobaczymy, może mu się jeszcze odmieni, jak nie, to tez nie koniec świata. I powiem Wam, ze w końcu jakiś stres i nerwy ze mnie spłynęły...bo już zaczynałam mieć chyba początki depresji poporodowej, bo już mi się zdarzały noce przepłakane
a chyba nie o to chodzi w macierzyństwie, nie?
Tak więc, chyba idzie ku lepszemu
i wiosna nawet zawiatała na Wyspy:-)
Mam nadzieję, że powoli doczytam co tam pisałyście, a jak nie, to jakoś się wstrzelę w tematy.
Buziaczki Kochane!!! dzięki że o mnie pamiętacie
Jak to alex pisała, u mnie był prawdziwy armagedon!!! oczywiście z karmieniem. Radziłam się dr. Mumy co robic itp., próbowałam ze wszystkich sił, ale wczoraj powiedziałam DOŚĆ!!!! w sobotę postanowiłam siedzieć z młodym na cycu non stop, ale tak na serio non stop, nawet teściowa mi powiedziała, że jak będzie trzeba będzie mnie karmić
chodziło mi o to, żeby panicz zapomniał o butelce. Ale gdzie tam! w niedzielę tak szalał, że myślałam że już zwariuję, ale jeszcze złapał pierś. Ale cały poniedziałek już mu się odwidziało i takie cyrki odprawiał, że szok! strasznie płakał, aż się zachodził. No i ten jego płacz i mnie się udzielał. Wieczorem po kolejnej sesji ryków powiedziałam dość!!! nie będę katować dziecka i siebie. Trudno, próbowałam co się dało. Nic na siłę! łody po kąpaniu dostał butlę, poprawił trochę piersią (bo jednak chce ssać ale już po butli) i spał pieknie prawie 4 godziny. Póżniej w nocy to samo. Dziś cały dzień dziecko spało, aż chodziłam sprawdzać czy oddycha
Teraz też, po kąpieli butla, potem piers na zmulenie i dzidzia śpi
:-) a ja mam podejście, jak weźmie cyca to super, jak nie to i tak się naje z butli więc się nie spinam. Uważam, że nic na siłę i za wszelką cenę. Zobaczymy, może mu się jeszcze odmieni, jak nie, to tez nie koniec świata. I powiem Wam, ze w końcu jakiś stres i nerwy ze mnie spłynęły...bo już zaczynałam mieć chyba początki depresji poporodowej, bo już mi się zdarzały noce przepłakane
a chyba nie o to chodzi w macierzyństwie, nie?
Tak więc, chyba idzie ku lepszemu
i wiosna nawet zawiatała na Wyspy:-) Mam nadzieję, że powoli doczytam co tam pisałyście, a jak nie, to jakoś się wstrzelę w tematy.
Buziaczki Kochane!!! dzięki że o mnie pamiętacie

Nie wiem ale się zestresowałam, przybliż troszkę, chyba, że któraś wie - może ja mam dziś zaćmienie;-)
)