reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Zuzu noooo ale niespodzianka, super masz te kumpelki swoje.:-)
Nami sie nie przejmuj, my rozumiemy sytuacje, kruszynka jest teraz najważniejsza!!!
Ale Was wydatki odpadły ale co tam, mała musi mieć spanko i wózek ;-)

Katiuszka masz racje w tym co piszesz, ja często sie na tym lapalam, ale udało mi sie tak eMa wychować ze robi pewne rzeczy tak jak ja chce, hihi:-D:-D:-D

Jakies skurcze mnie dopadaja:szok:
 
reklama
Szyszunia - się nie skurczaj jeszcze , miałaś do grudnia czekać !!:-) &&&&&&&&&&&

A z eMem trzeba sie poukładać tak żeby on myślał, że rządzi, ale tylko myślał (np u mnie tak trochę jest ale Julka już ogarnia jak jest naprawdę:-p)
 
Bede pisac post pod postem bo z fona i zeby mi nie zjadlo.

Katiuszka mysle jechac kole stycznia,lutego gdzies w gorki. A sloiczki ja tez daje,bo to najchetniej Timi je. Moje dania ma w nosie i pluje.

Ani@k trudno powiedziec karmilam. Bo ja sciagalam pokarm laktatorem i mu dawalam. Na poczatku wystarczalo,potem doszlo mm, potem jedna butla mojego na dobe,ale wciaz slyszalam,ze warto choc teraz watpie troche. A tak calkiem to przestalam sciagac przed 6tym miesiacem. A typowo piersia wytrzymalam moze 3tyg. Ale to byly katusze dla nas obojga. Istna masakra w doslownym znaczeniu. Kaca moralnego i dola mialam prawie do tej pory. Bo stereotyp jest taki,ze po prostu musisz karmic cycem,bo to jest takie dobre. Ok. Ale nie za wszelka cene. Nie za cene zdrowia psychicznego matki,bo dziecko to tez czuje,ze jest z mama cos nie halo.
Teraz to rozumiem,choc laski z forum probowaly mnie uspokoic,ze i tak dlugo ze sciaganiem wytrzymalam,ale w glnwie siedzi,ze jestem jakas wyrodna.
Takze jak cos to moze pomoze Ci moj wpis
 
Zuza fajne masz kumpele. Rowne babki.

Szyszka nie strasz babo! Mam nadzieje,ze to pryk.

Ani@k u mnie troche podobnie jak u katiuszki,ciagle slyszalam,ze trzeba karmic,ze szwagierka karmila,ze druga szwagierka karmila,ze dziecko pozniej nie choruje,ze to ,ze sro. I sie meczylam bardzo dalej. Ale z tym chorowaniem to nie uwierze,bo te szwagierkowe dzieci wykarmione ogromnymi cycami sa wyjatkowo chorowite. Jak to poloznej powiedzialam to ja zatkalo. Nie wiedziala czym mnie przekonac. A ja potrzebowalam nie przekonywania,tylko chcialam uslyszec choc od jednej osoby,daj juz spokoj, po co meczyc siebie i dziecko... no i to tak ze mna bylo.

Jak to Ty chcesz karmic,a nie Twoje otoczenie to rob wszystko co mozesz,aby po robic,ale jak nie masz sily to sie nie zmuszaj. To nie jest zle. Trzymam kciuki.
 
Hejjj!!!!
Melduję się niedzielnie.Ale zaraz zmykamy na zakupy spożywcze i Młodemu kupić ciżemki jakieś, bo wyrósł z wszystkiego:eek:
eeee no co Ty Muma....mnie nie chodziło, że któraś z Was mi dała odczuć, że jestm gorsza, bo karmię mm:no: własnie od Was "usłyszałam", ze najważniejsze, to zadowolona i szczęliwa matka, że na mm dzieci tez się wychowały. Głównie dobijała mnie tesciowa i ta zasrana szwagierka z Polski. Ja mam z nią to samo co tere fere ze swoją, może to zbieg okoliczności, ale jej dzieciaki co miesiąc są na antybiotykach, bo wiecznie chorują, Julek ani raz nie był chory. Ale tak jak pisałam, moze to mm wyjdzie w innych przypadkach i w innym czasie, ale naprawdę póki co nie zauważam tego. Ona zawsze wszystko lepiej robiła, noo boo pani doktor to wie...a ja to niby co?od kiedy do bycia dobrą matką trzeba mieć skończone studia medyczne? to moze z nią coś jest nie tak, ze naturalnie nie dała by sobie rady z macierzyństwem, musiała szkoły do tego kończyć?;-):-) no ale taka mądra to ja teraz jestem!!! a wcześniej co karmienie to ja płacz:sorry2: to chyba nie na tym to mialo polegać......
No nic, Ani@k musiasz sama podjąć decyzję, my Ci możemy doradzać, przdstawiać swoje przykłady, ale ostatecznie i tak zrobisz jak Tobie będzie lepiej. Jakąkolwiek podejmiesz decyzję, pamiętaj, że to Twoje życie i nikt nie ma prawa Cię krytykować.
Dziewczynki spadam, bo chłopaki się ubierają i non stop słysze...a gdzie to..a gdzi etamto...wrrrr
szyszka trzymaj się w kupie!!!!!!`
 
Katiuszka my to jakies blizniaczki jednojajowe. Moja szwagierka znow jest lepsza matka bo jest po pedagogice. He he. A swoje dziecko rzadko przytula,tylko ciagle nie to,nie tamto,a dziecko musi samo sie soba zajmowac. Ech.
 
My po basenie. Nurowanie idzie co raz lepiej.tzn nam bo Timi bez problemu od poczatku,tylko my zgrabnosci nabieramy w ruchach jak mamy go zanurzac. He he.
Dzis eM zazyczyl sobie pomidorowa z ryzem,wiec jak dojedziemy to biore sie za zupke. Potem moze odwiedzimy dziadka-farmera,bo ma znowu jakas padline dla Tymka i jajka. Tzn mojego tate. Hahaha.

Zuzi pisz choc po jednym zdaniu krotko co jest u Ciebie.
 
tere fere miałaś zdjęcia dać jak Timek nurkuje!!!! No!!!! fajnie masz z dziadkiem-farmerem:-D przynajmniej wiesz co zjadasz i co dziecku dajesz:tak: Ja dziś właśnie gotowałam rosół dla młodego, niby kupiłam kuraka z wolnego wybiegu....yyy ale czy on rzeczywiście taki wolny był??? skąd ja mogę wiedzieć?:-pw każdym razie wsunął taaaaką michę, że w szoku była!!!!! smakuje mu widocznie. Ostatnim razem coś sobie gorzej radził, bo tak jak Ci wtedy pisałam, wodę przełykał, a reszta przyklejała mu się do podniebienia, a dziś już spoko! wszystko razem szło do brzuszka:tak::-) zaraz biorę się na dalsze gotowanie. Teraz w planie krupnik i jakaś jarzynówka może.
Idąc za przykładem Gatto zrobiłam drugie danie małemu:sorry2: bo tak to zupy tylko pichciłam, a reszta ze słoiczka. No i jutro dostanie ziemniaki z sosem jarzynowym z kurczakiem. Ciekawe czy zje? mnie nawet smakuje, to mam nadzieję, ze jemu tez.
aaa Muma oglądasz Voice of Poland? Górniakowa wczoraj miała na sobie podobną bluzę do tej Julkowej:tak: kurcze..sama nabrałam na taką ochotę:-paaa co tam! będę się odmładzać:-D
Moi faceciki śpią. Tatuś został zmuszony do spania z małym od 5 rano, bo ja się chciałam wyspać trochę. Julek w nocy beczał chyba z pół godziny non stop:-( co zasnął znowu to samo...dostał w końcu syrop i przespał już do rana. Wykończą mnie te zębiska:wściekła/y:Może dlatego wczoraj nie spał w ciągu dnia, Wstał około 6 rano, a na drzemkę łaskawie się skusił gdzies około 13...i pospał całe 25 minut:szok: noo ręce opadają!!!! dziś już lepiej, w samochodzie spał onad godzinę. Zaparkowaliśmy pod sklepem i eM siedział z nim w aucie, a ja buszowałam po półkach. Dla siebie nic nie kupiłam, bo tak szczerze, to musiałabym wymienić całą garderobę, włącznie z kozakami!!!! cholera! rok temu nie mogłam ich już swobodnie dosuwać na lydkach...no ale zwalałam winę na ciąże:sorry:no ale teraz??? moje najukochańsze oficerki!!!! majątek na nie wydałam i co teraz??????:wściekła/y:tak więc z zakupów to tylko Julek skorzystał, jedna para butów i obowiązkowo czapka...heheh chyba mój fetysz:-p
Lecę sie zdzemnąć chwilkę, o ile zdąże...
do później!!!
 
reklama
image.jpg
U nas takie zmiany:), wisi to nad łóżeczkiem Mieszka...
 

Załączniki

  • image.jpg
    image.jpg
    9,8 KB · Wyświetleń: 43

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry