reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Gatto proszę Cię bardzo! zawsze służę radą...o ile coś wiem:sorry:;-)
Dzienny jadłospis Julka:
6 rano- 180-210ml mm z butli
9:30-10- kaszka (różne) 150ml plus 3 łyżeczki owoców ze słoiczka
11- picie maks.100ml
12:30- jogurt lub deserek owocowy ok.100ml (jak tu je jogurt, to podwieczorek z owoców, jak tu owoce, to póżniej jogurt)
SPANKO różnie 40min - 2 godz.
14-15 obiadek (jedno danie) moje lub słoiczek ok.200g
picie ok.60-90ml
16-17 podwieczorek jak wyżej pisałam
picie -róznie 50, 60, 70 ml
19-19:30 kaszka 150ml
przed 20 spanie
Rano po jego kaszce, ja robię sobie śniadanie i podchodzi do mnie i dziubnie kanapki z serkiem lub z wędliną, tak samo po południu jak jemy obiad to podchodzi i podjada, do tego czasem zje ze dwa biszkopty, trochę chrupek kukurydzianych. A do jogurtu dodaję jakiegoś owoca, np. pół banana czy gruszki, to samo do deserków owocowych. Powoli przymierzam się to małej zmiany, żeby rano nie dawać mu kaszki tylko właśnie śniadanie w formie kanapki czy jajecznicy, omletu coś w tym rodzaju, a dopiero po tym kaszka...ale nie wiem czy mi wtedy ją zje, a chyba wolałabym, zeby zjadł raczej mleczny posiłek. Jak będe na bilansie rocznym to zapytam ile takie dziecko ma spozywać mleka, jak będzie miał wystarczajaco, to zrobię tą zmianę.

Może mamy dadzą mi wskazówki co jest źle w tym jadłospisie? chyba, ze jest ok...to super!!!:-)
ani@k ni i co to ten "haban"...mniej więcej sie orientuję w jakim kontekście został użyty, ale dokładnego znaczenia nie znam...:cool2:
Muma wyjdz z tych ksiązek!!! Ty molu książkowy:laugh2: już Ci się sytuacje drogowe śnią po nocach;-)Olus zdrowy? rozrabia?:-)
kok.o drugi dzien w pracy lżejszy? a Ewunia jak się ma w żłobku? daje radę cały dzień? ahaa a w żlobku miała urodziny? pamiętam, że w podstawówce jak sie miało urodziny to się kupowało cukierki na wagę, tzn. tyle ile dzieci tyle cukierków:tak: ja miałam spokój, bo urodziny mam w lipcu, ale żebym nie miała tak super, to kazali mi przynosić na imieniny w listopadzie...czasem to się modliłam, zeby kogoś nie było w szkole, bo po drodze zjadłam dwa cukierki:laugh2: ale pewnie już się tego nie praktykuje...a napewno nie w żłobku:-phehe już widzę Ewcię popylającą z cukierkiem w ręce:-) a co do chodzenia...chyba tak jest, że dziewczynki sa ostrożniejsze. Chłopaki to takie łobuzy, a mój to król wszystkich łobuzów chyba:eek: dzisiaj już prawie ganiał za mną, a radochy miał, że hoho...i o dziwo, jak się przewraca to nie wali głową. Trochę ma kolana czerwone, ale żadnych siniaków póki co...twardy zawodnik;-)
tere fere przeszło Ci?!!! Kobita, taką masz furę i się smucisz???;-):-) chyba, że Ci kolor nie odpowiada...nieee no żartuję...jakoś chcę Cię rozweselić :tak:
wrrr a mnie właśnie eM wnerwił!!!!!!!:wściekła/y:
zuzanka Ty to już o nas nie pamiętasz chyba.....szkoda....:-(
 
reklama
aha Gatto a co do podwieczorków mlecznych, to można robić kisiel mleczny na mm, budyń na mm, może ryż na mleku z jabłkami, no i jogurty. Chyba tyle...ja robię czasem kisiel mleczny, budyń mam zamiar dopiero, ryżu na mleku mój nie zje...chyba, że mu już przeszło...ale nie wiem..
Kisiel mleczny robisz tak:
ja robię ze 120ml wody, bo wiecej mój nie zje, ale można więcej
tak więc 120ml wody,4 miarki mm, maka ziemniaczana, owoce żywe lub ze słoiczka
Przygotowanie: od tej wody odlewasz tak ok.30ml wody i mieszasz w tym mm, resztę wody wlewasz do małego garnka, dodajesz łyżeczkę mąki ziemniaczanej, mieszasz cały czas, aż zacznie bulgotać. Parę chwil niech się pogotuje, ale uważaj, zeby się nie przypaliło. Zdejmij z ognia dodaj owoce, na końcu wlej mm i mocno zamieszaj. Tyle!:-)

aha ja czasem daję jeszcze mm z biszkoptem namoczonym, ale już mu się znudziło...
w sumie sama bym się dowiedziała co można robić mlecznego na podwieczorek:tak:
 
tere jak tam humorek? juz lepiej? :happy: A Timus zdrowiutki jak ryba:tak:, nie martw sie ze 1 dzien ma słabszy apetyt.
Ani@k super ze Patrys ma sie dobrze:-), 10 centyl to tez dobry centyl:tak:. Młoda tez na 10, czasem ponizej jechała, dopiero jakos chyba w 7 m-cu pod 25 wskoczyła... Teraz to nawet nie wiem ile dokładnie wazy, ale nie martwie sie bo apetyt ma jak smok;-):-)
O szczepieniach darmowych dla złobkowiczów słyszałam, zastanawiam sie teraz czy szczepić. A słyszac opowiadania kolezanek jak dzieciaki ospe przechodziły (nieszczepione) to chyba zaszczepie... jeszcze pomyśle. A karmienie zębatego żarłoka jest mozliwe:tak:. Młoda chyba raz mnie przygryzła, zakazałam ;-)i juz nie gryzie:-).
Muma łłooo 16 zębów to prawie komplet!:-D ale pirania... Młoda ma 7 teraz.
Gatto ja dawałam Młodej jogurty takie słoiczkowe, robiłam tez sama z jog.naturalnego (taki bez dodatków konserwantow, cukru czy innych ulepszaczy)+ zmiksowane owoce. ooooo to Młoda wcinała to az sie uszy trzęsły!!!:tak::-) Teraz chwilowo przerwe robie od nabiału i jajek, bo ma problem ze skórą na czole i policzkach i nie wiem od czego...
Ja mam jadłospis troche pod żłobek ustawiony, godziny nie dokłądnie, pewnie jakies przesunięcia są, jak sie żłobczankom uda dac to dają, ale tak:
rano od 5 do 6.30 cyc (w łóżku),
żłóbek : ok 8 kanapka,
9.30 kaszka wymieszana z owocami ze słoiczka,
ok 12.30- 13 zupka,
ok 14.30-15 owoce + czasem warzywa
ok 16 już w domu cyc
ok 17-17.30 II danie : warzywa przeróżne + ryba (rzadko inne mięso), czasem makaron, ryz czy co tam mi sie wymyśli
19.30 cyc, kąpiel, flacha i spanie
Jak widać cyc juz nie starcza na długo;-), chyba słuzy tylko jako troche bardziej sycące picie, zawsze po nim jakiś konkret musi być:tak:
katiuszka Ewcia w żłobku jak zwykle, usmiechnięta i zadowolona:-), zjada wszystko (no prawie, dzis nie chciałą za bardzo kanapek z pasta z awokado;-)). Urodzin w żłobku nie miała, chyba nie robia imprez z takich okazji ;-) A w pracy dzis lżejszy dzien, jutro moze tez bedzie ok:cool2:
 
Dzieki dziewczynki! To ja mniej wiecej tak samo jestem rozplanowana, tylko wlasnie na podwieczorek dawalam jej mleko i ona srednio je pila, dlatego chcialam zastapic jakims mlecznym czyms.

Katiuszka ja na sniadanie daje kaszke, a wlasnie wieczorem daje jej cieply posilek, na przyklad wczoraj jadla z nami paste i na drugie brokuly i kalafior z pulpetami gotowanymi. U nas tak sie generalnie jada i pediatra mi sugerowala, zeby tak robic. Nie jestem zbyt regularna w tym, bo dzis na wieczor jadla kaszke i troche naszej kolacji: chleb z szynka (oczywiscie wszystko osobno;-))
 
Hej ja z komory wiec krótko:
(Słownik slangu miejskiego) haban - 'wchodzi przez drzwi bokiem bo sie w barach nie mieści. Każdy sra w gacie jak go widzi'
Tere jest niemożliwa! ;-)
Gatto dzięki za zapodanie tematu, tez mialam o to pytać. :-*
Katiuszka,Kok.o dzięki :-*
 
Hej Dziewczynki,

Ja dziś miałam najpierw naukę (i nie z książek się uczę tylko z komputera - taka jestem nowoczesna :confused2:) a potem eM wrócił z pracy i zaczęliśmy już na poważnie obgadywać różne sprawy związane ze sklepem - jest tego tyle, że ciągle i ciągle zapisywałam coś nowego i teraz trzeba to powyjaśniać , poustalać i powoli zaczynać sprawy. Ponieważ jesteśmy raczej świadomi tego co robimy to nie pójdzie tak szybko jak u tych co to idą na żywioł:crazy:;-)
Niby dobrze ale mam takie odczucie, że czasem niedobrze tak sobie z większości spraw zdawać sprawę..

OIuś rozrabia ale na wesoło, zdrowiutki tfu tfu, śpi ładnie w dzień 2 godziny (tylko raz) a jadłospis mamy taki:
7.30 - 8.00 - 240 ml mleka,
9.00 - kanapka - z wędliną, mięsem, twarożkiem, serem żółtym - co tam mamy ;-)
11.00 kaszka - chyba 150 ml;-)
po kaszce picie koło 100 ml,

spacer, spanko

ok. 14.00 picie , jogurt lub danonek lub tarte jabłko lub banan do łapki,

ok. 15.30 zupka raz z mięsem raz bez, gotowana moja , duże kawałki warzyw - z ryżem, kaszą, ziemniakami - na zmianę,

picie

ok. 17.00 - podjadanko z naszego obiadu - ziemniak, ryż, mięcho, ryba - łapkami...

picie

20.00 - 240 ml mleko, czasem dorabiam jeszcze 50 ml :-p

Narazie jest OK, nie planuję zmian:-)

Ani@k pytałaś mnie co u dziadków moich. Bez zmian własnie.. Fizycznie OK, psychicznie... dziś Babcię pytam ok. 19ej czy jedli kolację a ona mi na to, że nie bo nie mogą zejść z kanapy bo tyle jest wody:szok: Pomyślałam co prawda, że gdyby zalali chatę to sąsiad z dołu już by do mnie dzwonił ale , że może go nie ma ..
Opiekunka poszła ta co bliżej mieszka, Babcia już mówiła, że już woda opadła, tylko dywan mokry.. Oczywiście nic nie było.
Także - nigdy nie wiesz co tam :cool2:

kok.o pasta z awokado - to niezły wypas w tym żłobku :tak:

katiuszka -dalej się do szkoły cukierasy nosi , Julka twierdziła ,że to od tego tak przytyła w podstawówce:-D

Oj , lecę się kąpać, padnięta jestem po tych dyskusjach dzisiaj;-)
Papapa
 
Ostatnia edycja:
Gatto tutaj też jest inny dzienny rozkład posiłków, ale ja się trzymam polskiego:eek: w sumie to nie wiem dlaczego...pewnie mam nadzieję, że niedługo zjedziemy hehehe
Tutaj w południe jest lunch, taki mini obiad jakby, a dopiero koło 17 większy obiad, jak nasz w południe. Jakoś dla mnie to za późno...no nie wiem...Ahaa dawałaś małej wtedy tą ogórkową? bo wiem, że pytałaś czy można...ale w końcu nie wiem czy dałaś? a jak tak, to jak ją robiłaś? normalnie jak dla siebie? bo szukam przepisu i nie mogę znaleźć:no: a żurek? dawała któraś? jak tak, to taki z butelki czy same robicie zakwas? zielona jestem....:eek:
Muma ja cieeee kręce...ale Ty masz z tymi dziadkami!!!!:szok: nigdy nie wiadomo czy mówią na serio czy są w swoim świecie, nie? bo równie dobrze mogła strzelić rura i dywan mokry jak nic...:sorry:ojjj ciężko, cięzko....
ani@k hehe zarąbiste tłumaczenie habana:-D :laugh2:

ahaa Gatto jak dasz małej na kolację kanapkę z czymś tam, to wytrzyma Ci na tym do rana??? czy poprawia mlekiem lub kaszką? pytam, bo coś mi się wydaje, że młodemu znudziły się już te kaszki i chetniej by kanapkę skubnął...ale coś mi się wydaje, że nie wytrzyma do 6 rano:cool:
 
Muma hyhy wypas z awokado to mamusia w torbe zapakowała;-):-). Codziennie razem z Młodą zostawiam w żłobku reklamówe jedzenia:-)
A sklep to, mysle, lepiej obgadac i przemyslec od A do Z:tak:. tez tak bym zrobiła. Na żywioł to se na wakacje mozna jechać a nie kase w biznes wtapiać;-):-)

katiuszka zurku nie dawałam. Ogórkowa tak, wszamała z apetytem (w sumie jak wszystko;-):-)). Robiłam normalnie, wielki gar dla wszystkich, ale przed dodaniem ogórów (i mocniejszym doprawieniem) podzieliłam i do jej części troche mniej ogórków wrzuciłam (ja robie dla nas dosc kwaśną i mocniej przyprawiam)
 
dzięki kok.o !!! o to mi chodziło, bo my też jemy mocno kwaśną, a nie wiedziałam czy taką dać małemu:sorry: ranyyy dobija mnie to gotowanie:crazy: nie lubię pichcić jak muszę, tylko jak mi się nudzi albo chcę poeksperymentować:-pa tu nie ma zmiłuj....uffff
 
reklama
Katiuszka ogorkowej mi nie zjadla, tez odebralam troche wczesniej jak Kok.o, ale chyba jej nie podeszla:-( Zrobie drugi raz i zobaczymy:tak: zurku nie dawalam, zakwasu nie umiem zrobic:-p
Na kolacje to ona nie je tylko kanapeczki kochana, wczoraj zjadla paste i pulpety 2 z brokulami :tak: to jej wystarczylo do 6 :-D

Dzis dostala kaszke i potem doprawila kanapka. Sama kanapka nie sadze zeby sie najadla.

Kok.o jak robisz paste z awokado, tak duzo ludzi poleca, ze to dobre i w ogole, nawet do salatek, ale jakos nigdy nie wiem kiedy jest dojrzale:eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry