reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

reklama
Tere :***

ja dziś też mam dzień do zadumy.. tzn popołudnie.. nie zrobiłam czegoś i teraz mam wyrzuty sumienia.. :( byliśmy na spacerze z eMem i Patrysiem i ktoś ewidentnie potrzebował pomocy wysłałam eMa ale sama nie poszłam z pomocą.. mam nadzieję że cykorstwa Patrys nie wyssie z moim mlekiem.. echhh smutno mi..
i jak teraz naprawić błąd? echhh...

miłego wieczorku i jutro miłej niedzieli.. eM coś poburkiwal że pojedziemy do Jego rodziców..więc pewnie się zjawie dopiero wieczorkiem..

buziaki dziewczynki
 
Kurcze sorki za wprowadzony element smuta,ale jakos łatwiej mi napisac coś do Was niż po jeszcze 7miu latach w oczy komuś mówić. Najgorszy jest pierwszy rok żałoby,potem jest lepiej. Ale jednak mama to mama. Urodziła, wychowała, wycałowała, przytulała,była zawsze i wszedzie gdzie była potrzebna. A teraz kiedy nadal jest potrzebna jej nie ma.

Dzięki przyjaciółki moje. Nie jest lżej nawet jak sie wygadam,ale jakos cieplej na sercu.
 
Eee. Lepiej pójde na kompa bo w fonie belejak sie pisze. Ale to za troche bo aktualnie leże w wannie i zaraz mnie Tymek pogoni bo kaszke kończy i bedzie chciał snurkować.
 
Dziś eM był u teściówki podrzucić na dwie godzinki małego, weszli jakoś na temat imprezki za tydzień (roczku Tymka) naturalnie wyszło słowotokiem z eMa, że oprócz mojego taty z kobitką, mojego brata z Emilem, szwagiereczki i jej rodzinki, teściów, będzie również moja przyjaciółka z mężem, czyli również naszym przyjacielem. Na chrzcinach tez byli, jest to dla mnie naturalne jak oddychanie. Oni są dla mnie ważniejsi niż niektóre osoby z rodziny, w szpitalu tylko oni mnie odwiedzili mnie i Tymka (nie licząc eMa oczywiście).
A ku mojemu zdziwieniu teściówka (dobra, poczciwa kobiecina) strzeliła jakiegoś fochala i wyraziła swoją dezaprobatę. No więc pytam eMa czemu? Przecież nigdy nie było między nimi niczego... On nie wie, gada coś półsłówkami, że tak to to ona nigdy dzieci nie lubiła, gadała, że bachory, że się drą, że marudzą itp. Owszem mówiła tak, ale ja tez nie lubiłam nigdy dzieci, na prawdę jedno dziecko które uważałam i kochałam jak swoje to mój chrześniak, a ona właśnie tak traktuje Tymka. Prawie jak swoje. Kocha, całuje, nosi, przytula, wygłupia się z nim. Ja pierdziele,tylko krowa nie zmienia poglądów, a poza tym punkt widzenia zmienia się od punktu siedzenia, no nie? Mnie się zmieniło, teraz bardzo lubię dzieci, pomijając jedno dziecko, które staram się już polubić. Czy moja przyjaciólka nie może teraz lubić dzieci nadal, już zawsze bedzie skreślona? A poza tym co to ją obchodzi? Tak się zapaliłam, że aż w kącie się popłakałam.
No i tak gadałam chwilę z eMem, ale wiecie jaka jest gadka jak w grę wchodzi jego mama! Więc nie drążę tematu bardziej, ale jeszcze poruszę tę kwestię. Choć co On winien. No ale mierzi mnie. Powiedziałam mu to właśnie, że cały czas myślę o co tak na prawdę chodzi.
No i tak siedziałam w wannie i wymyśliłam. Od razu powinnam na to wpaść właściwie.
Kochana szwagiereczka namotała już tak, że teściówka ani nie lubi mojej przyjaciółki, czemu dała pierwszy dowód w tej chwili, bo nie wiedziałam o tym wcześniej, ani do mnie już nie dzwoni, co świadczy o tym że została dobrze wysterowana przez swoją córunię. Franca jakich mało po prostu. A moja przyjaciółka padła jej ofiarą, gdyż do póki szwagierka u mnie pracowała, to moja przyjaciółka była jej zmienniczką, tą na cały etat, moją prawą ręką, właściwie referentem i menadżerem. A po ostatnich ekscesach z tym, że nie chciałam jej podwyższyć etatu i pensji w 7mym miesiącu ciąży to już pewnie tak po nas pojechała mamuśce, że aż pewnie pachniało. Na bank! Od tej pory teściowa inaczej mnie traktuje.
Nie ważne karna, że ona była od półtora roku na zwolnieniu na ciążę potem macierzyńskim, potem wychowawczym, zaszła w ciążę, proponowałam jej, żeby przerwała wychowawczy, chciałam ją wziąć na cały etat fikcyjnie (bo serio pracowała 1/3, czyli półtora dnia w tyg i tak była zatrudniona) ale ona nie chciała już kombinować, a 2 mieś przed porodem ona jednak chce. Księgowa postukała się w głowę i powiedziała, że to nie przejdzie jak będą jej wyliczać macierzyński. W maju miałam kontrolę skarbową, a teraz Zus dobrałby mi się do dupy. Dzięki, nie chcę.
No i po tej akcji ja nie miałam okazji się wytłumaczyć, bo tematu nie było, a jak coś tam eM zaczynał, to powiedziała, że ona się nie wtrąca.
Orzeszwmorde!!!! No taka jestem zapalona, że hej!
Prędzej bym szwagierki nie zaprosiła, mimo że jest chrzestną niż moją przyjaciółkę, która zawsze była przy mnie.
Najbardziej jestem zapalona na szwagierkę znów, a dopiero zaczęło mi przechodzić i znów mam na nią ciśnienie. Bo napier...ilła głupot tej biednej teściowej, a ona co ma robić jak nie uwierzyć.
FAKEN!
Otruję ja może w sobotę.
 
Nie wiem czy można tu coś doradzić.... jak nie to się wypowiedzcie.
Nie chcę tez wyjawić, że eM mi sie wysypał, bo mi więcej nic nie powie o gadkach z teściówką. Kurde może sama zapyta po co tam moja kumpela?!
 
hej Babolki :-)
tere fere ooo widzę, że szwagiereczka niezłą mataczka!!!! delikatnie mówiąc...Ja bym się nie przejmowała zdaniem teściowej ani tym bardziej jej!!! to jest Twoja impreza...noo Twojego syna, ale póki co Ty ją organizujesz i to Ty masz prawo zapraszać sobie kogo chcesz!!!! co ma do tego czy ktoś lubi dzieci czy nie??? najważniejsze jaki ona ma stosunek do konkretnego czyli Twojego dziecka!!! a inne co dzieciory co Cię obchodzą jak ona do nich się odzywa czy coś innego.
Moja szwagierka (nie ta pani doktor wielka) nie ma swoich dzieci, pomimo 40-stki na karku, powiedziała wprost, że nie czuje instynkty, dzieci ją denerwują, nie cierpi brzydkich dzieci:-) i co ma zrobić? mamy jeszcze jedną szwagierkę, właśnie tą doktorkę i ona ma dwójkę dzieci, ale tamta ich nie znosi!!! nasza teściowa się pokapowała po tym jak my byliśmy na wakacjach w Pl, bo ta bezdzietana mojego Julka non stop nosiła na rękach, całowała, miziała, nawet mu kupala przebrała, co zdarzyło jej się pierwszy raz w życiu!!! no a jak przyjada tamte dzieci to ciocia z daleka:-p Raz teściówka nawet na siłę wepchnęła jej małą, żeby ciocia tez ja pobawiła jak Julka bawi, ale ciocia wykręciła się, że musi lecieć...No i mimo, że ona ma taki stosunek do dzieci, to ja ją chciałam nawet na chrzestną do Julka, ale nie mogłam, bo ma tylko ślub cywilny. Dla mnie wiec to bez sensu gadanie, że mówiła to,a teraz co innego...A sprawy zawodowe....hmmm ja bym nic nikomu nie tłumaczyła, chyba, ze teściowa sama zapyta. Ty jesteś "czysta", to co się będziesz spowiadać? tamta widocznie czuje się strasznie pokrzywdzona, ale miej to w doopie!!!! widac taki typ, lubi intrygi, podjudzanie, ja bym się nie dawała sprowokować. Chyba, że wywalić kawę na ławę raz a konkretnie, tylko, że wtedy pewnie pół rodziny by się obraziło....no ale przynajmnej byłaby jasna sytuacja, nie?
Ciekawa jestem jak teściowa i ta cała szwagierka będą się zachowywać na urodzinach? bęe traktowały jak powietrze tą Twoją przyjaciółkę??? dziecinen to conajmniej, nie? ehhh szkoda, ze Ci tylko humor popsuły, jak i tak miałaś smuta.....Mam nadzieję, ze impraza się jednak uda i nie bedzi ejakiś chorych tekstów czy zgrzytów:cool:
Ja też bedę pisać na raty, bo się boję, że mi skasuje...
 
reklama
tere fere daj linka gdzi emogęobejrzeć ten fotelik!!! my tez na dniach musimy kupić nowy, bo w tym już ledwo..ledwo się mieści...A pwoedz, zastanawiałaś się nad takimi do 36kg? mój eM taki chce, ja w sumie tez ...jeden minus to, że nie rozkładają się one do spania...trochę kicha...ale z drugiej strony, gdzie my tak jeździmy, żeby mlody w aucie spał....nooo nie wiem sama...
Muma jak tam jazda z panem Markiem....o przepraszam...Wy już na tyyyyy;-):-) i co? wybraliście się na te zakupy? odświeżyłaś szafę na wiosnę???
ranyyy miałam coś jeszcze pisać, ale już mi się nie chce....tak czekam na ten wieczór, że sobie usiądę spokojnie przed kompem...popiszę...a jak już przyjdzie ta chwila, to ja opadam z sił, z weny....:sorry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry