reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Ani@k od przewracania sie zaczyna a potem trzeba miec oczy dookola glowy. Pamietam jak Adas sie przewracal maz nie wierzyl bo przy nim nie chcial. Musialam mu nagrac filmy.
Tere fere Adas juz zdrowy. Kupy calkiem sie uregulowaly juz jakis czas temu. Wracasz online?
Szyszunia ja mialam rwe ale w ciazy, po porodzie mi przeszlo. Ja powiem szczerze ze poki maly lezal na spacerach to chodzilam pelna ekipa. Na poczatku maly darl sie w nieboglosy na spacerach wiec chodzilam w odludne miejsca no ale jak mial tak kolo 2-3 miesiecy to jak tylko wychodzilismy to on od razu zasypial.
Powiem Wam ze ciezko jest z dzieckiem i psem. Nigdzie dalej nie pojedziemy bo wozek, pies i Adas to armagedon. Poza tym mamy mniej czasu dla siebie bo jedno z nas z psem chodzi kolo 1,5h dziennie, do tego praca wiec niewiele czasu zostaje. Latem bedzie lepiej bo wszyscy bedziemy chodzic.
Powiem Wam ze nie moge nauczyc mlodego sikac do nocnika...za nic nie chce siadac...nie i nie. Leci za stol i sika na podloge. Kupa tez za stolem. Jak bylismy na Sylwestra to oba dzieciaki robia juz do nocnika a Adas nie chce.
 
reklama
Hejka,

Ani@k - no tak, teraz to już musisz być zawsze czujna, nigdy nie wiadomo kiedy się zroluje na podłogę ;-) A , że ruchliwy dzieciak to się nie dziw, zioła się piło to teraz masz :tak:

tere fere - fajnie, że już wróciłaś do nas:tak: To ja czekam na odwiedziny, zobaczymy jak się chłopaki będą bawić grzecznie:-D

zuza dobrze, że już w domku i zdaje się superowo z eMem, fajnie :tak: Daj znać jutro po wizycie.

Szyszunia tym Diclakiem to można karmiąc smarować ?? Bo częśc takich żeli na pewno przenika do pokarmu. A to na pewno nie po cc , po prostu z obciążenia i stresu i może podziębienia. Ja miałam dwa cc i nic takiego. A kilka razy jak mnie gdzieś przewiało ...

Gochson - ja Ci z nocnikiem nie pomogę, Julka miała 2 lata i 3 mce:-) Ale za to teraz radzi sobie świetnie , nie tylko z tym:-D Będzie mieć na półrocze średnią 5.14:tak:
Co do spacerów wózek, pies, dziecko to mogę sobie wyobrazić:eek: Mam narazie opcję pies i wózek i sama się nie wybieram:-p

katiuszka - gdzie Ciebie wsysło w sobotę ?? :cool:

Buziaki dla wszystkich,

DO jutra i miłego wieczoru !!!!
 
hej Babolki!!!
Jestem, jestem...ale wiecie, ze Młodego nie spuszczam z oka, to popisać nie da rady:no: A wczoraj eM był w domu, to zakupy, obiadek itd. i tak zleciało, wieczorkiem miałam napisać...ale przyznaję się...zdradziłam Was z Mamuśkami w UK:sorry:A dlatego, że zgadało się parę babek, że mogłybyśmy się spotkać na kawie z dzieciami. No i jak zaczęłyśmy się umawiać, kombinować to zeszło do północy:-pWnerwiłam się trochę, zresztą nie tylko ja, bo już miałyśmy ustalone miejsce, dzień, nawet godzinę...a tu wparowały dwie mamy, że one tam nie chcą, że na ich dzielnicy jest fajne miejsce..no i od słowa do słowa podzieliło się towarzystwo. Dwie z nas mają samochody, to im się wszystko jedno, ale my-te autobusowe- to już nie bardzo. No i w końcu stanęło na tym, ze są dwa spotkania, jedno w czwartek bliżej mnie, drugie w piątek dalej. Biorę ze sobą ta moją znajomą...ale cholera wie, czy dotrzyma słowa...:cool: ale bez niej i tak pojadę:tak: Poza tym inne się wyzywają...no ale to już norma:-)
Julek zasuwa już po całym mieszkaniu:tak: fajne robi nawroty w miejscu. Jeszcze wczoraj musiał klapnąc na dupalka, wstawał i szedł w innym kierunku, a teraz obrót na jednej nodze i długa:-) na roczek już będzie biegał!!!:tak:
tere fere oo kurka...ale Tymek wyciął tymi zębami:szok: widzisz, mój szaleje, spina się wszędzie, z kanapy schodzi głową w dół...ale na szczęście jeszcze nic sobie nie zrobił. Raz coś delikatnie było, ale nawet już nie pamiętam co...:eek: a z psem u nas jest odwrotnie, mój eM chce, a ja NIGDY W ŻYCIU!!!! ja nie będę się jeszcze z psem użerać!!!! nawet w Polsce, jak w końcu zamieszkamy na stałe,to nie ma mowy o psie w domu.:no: w budzi tak, jak najbardziej, jakiś duży piesio, ale absolutnie nie w domu. Nie cierpię sierci wszędzie, tego zapachu zwierzaka...ojjj nie nie, to nie dla mnie:sorry:
szyszunia moja ciocia dostała straszną ta rwe kulszową, rodziła naturalnie, więc pewnie nie ma znaczenia jaki poród tylko jak się kości rozeszły:eek: ale ja też nie wiem, tak się zastanawiam sama...Dobrze, ze Ci eM tak pomaga!!! wiesz jak to z nimi u nas było..nie popisali się nasi:no: Dzięki temu i Ty masz chwilę dla siebie, a to bardzo ważne. No i możesz do nas wpadać:tak:
Gochson parę dni temu na tej mojej grupie na FB babki gadały o nauce korzystania z nocnika...Niektóre to lekko walnięte...od 6 miesiąca już sadzały i twterdziły, że taaaakkk dziecko sikało!!!! pewnie, ze sikało, ale nieświadomie, tak samo by lało na podłogę:-pa już 8-10 miesięcy to standart:cool: kurka...a ja Julkowy nocnik dopiero co wystawiłam na strych, bo myślałam, ze jeszcze długo nie będzie mu potrzebny, ale teraz to już zgłupiałam czy aby go nei sadzać...Ale z drugiej strony, przeciez on nie skuma jeszcze, ze siedzi i się wysika jak się mu chce...No nie wiem co robić...aaa jeszcze z kolejnej strony to na tej grupie są same dzieci geniusze, mają 2,5 roku a już czytają, mówią wierszyki, oczywiście mówią w dwóch językach, potrafią liczyć, pokazywać literki i cyfry...i cholera wie co jeszcze:-phehe a mój Julek nawet butli nie potrafi sam trzymać, dopiero się uczy:laugh2:
zuzanka to dobrze, ze z Małą lepiej. No trudno...jak trzeba, to musi wziać antybiotyk, żeby się nie paprało dalej i na płucka nie poszło...Zdrówka dla małej Myszki!!!!
Aleksis wróciłaś już do pracy? i jak się czujesz?...wiesz, jak tylko coś...to na zwolnienie!!! no i nie dasz się namówić na zdradzenie tajemnicy jakie imię wybraliście dla pierworodnego?:cool:
Cholera..młody śpi w łóżeczku bez tych ochraniaczy i co jakiś czas się budzi z płaczem, bo wali głową o te szczebelki albo nogę tam wsadzi:eek: mam nadzieję, ze niedługo się nauczy..albo będę mu zakładała na noc tylko.
Muma hehe jak Tymek z Olciem będę się tak "grzecznie" bawić jak Julek z Olciem w moim śnie...nooo to Kochane szykujcie się;-):-) armagedon to pikuś przy tym:laugh2:poróbcie sobie zdjecia z pierwszego spotkania w realu...tudzież w biedronce;-):-)
Idę do małego, coś eM nie ogarnia i dalej mały płacze:crazy:
Do jutra!!!! paaa
 
katiuszka - Ty zdrajco :-p jakieś babole obce teraz są ważniejsze niż my, chlip chlip,
A serio to pewnie, przynajmniej masz z kim się spotkać tam na tej wiosce:-D

Z nocnikiem to ja myślę, że od 1.5 roku się wezmę, będzie ciepło to go puszczę w samych gatkach i heja.
Julkę tez puszczałam ale nic to nie dało :-p Z chłopakami ponoć łatwiej.

Oli w porównaniu z siostrą mniej umie ale pierdzielę, póki co to pokazuje nasze oczy, uszy, włosy itp itd i u siebie też:happy: chyba, że nie ma humoru to nic nie pokaze. Oprócz tego odgłosy co robi krówka i piesek, układa klocki , daje jak go poproszę różne rzeczy - takie tam w normie. Nie chce skubany nic pokazywać w książeczkach, ale sam lubi oglądać. Jula wszystkie zwierzaki paluchem wskazywała:happy: Każde dziecko inne i tempo rozwoju też. Nie ma co głupot słuchać.
 
Gochson katiuszka jakby wierzyć dr Zawitkowskiemu dopiero od półtora roku dziecko świadomie może (nie musi) czaić parcie na pęcherz, siki, nocnik. Ale prędzej na dwa latka, więc bez pośpiechu. Adaś też ma jeszcze chwilę.

Katiuszka uwielbiam te rozmowy gdzie Twoje dziecko jest cofnięte w rozwoju zalatując ze zdziwieniem debilizmem nawet, a inne dzieci czytają Pana Tadeusza ze zrozumienie w wieku 4 lat. Echhhh szkoda gadać.

Kurcze Tymek pózno chodzi mi spać. Ostatnio 22.00 dziś 21,45. Kurna a śpi do 10.00 trza mu przesunąć ten dzionek troche, bo zwariuje.
 
Tere ja na poczatku chcialam mopsa wtedy kiedy mialoby sie dziecko urodzic bo mowilam sobie a to bede w domu to ogarne temat, ale dobrze ze mi to przeszlo, bo choc nauka sikania pepy na zewce szybko nam poszla to przy dziecku sama nie dalabym rady, bo pepe sie lapalo pod pachy i lecialo na dziedziniec na siku i kupe, a tak robil po kazdym przebudzeniu, jedzeniu i zabawie, wiec to prawie co chwila, a teraz raczej nie wiedzialabym ktorego lapac i na co, wiec teraz pepa odchowany, ma 1,5 roku i w sumie dalej jak dziecko ale ze starsze, no i rytualy dnia ma i sam tego pilnuje, w sensie ze 6:30-7:00 rano jedzonko i spacerek, 16:00 spacerek, 19:30-20:00 jedzonko i spacerek, sam sie dopomina, a rano normalnie jak zegarynka budzi, wskakuje do lozka i skutecznie budzi eMa, mnie nie :D. Pies to mega odpowiedzialnosc i nie ma ze pada deszcz, snieg, zimno cieplo. Niestety sam sie nie wyprowadzi. Duzo tez od psa zalezy i czego wymaga, nasz upalow nie lubi, bo krotka kufa to i cierpi,nie ma jak oddychac w upal, trzeba z woda chodzic, w zimie mokro to i szybkie spacerki sa uskuteczniane, najlepiej to jak tak teraz jest, choc dzis po 2 godzinnym spacerze padl i zasnal, meczy sie chlopak tyle spacerujac, siada na chodniku i ciasteczkami trzeba go wabic.

Muma tą masc polecila mi polozna na wizycie u nas, bo jej o tym wspomnialam i ona mowila ze to rwa kulszowa i ze mogl miec na to wplyw porod. No nic na noc jeszcze posmaruje, ale jest duzo lepiej, sama moge wstac z lozka, bo wczesniej to mnie em podnosil, taka bylam niezyciowa, 2,5 tyg z tym walczylam od2-3 dni jest o niebo lepiej.

lece w kapiel poki dziec spi, aaaa pepuszek nam dzis odpadl, ale byla radosc :)
 
Szyszka niby mialam psa,ale to bylo jak mieszkalam z rodzicami,wiec nie odczuwalam az takiej odpowiedzialnosci, wiec w ogole o tym nie myslalam. Wtedy to bylo fajne,bo pies byl pretekstem czesto do wyjscia z domu. A teraz tak jak piszesz ciezko byloby nauczyc go manierow,wychowac. Cholera,wnerwia mnie to ze masz racje.

Gochson nie odpowiedzialam wczesniej,bo mi umknelo. Wracam wracam. Codziennie bede was znow nawiedzac.

A Szyszka zachowujesz skwarka jak niektórzy?
 
Tere dodam jeszcze ze Pepa mial z nami o tyle dobrze ze bralismy go ze soba do pracy, wiec uczylismy go kazdego dnia czegos nowego i na oku mielismy, pozniej nauka zostawania samemu w domu tez czegos to wymagalo od nas.
Weterynarz nie jest tani, dobre jedzonko tez nie. Musisz podjac decyzje i wybrac jakiego psa dwentualnie bys chciala. Szkoda ze eM postawil sprawe jasno, tzn dobrze ale nie fajnie ze nie bedzie sie angazowal, a jak niedajboze bedziesz chora, albo wyjedziecie gdzies to co wtedy z psem??!! My wrecz kazdy aspekt obgadalismy. No moze poza co bedzie jak bedziemy sie hajtać, ale i to udalo sie rozwiklac, byl z nami, hihi
My traktujemy pepe jak czlonka rodziny, ale tak na powaznie, jak wychodzilismy gdzies wieczorami sami to Pepa zostawal w domu przy zapalonym swietle, wiem wiem wariaci jestesmy ;)
dobra klade sie na 1,5 h pozniej cyc leci w ruch

W sumie nie wiem czy trzymac tego suszka, a trzyma sie??
 
Szyszka ja juz mam hodowle w ktorej jestem zapisana na szczeniaki,ale teraz juz nie wiem. Szkole i przedszkole dla psow tez mam na oku. Jak wyjedziemy to i tesciowka i moj tata biora psa bez problemu. Tylko kwestia wychodzenia,czy nie bedzie ciężko z tym. Echhh...
Ja suszka zwinelam chyba z pielucha bo zaginął,ale i tak bym nie trzymalam. Bleee...
 
reklama
Witam już po kawce.


Widzę, że dalej pustki.


tere fere oczywiście decyzja należy do Was, ale ja bym się teraz nie zdecydowała na psa. Jak bylismy sami to owszem fajnie, bo wychodziło się razem na spacery, no i było wesoło. Teraz jest ciężko. Raz, że psa nie można z dzieckiem zostawić, dwa, że Adaś teraz ciekawy jest świata, więc cięzko ogarnąć dwójke na spacerze. Kolejny problem to jak ktoś z nasz jest chory, albo gdzieś wyjedzie...no to, żeby zabrać psa to trzeba młodego ubierać i ciągać na dwór, czy deszcz, czy śnieg czy zimno. Pamiętam jak kiedyś Emek wyjechał na delegację, a pies marudził to ja musiałam w jednej ręce mieć psa, w drugiej Adasia i drałować po schodach z drugiego piętra. Potem go niosłam, a pies mnie ciągnął.
Doszliśmy z eMkiem do wniosku, że jak juz Atosa z nami nie będzie to na razie się wstrzymamy z kolejnym póki dzieci nie dorosną i nie pomogą przy psie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry