reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

hej

Gochson ja też mam 'katarek do odkurzacza' nie używałam jeszcze bo fridą narazie daję radę.. Dziewczynki ten 'katarek' ma jakiś tam laur, polecany.. no i w sytuacji gdzie frida nie da rady katarek - jak znalazł :tak: a jak dziś Adaś???
Muma miałam Cię kiedyś zaczepić na fb odnośnie tej mojej działalności, pisałaś mi kiedyś że możesz mi conieco pomóc.. chyba się skończy na myśleniu.. rozmawiałam z Siostrą.. achhh szkoda gadać.. no po prostu sama nie dam rady :-( więc sklep w moim wydaniu chyba odpada..
Katiuszka ja Ci kieeedyś kieeedyś już pisałam.. jak Patryk miał z lekka zapchany nosek na noc skrajałam Mu ząbek czosnku i kładłam w łóżeczku.. czosnek powoduje że lepiej się Dziecku oddycha.. lekarz mojej Siostrze kiedyś (jak Jej dzieci były jeszcze małe) polecił..
Tere ja się nie dziwię ze Timi to tancerz pierwsza klasa.. jeżeli zostaje 'wyrywany' przez laski.. to On musi non stop ćwiczyć.. a to pływanie, a to tańcowanie :-)


my już po kaszce.. zrobiła mi się jakaś taka gęsta a że Patryś ziewał nie sciągałam mleczka tylko zjadł taką gestawą.. ja Mu (.) w buzię a On w płacz :szok: popił baaaardzo mało.. od jutra robię bardziej wodniste kaszki :tak: aaa z wczorajszą marchewką rozprawił się raz-dwa :-):tak: chyba Mu posmakowała :tak: dziś dalej marchewka.. i pytanie.. robić parę dni przerwy i od poniedziałku dawać jabłuszko czy już jutro z jabłkiem startować??? :eek:
 
reklama
Hej Dziewczynki,

Dziękuję, że pytałyście co tam , że tak mało piszę, ale w sumie to ja w normie pisałam a niektóre panienki to już wcale..
A ja po prostu wczoraj najpierw chwilę nie miałam neta a potem byłam taka zmęczona, że leżałam na kanapie , komp wyłączony, oglądałam tą Ukrainę i tak zasnęłam po 20ej , wcześniej niż Oli;-) To chyba przesilenie wiosenne.

tere fere - teraz chyba już nie może być woda w basenie tylko ozonowana, może być łączony sposób i dlatego ten chlor trochę czuć. Gdzieś tak czytałam.
Chrupiąca malina ma w sobie taki kwaskowy chrupiący wafelek pyszny :tak:
Czekamy na Was w poniedziałek :tak:

katiuszka -
ja Lipomal dawałam aż się skończyło opakowanie i zresztą doktorek tak mi też powiedział, że to nie zaszkodzi na pewno. Powoli dochodził do siebie. Oj współczuję Ci z tym katarem to masakra jest.. Ja też mam fridę ale chyba kupię ten katarek bo ostatnio już były takie jazdy. Kończyło się tym, że zostaję z końcówką w zębach a Oli spierdziela z resztą i gilem do pasa :-D Na szczęście już dawno nie było kataru u nas.

Ani@k - nie boisz się, że Młody się obudzi i zje ten czosnek ?:-) Ja smaruję poduszkę i piżamkę Vicks Vaporub. Choć z drugiej strony TY masz też ochronę przeciwko wampirom z głowy :-D
Ja bym po marchewce zapodała już jabłko, niech sobie chłopak posmakuje.
Co do sklepu to hmmmm , co to ja miałam powiedzieć, coś o rodzinie i zdjęciach :-p
Ania, a może spróbujesz w necie ?? Raz czy dwa spotkamy się na kawkę i wszystko Ci powiem :tak: My po Świętach zaczynamy rozruchowo a na całego od sierpnia.

Aleksis specjalnie dla Ciebie zrobię filmik z człowieczkiem pająkiem chodzącym jak krab ale to wieczorem musi być , pewnie w weekend na spokojnie:tak:

Gochson
;-)- jak Adaś ?? Gdzie fotki ?

Jutro jeżdzę z samego rana ale po południu chyba wyciągnę rodzinkę na jakieś zakupy , no straszna mam ochotę na sklepy stacjonarne, już tak wiosennie. Pewnie mi przejdzie po 20 minutach łażenia :happy2:

Lecę bo mam przewijanie zdaje się. Po tym odparzeniu już nie ma sladu prawie ale było porządne bo aż skórka schodziła...

Miłego dnia !!! Dziś już piątek !!! :-):-)
 
Ostatnia edycja:
Muma to tym razem synek Cie uspal:-D Sam sie ubral w pizamke, i polozyl spac?:-D Trzymam kciuki za interes, pojdzie dobrze.

Aleksis no tak mi sie trafilo , jak slepej kurze ziarno z tym mezem, psem i synem, hehe, a na powaznie to moje dziecko nie jest jak na razie az tak absorbujace. Tzn jak gotuje obiad to biore go w lezaczku do kuchni, i gadam do niego jak najeta, a ze obieram marchewke, ze mieszam, ze cos tam cos tam.... Jak zaczyna marudzic rzucam wszystko myje rece i biore sie za niego, albo jak eM ma sekunde wolna to zajmie sie nim i tym sposobem polatam na miotle i odkurzaczu. Pamietam jak psiapsiola mowila mi " tak zobaczysz bedziez suchary i biszkopty jadla" a ja je owszem jem, jak chce mi sie cos slodkiego, heh. Mysle to to kewstia zorganizowania sie. Ona chyba nie potrafila, traz ma corke 3 letnia i nie moze przy niej nawet prania wstawic:eek: dla mnie dziwne.
nie wspominajac ze obiadow dla meza nie gotuje:confused2:

Katiuszka zdrowka tym razem dla Ciebie.

Tere no my chcemy basem na wiosne jakos, czyli mlody bedzie mial 4 miesiace, a w wanience lubi sie plumkac.;-)

kurcze na razie uciekam, Mieszko wstal, lece go nakarmic i musze babci komorke zaniesc bo w sanatorium zepsula, em naprawil to bedzie z nia kontak jakis, ahh ci wiekowi ludzie


paaa
 
Ostatnia edycja:
Szyszunia - dzielna Dziewczynka z Ciebie , tak sobie ładnie radzisz :tak: To też trochę kwestia egzemplarza, znaczy dziecia, ale tylko trochę;-)
Moja babcia dziś rano mówi: aaa masz ten kurs jeszcze , ja też myślałam o tym ostatnio ale nie mam siły i nogi mnie bolą:-D:-D
 
hej dziewczeta, melduje sie, ze zyje...

przepraszam, ze nie pisze, nie czytam, ale obiecuje, ze niebawem nadrobie wszystko!

U mnie nadal jest mama, wiec wykorzystuje czas na pobycie sobie z nia i pogadanie, bo pozniej przez skypa to wiecie...juz nie to samo:confused2:

W skrocie napisze, ze impreza urodzinowa sie udala, mloda dostala fajne prezenty, tort byl pyszny:happy2: mamy nowego, piatego zeba, dopiero co sie przebil, po srodowym szczepieniu mloda miala goraczke, u pediatry wszystko ok, choc mala malo przybyla pod wzgledem kilowym;-) wiec ja troszke wiecej tuczymy hihi i 2 dni temu przemaszerowala sama pol salonu:-).

Pozdrawiam i mam nadzieje wrocic na dobre od poniedzialku:tak:
 
Ani@k jak już marchewka zaliczona to po trochu dawaj jabłuszko samo albo z marchewką, będzie coś nowego...

Katiuszka no ja chyba tez wolę rurkę z tej strony, kolono ponoć okropnie boli, ale too wszystko zależy na pewno od człowieka.

Zaraz napiszę dalej, tylko Timka położę spać, jeszcze doczytam...
 
Napiszę więc w skrócie.
A no Muma nie wiedziałam o tym ozonie i chlorze. Może to i dobrze, bo w Nowej Gdyni jakuzzi jest koło brodzika, więc jak jakiś mors zanurza tam swoje boskie ciało, to woda wpływa do brodzika.

Zamówiłam tort, tą chrupiącą malinę, ale to jednak cos innego niż jadłam i Ci mówiłam. To co próbowałam, to taka niebiańska pianka malinowa z ptysiem prawdziwym w środku zatopionym, ale ta malina na pewno lepsza, bo bardziej intensywna i chrupiąca i prawdziwy tort, a tu niby tort, ale jednolita konsystencja bez przekładańca. Choć nie powiem, pyszne to było.

Szyszka dobrze, 4ty miesiąc to spoko, pewnie ja bym też tak poszła, ale w wakacje takie szkółki są nieczynne i zajęć nie ma. A tak sobie samemu na basen iść, żeby iść to nie chciałam tak na pierwszy raz.

Gatto no ja czekam na foty z roczku. Fajnie, że masz mamę u siebie na dłużej. Nie gadaj, że już poszła sama???? Super! Moje małe to raczej nie pójdzie przez najbliższy miesiąc, bo jakoś w tą stronę go nie ciągnie.


Mamy 6tego zęba, nie wiem dokładnie od kiedy, bo dziś babcia wyczuła.

Ej mnie dziś mama się śniła, ale jakoś tak jak się w nocy przebudziłam, to aż mi łzy leciały z tęsknoty.
A śniło mi się, że wchodzi do pokoju, mówi do mnie, idzie w moją stronę, ja jak ją zobaczyłam, to wyskoczyłam do niej się przytulić,bo już tak dawno mi się nie śniła, nie widziałam jej, lecę i już z radości i tęsknoty szlocham, a ona jakby uciekła, znikła. I tak dwa razy. Jak się obudziłam to aż zła byłam, że jakbym nie wyskoczyła się przytulić to może dalej by mi się śniła.
Jezu jak za nią tęsknię, to jest jakaś masakra normalnie, nie dowierzam że jej nigdy nie zobaczę, nie przytulę, nie pogadam.

Dobra, nie będę smęcić tutaj. Spadam!
 
Tere fere wiesz...mnie tez sie swieczki w oczach zapalily jak przeczytalam twoj post...dlatego wlasnie chce wykorzystac ten czas z mama, bo nie wiem kiedy bedzie nastepny...
 
reklama
ooo ranyyy miałam wielkie ambicje na długie pisanie....ale po ostatnim wpisie tere fere też mnie ściska za gardło i oczy się dziwnie pocą....:-(
Nie wiem co napisać...serio....Nie chcę sobie nawet wyobrażać jak to będzie kiedyś bez mamy...dlatego nie napiszę Ci, że wiem jak się czujesz itp. Mam nadzieję, że z czasem ....no właśnie co??? bo przeciez nie będziesz mniej tęskniła...nie zapomnisz o Niej...ale może będzie choć trochę lżej...:sorry2:kurna...słów mi brakuje...No nic, żeby nie pisać pierdół, to ściskam Cię Kochana serdecznie, choć tak - wirualnie...Trzymaj się!!!
Wszystkim życzę spokojnej nocki!!! ehhh to życie pochrzanione....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry