Koko kurde, Ty to kuchara jednak jesteś, a raczej wypiekara! Hihihihihihi non stop coś pieczesz. Super. Też tak kiedyś miałam, ale jak mam hute to mi już przeszło. Tzn lubię, ale nie mam kiedy cholerka. Połowa z tych rzeczy co piszesz, to w ogóle nie mam zielonego pojęcia...
U nas dziś wesoły dzień. Rano poszło szybciutko z dziewczynami na recepcję, bo przychodziły za wcześnie jedna po drugiej. No i mam na oku trzy. Umówiłam się z nimi pojedynczo na dzień próby, bo wszystkie fajne. No i co tu zrobić. Może coś się rozjaśni po tych dniach próby. Oby. Tak jak na kosmetykę przychodziły same jakieś nieuki niemyślące, to tutaj na prawdę jestem pod wrażeniem.
Byliśmy dziś w tesco bo była fajna promo na Pampersy, ale już się nie załapaliśmy. Kit. Ale za to kupiliśmy zajebiste stroje świąteczne. Pewnie co niektóre już znają. Ja kupiłam sobie ekstra czerwoną bluzeczkę z choinką i z dzwoneczkami sań Mikołaja. Jak chodzę to słychać jakby renifery jechały....hehehehehehehe Ale jaja. Mam zamiar tak w święta chodzić, trochę mi wali na garnek... eM sobie kupił krawat świąteczny z melodyjkami, ma już czapę mikołajową, a ja rogi renifera,no i łobuzowi kupiliśmy czapę mikołajową, butki mikołajowe, bluzkę z reniferem i wcześniej kupiliśmy mu te body pomocnik św. Mikołaja. A no i śliniak czerwony "moje pierwsze boże narodzenie" po inglisz. Super.
Na święta mam też obrus czerwony z białymi pomponami, serwety też czerw z pomponami, na grzańca ubranko mikołajowe,po kątach stoją filcowe skrzaty szaro czerwone i świece, ja pierdziele, jak to piszę to dopiero zdaję sobie sprawę jak jestem sfiksowana. A może trza mnie na oddział zamknięty????? A tam, nie dam się! Lubię Święta!