reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Gatto - dalej uważam ze to nie tak, tutaj po prostu inaczej to działa wszystko - skromnie uważam zeclepeiej bo oparłam sie o polska służbę zdrowia.... Jak mnie boli głowa i chce rezonans to mi robią, czekam 3 tygodnie na wizytę.
Klinika leczenia niepłodności tez kawałek drogi ale za to wszystkie koszta wracają, plus maja takie stawki za km ze zawsze wiecej zwrócą niz ja wydam.

A najważniejsze dla mnie to podejscie do pacjenta , moze miałam pecha w Polsce, nir mowie nie, ale tutaj jak czekasz D poczekalni to lekarz po ciebie wychodzi, podaje reke, przedstawia sie i zaprowadza do gabinetu.
Juz pomijam cała wizytę ze wyglada inaczej, pacjent musi zrozumieć co mu jest, książki schematy Google nawet, nieważne, musisz wiedziec co i dlaczego.

Moja przychodnia podlega pod szpital w ringerike, i tam sa wysyłane badania to 120 km ode mnie. Oczywiscie moge jechac tam i zrobic sobie krew, ale po prostu mi sie nie chce. Juz do ginekologa sie najezdzilam.

A czy Oslo to trzeci świat? Nie wiem, nie byłam. Ale z ilością uchodźców jaka tam maja pewnie mozna tak powiedziec :p
 
reklama
Juz pomijam kwestie darmowych autobusów szpitalnych - czyli z każdej miejscowości do szpitala pod ktory podlega jeżdżą autobusy szpitalne zawsze z personelem medycznym, transport mozna miec od dzwi domu pod gabinet ( wtedy sa taksówki pielęgniarze z wózkami itp) wystarczy przez neta sie zapisac.

A mam pytanie, wy te bety robicie państwowo czy prywatnie?
 
hej Babeczki!
Mój Glutek śpi. Wybieraliśmy się na spacerek, już prawie, że wychodziliśmy, a tu zaczęło padać, więc położyłam go spać w domu. Wychodzę z tej ciemnicy....a tu słońce na całego:szok::cool: boziuuu co za pogoda!!! no nic,może śmigniemy jak zje obiad...o ile znowu się aura nie zmieni:-p

Dziewczyny, moja wczorajsza opowieść (przydługawa lekko;-)) była między innymi w celu, abyśmy się dowartościowały same przed sobą. Bo nie wiem jak Wy, ale ja często mam takie myśli, że jestem dupa nie matka, że to...że tamto mogłabym robić lepiej, sprawniej itp. Ale jak widzi się takie ewenementy yyyy dobrze to napisałam???:sorry2:...no w każdym razie od razu człowiekowi trochę lepiej, nie? bynajmniej mnie hehehe...nie ma to jak pocieszyć się czyymś nieszczęściem, nie? :sorry2::sorry2::sorry2: z tym, ze oni to nieszczęście mają na codzień i z ich winy, więc to nie taki duży grzech dla mnie nieeee??? ;-)
emenems noo co jak co, ale opieka medyczna, ogólnie socjalna to jest chyba na wysokim poziomie w Norwegii. Przynajmniej tak sie słyszy od tych co byli, z tv...Nooo ja tego o Anglii nie mogę powiedzieć...Chociaż teraz, jak już jestem po ciąży i porodzie tutaj, to chyba drugi raz wolałbym rodzić tutaj jednak, a nie w Polsce. Wiadomo, pierwszy raz, człowiek nic nie wie, inaczej jest w Pl, stresowałam sie dlaczego ja tych badan nie mam...latałam do polskiego lekarza...przy drugim już byłabym spokojniejsza. No ale nikt nie wie wszystkiego od razu.

Gatto nie wiem jak tam u Was na trzecim świecie....heheh żart!!!! ja to jest z chrztem...bo wiem, że w Polsce podobno jest taki zwyczaj, że nie odmawia się jak ktoś Cię prosi na chrzestną czy chrzestnego. Mnie nie pasowało, że brat eM, ten od pani doktor wielkiej, poprosił mnie na chrzestną do ich syna, bo w tym czasie, dokładnie tydzień wcześniej miałam być chrzestną u swojego brata w Suwałkach. No ale co miałam zrobić....chyba by mnie zjedli żywcem gdybym odmówiła...ale sami chyba powinni tez skumać, że dwa chrzty pod rząd to niemały wydatek, a co później? ja już chyba muszę zbierać na komunie:szok::cool:
Muma ja już nie kojarzę co kiedy masz...w sensie jakie egzaminy, kiedy jazda itp., Jakbym coś pomyliła, to wiedz, ze i tak trzymam kciuki za cokolwiek co tam masz:-D uśmiałam się z Towjego eMa i jego problemów z zarysowaniem a to samochodu, a to ścian...No porządnicki pan Ci sie trafił:-D ojjjj to w takim razie koniecznie musisz mieć swoje autko, bo nie daj Boże przejedziesz bokiem o krzaczory, to byś miała pozamiatane w domu:-pA powiedz mi, o której Twoj Oli idzie na drzemkę? bo mój jak wstaje o 8-ej rano, to nie zaśnie wcześniej niż o 13-ej i potem buszuje do 21-ej. A eM chce go kłaść wcześniej, żeby po zmianie czasu nie kładł się o 22-ej. No ale nie da rady, chyba, ze będę go zdzierać z łóżka o 6 rano...a to z kolei mnie się nie uśmiecha:sorry2:najlepiej by było gdyby spał do 8, potem kimanko miedzy 12-14, i na noc o 20 już wylogowany...nooo ale tak se matka marz!!!!;-):-p
tere fere a co Ty tak codziennie do huty naginasz??? macie tyle roboty? czy zastępujesz jakąś babkę? i długo tak bedziesz pracować?
Gochson i jak tam? nie rozłożyło Cię konkretnie? a z babcią lepiej już?
caterina to kciuki za wizytę&&&&&&&&&&&&&&&& nic nie przekręciam, nie? dzisiaj masz???
kok.o a Wy dalej w domku? czy Ewcia już do żłobka zasuwa?
Aleksis noo Ty to figurkę trzymasz w tej ciąży!!!! gwarantuję, ze tydzień po porodzie, jak macica Ci się odkurczy,t o bedziesz miała płaski brzuszek do razu!!! nie to co ja:sorry2: No i wyprawka już nabiera konkretnych kształtów:tak: fajnie tak kupować, układać...
ani@k mój mały w pokoju ma tempereturę między 20-21 st. Np. wczoraj całą noc było 20,2...i śpi w bodziaku z długim rękawkiem, spodnie od pidżamki bez stópek, ciut przykrótkie już są, więc ma takie al'a rybaczki:-D no i na to śpiworek. U nas nie ma opcji kołkerka, kocyk...Julek tańcuje po całym łózeczku, więc w 5 sekund już byłby odkryty. Jak jest chłodniej, to nakrywam go lekkim kocykiem jeszcze, ale raz sie odkopie, raz nie...Zauważyłam, że jak jest mu zimno, to się rozbudzi i płacze. A jak za ciepło to nie może wieczorem zasnąć. No i weź tu utraf!!!! Ja polecam te spiworki! bałam się, ze jak zacznie chodzić, to bedzie się wściekał jak Oli Mumy, ale on nieee...nawet czasem go puszczam po pokoju w tym, to zapiernicza jak odrzutowiec:-D

Aaa robiłam wczoraj zapiekankę, coś według przepisu Kamilii...ale w sumie to chyba sos był taki sam...aaaa nie!!!! miałam śmietanę 12%, a nie 30...No ale i tak mi smakowała! wsunęłam całą porcję, bo mojego eMa makaron kłuje w podniebienie;-) a produkty to miałam takie: makaron kokardki hehhe, kiełbasa toruńska, pieczarki, cebulka, parmezan, natka pietruszki, no i ten sos ze śmietany i żółtek. Pycha!!!! a jak szybko!!!! szkoda, ze już pożarałam wszystko, ale na pewno będę częso to robić, w róznym wariacjach:tak:
 
Ostatnia edycja:
Ja już po wizycie :tak:
Zestresowałam sie na całego jak dr przez dopochwowe nic nie mógł znaleźć i mówił że strasznie zagazowana jestem, ale przez brzuch znalazł pęcherzyk. Zalecił ponowne bHcg żeby sprawdzić przyrost i następna wizyta za 3- 4 tygodnie.
 
emenems ja robiłam betę prywatnie w polskim labo, bo tutaj tego nie praktykują. Ktoś coś tam słyszał, że jest takie badanie, ale prawie nigdy się tego nie wykonuje. Robisz sikańca, jak wyjdą diwe kreski idziesz do przychodni, ale nie do lekarza, tylko do pani w rejestracji i mówi się, ze jest sie chyba w ciąży, bo test tak pokazał. No i pani bookuje Ci wizytę z lekarzem ogólnym (nie ginekologiem) tak na ok. 12 tydzień ciąży, bo wcześniej to nie ciąża dla nich i nie robią nic, gdyby było jakieś plamienie, bóle itp. No i po 12 tyg, kilka razy chodzi się na wizyty, ale dalej prowadzi położna albo lekarz ogólny. Ginekolog w ciężkich przypadakch, jak ciąża zagrożona itp. Nie ma badanie dopochwowego, jak ciaża w miarę ok, to 2 usg przez całą ciażę, nie ma badania na cukrzycę ciążową, chyba, ze coś sie dzieje. Z jednej strony dobre podejście, z innej nieee....różnie na to patrzą. Ja miałam Polskę położną przy porodzie i ona mówiła, ze z poczatku jak tu przyjechała, to była w szoku, jak oni leczą itp. Ale po kilkunastu latach twierdzi, ze jest tu duuuużo lepiej niż u nas w Polsce. Że nie traktuje się tu ciąży jak choroby, od razu L4 się nie wystawia, nie grzebie się "tam" niepotrzebnie itp. Ale co kobieta, to inna opinia.
 
Katiuszka tu podobnie- beta hcg jak robiłam pierwszy raz to baba w laboratorium kłócila sie ze mną ze to tylko z moczu :D a ja tłumacze ze z krwi chce :)
W koncu pobrała krew ale wyniki przychodzą z innymi, to zaden priorytet.
Ja chodzę zawsze do zwykłej przychodni bo tu innych nie ma- nawet jak lekarz ma swoją praktykę jak moj rodzinny i to jest jego przychodnia a on jednynym lekarzem tam jest - to i tak ja nie płace bo nam prawo wybrac zwykła przychodnie albo prywatna- i tak z moich podatków jest to opłacane.

Sama ciąża tak jak mowisz, do 12 tygodnia to mie ciąża :p co miesiac spotkania raz z położna raz z rodzinnym- akurat moj rodzinny jest tez poloznikiem.
Jedno usg, polowkowe i to tyle - oczyeiscie mozna poprosic skierowanie na badania dodatkowe, mozna częściej chodzić- nikt nie zabrania, ale ogolnie jest tak samo jak ty piszesz
 
eee to chyba nie będę narzekać już na angielską służbę zdrowia. Skoro jest podobnie jak w Norwegii, a tam jest chwalona...to jakim cudem na angielską tak jadą???

Noo i se poszłam na spacer!!! leje jak diabli!!!! a mąły dalej śpi....kurka, fajnie dla mnie, mam chwilę wytchnienia, ale wieczorem znów późno zaśnie...Budzić go? nie budzić?:confused:
 
Emenems ja robiłam bete prywatnie, zresztą państwowo już nie chodzę, bo mam z pracy prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Fakt za niektóre badania muszę płacić (w tym bete), ale nie muszę stać w kolejkach i czekać na terminy po pół roku.


Katiuszka ja to bym chyba nie dała rady z Waszymi lekarzami, bo raz mam problem z utrzymaniem, więc dla nich nie byłoby ciąży, a dwa te stresy czy wszystko w porządku.


Caterina dziwne, że przez pochwowe nie było widać, a przez powłoki brzuszne tak. Mnie zawsze badali dopochwowo. Kiedyś u normalnego lekarza (znaczy z NFZ) i on robił mi USG przez brzuch i nic nie było widać, ale to pewnie jakiś konował.
 
reklama
Gochson- spokojnie :) nie jest tak ze jak juz jestes i masz kłopot to nikt nir pomoże! Ja w razie ciąży mam usg 5 tygodni po IUI czyli przed 12 tygodniem hehehe dodatkowo - az tak nie podchodzą lekka rączka- raczej - ciąża to nie choroba :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry