katiuszka79
Fanka BB :)
Gatto proszę Cię bardzo! zawsze służę radą...o ile coś wiem
;-)
Dzienny jadłospis Julka:
6 rano- 180-210ml mm z butli
9:30-10- kaszka (różne) 150ml plus 3 łyżeczki owoców ze słoiczka
11- picie maks.100ml
12:30- jogurt lub deserek owocowy ok.100ml (jak tu je jogurt, to podwieczorek z owoców, jak tu owoce, to póżniej jogurt)
SPANKO różnie 40min - 2 godz.
14-15 obiadek (jedno danie) moje lub słoiczek ok.200g
picie ok.60-90ml
16-17 podwieczorek jak wyżej pisałam
picie -róznie 50, 60, 70 ml
19-19:30 kaszka 150ml
przed 20 spanie
Rano po jego kaszce, ja robię sobie śniadanie i podchodzi do mnie i dziubnie kanapki z serkiem lub z wędliną, tak samo po południu jak jemy obiad to podchodzi i podjada, do tego czasem zje ze dwa biszkopty, trochę chrupek kukurydzianych. A do jogurtu dodaję jakiegoś owoca, np. pół banana czy gruszki, to samo do deserków owocowych. Powoli przymierzam się to małej zmiany, żeby rano nie dawać mu kaszki tylko właśnie śniadanie w formie kanapki czy jajecznicy, omletu coś w tym rodzaju, a dopiero po tym kaszka...ale nie wiem czy mi wtedy ją zje, a chyba wolałabym, zeby zjadł raczej mleczny posiłek. Jak będe na bilansie rocznym to zapytam ile takie dziecko ma spozywać mleka, jak będzie miał wystarczajaco, to zrobię tą zmianę.
Może mamy dadzą mi wskazówki co jest źle w tym jadłospisie? chyba, ze jest ok...to super!!!:-)
ani@k ni i co to ten "haban"...mniej więcej sie orientuję w jakim kontekście został użyty, ale dokładnego znaczenia nie znam...
Muma wyjdz z tych ksiązek!!! Ty molu książkowy
już Ci się sytuacje drogowe śnią po nocach;-)Olus zdrowy? rozrabia?:-)
kok.o drugi dzien w pracy lżejszy? a Ewunia jak się ma w żłobku? daje radę cały dzień? ahaa a w żlobku miała urodziny? pamiętam, że w podstawówce jak sie miało urodziny to się kupowało cukierki na wagę, tzn. tyle ile dzieci tyle cukierków
ja miałam spokój, bo urodziny mam w lipcu, ale żebym nie miała tak super, to kazali mi przynosić na imieniny w listopadzie...czasem to się modliłam, zeby kogoś nie było w szkole, bo po drodze zjadłam dwa cukierki
ale pewnie już się tego nie praktykuje...a napewno nie w żłobku
hehe już widzę Ewcię popylającą z cukierkiem w ręce:-) a co do chodzenia...chyba tak jest, że dziewczynki sa ostrożniejsze. Chłopaki to takie łobuzy, a mój to król wszystkich łobuzów chyba
dzisiaj już prawie ganiał za mną, a radochy miał, że hoho...i o dziwo, jak się przewraca to nie wali głową. Trochę ma kolana czerwone, ale żadnych siniaków póki co...twardy zawodnik;-)
tere fere przeszło Ci?!!! Kobita, taką masz furę i się smucisz???;-):-) chyba, że Ci kolor nie odpowiada...nieee no żartuję...jakoś chcę Cię rozweselić
wrrr a mnie właśnie eM wnerwił!!!!!!!
zuzanka Ty to już o nas nie pamiętasz chyba.....szkoda....:-(
;-)Dzienny jadłospis Julka:
6 rano- 180-210ml mm z butli
9:30-10- kaszka (różne) 150ml plus 3 łyżeczki owoców ze słoiczka
11- picie maks.100ml
12:30- jogurt lub deserek owocowy ok.100ml (jak tu je jogurt, to podwieczorek z owoców, jak tu owoce, to póżniej jogurt)
SPANKO różnie 40min - 2 godz.
14-15 obiadek (jedno danie) moje lub słoiczek ok.200g
picie ok.60-90ml
16-17 podwieczorek jak wyżej pisałam
picie -róznie 50, 60, 70 ml
19-19:30 kaszka 150ml
przed 20 spanie
Rano po jego kaszce, ja robię sobie śniadanie i podchodzi do mnie i dziubnie kanapki z serkiem lub z wędliną, tak samo po południu jak jemy obiad to podchodzi i podjada, do tego czasem zje ze dwa biszkopty, trochę chrupek kukurydzianych. A do jogurtu dodaję jakiegoś owoca, np. pół banana czy gruszki, to samo do deserków owocowych. Powoli przymierzam się to małej zmiany, żeby rano nie dawać mu kaszki tylko właśnie śniadanie w formie kanapki czy jajecznicy, omletu coś w tym rodzaju, a dopiero po tym kaszka...ale nie wiem czy mi wtedy ją zje, a chyba wolałabym, zeby zjadł raczej mleczny posiłek. Jak będe na bilansie rocznym to zapytam ile takie dziecko ma spozywać mleka, jak będzie miał wystarczajaco, to zrobię tą zmianę.
Może mamy dadzą mi wskazówki co jest źle w tym jadłospisie? chyba, ze jest ok...to super!!!:-)
ani@k ni i co to ten "haban"...mniej więcej sie orientuję w jakim kontekście został użyty, ale dokładnego znaczenia nie znam...

Muma wyjdz z tych ksiązek!!! Ty molu książkowy
już Ci się sytuacje drogowe śnią po nocach;-)Olus zdrowy? rozrabia?:-)kok.o drugi dzien w pracy lżejszy? a Ewunia jak się ma w żłobku? daje radę cały dzień? ahaa a w żlobku miała urodziny? pamiętam, że w podstawówce jak sie miało urodziny to się kupowało cukierki na wagę, tzn. tyle ile dzieci tyle cukierków
ja miałam spokój, bo urodziny mam w lipcu, ale żebym nie miała tak super, to kazali mi przynosić na imieniny w listopadzie...czasem to się modliłam, zeby kogoś nie było w szkole, bo po drodze zjadłam dwa cukierki
ale pewnie już się tego nie praktykuje...a napewno nie w żłobku
hehe już widzę Ewcię popylającą z cukierkiem w ręce:-) a co do chodzenia...chyba tak jest, że dziewczynki sa ostrożniejsze. Chłopaki to takie łobuzy, a mój to król wszystkich łobuzów chyba
dzisiaj już prawie ganiał za mną, a radochy miał, że hoho...i o dziwo, jak się przewraca to nie wali głową. Trochę ma kolana czerwone, ale żadnych siniaków póki co...twardy zawodnik;-)tere fere przeszło Ci?!!! Kobita, taką masz furę i się smucisz???;-):-) chyba, że Ci kolor nie odpowiada...nieee no żartuję...jakoś chcę Cię rozweselić
wrrr a mnie właśnie eM wnerwił!!!!!!!

zuzanka Ty to już o nas nie pamiętasz chyba.....szkoda....:-(
A Timus zdrowiutki jak ryba
ale pirania... Młoda ma 7 teraz.
) a potem eM wrócił z pracy i zaczęliśmy już na poważnie obgadywać różne sprawy związane ze sklepem - jest tego tyle, że ciągle i ciągle zapisywałam coś nowego i teraz trzeba to powyjaśniać , poustalać i powoli zaczynać sprawy. Ponieważ jesteśmy raczej świadomi tego co robimy to nie pójdzie tak szybko jak u tych co to idą na żywioł
;-)
Pomyślałam co prawda, że gdyby zalali chatę to sąsiad z dołu już by do mnie dzwonił ale , że może go nie ma ..
a żurek? dawała któraś? jak tak, to taki z butelki czy same robicie zakwas? zielona jestem....