reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Ani@k - bo ja niestety mam młyn w robocie od kilku dni i nie mam jak was wszystkich wyczytać! Podczytuję. Jak mam chwile babeczki:)

Ja testów z sikania nie chce robic.... Zreszta anyway w poniedziałek mam niby robic, jade na krew ale na wyniki moge kilka dni czekać.
Sikany, jak nie dostanę miesiączki zrobie środa/czwartek
 
reklama
Muma u nas etap męczenia psa - rzuca go poduszkami, goni z rurą do odkurzacza. Muszę zamykać psa na klucz bo rozrabiaka juz sięga do klamek.
Idziemy na spektakl "Pstryk! I wszystko jasne..!" coś o elektryczności. Będzie dużo światełek i trochę dzieci dookoła. Musze go z dziećmi integrować.
 
hejka:-)
Najpierw poodpisuje, bo jak ja się rozpiszę, bo pogubię się wątkach i mi wychodzą epopeje na pół strony, a jak to czytam, to w sumie niewiele odpisuję do każdej z osobna...yyyy to o czy ja tyle piszę???:confused: o doopie Marynie :-D:laugh2:jak to o czym;-):-)

zuzanka jak nie ma innych objawów, to może to być trzydniówka, jak Muma pisała. Może to być też na ząbkowanie. A ma apetyt? zdrówka Myszko!!!
A co do żółtka...noooo to daje się normalnie, na łyżeczkę i do paszczy;-):laugh2: a tak na serio, to ja dawałam po pół żółtka co drugi dzień do zupy czy drugiego dania. Scierałam na drobnych oczkach albo widelcem ściapałam i wymieszałam z zupką. Od 9 miesiąca jakoś daje się po całym już. A teraz to w postaci jajecznicy, omletu, pasty jajecznej lub do budyniu.

Ani@k słoiczki dawałam różne, mieszałam...yyy tzn. mieszałam firmy, nie że pół jednego z bobovity i poł drugiego z gerbera (Kasia tak robiła i małego brzuch bolał:baffled:) No ja wiem, ze czasem się różną te składy, że np. coś w jednej firmie jest od 6 miesiąca, w innej od 8. Najlepiej jest znaleźć tą tabelę na osesek.pl i tam jest wszystko dokładnie wyszczególnione co kiedy wprowadzać. Ja miałam jeszcze gorzej, tzn, gdybym trzymała się angielskich schematów i ich słoiczków, bo tutaj pomarańcze na przykład są w składzie deserków, które można dawać od 4 miesiąca, a według polskich norm od 12 :szok:
Muma o której mieliście dziś pobudkę? myyy o ósmejjjjjj.....:-p teraz spi od 12:30, ciekawe o której się obudzi, znowu będzie szalał do 21:30 jak wczoraj:szok: eM kręcił nosem, że tak późno chodzi spać, to go zapytałam czy mam go budzić w dzień...No to stwierdził, że nieee, bo jak mu się chce spać, niech śpi, sam by się wnerwil, jakby sobie smacznie drzemał, a ktoś go zdziera z wyrka:baffled: No to ja już nie wiem co mam robić:crazy: A jak Oli? posprzątał Ci w szufladach???
a właśnie...Aleksis to dokąd pojechała? chyba nie pisała dokładnie,nie?
tere fere no weź coś napisz babo jedna!!!!!! co z Tymkiem????? mam nadzieję, ze już mu przeszło i dlatego nie piszesz:confused:
Gochson uuuuu to piesio Wasz ma ciężki żywot teraz:baffled: może Adasiowi szybko minie okres znęcania się:tak: chociaż mojego eM brat starszy, jak byli mali to był straszny sadysta....nie będę wszystkiego opisywać, napiszę tylko, że łapał kurczaczki małe i głowy im ukręcał:szok::szok::szok: mam nadzieje, eee to znaczy jestem pewna, że Adaś nie ma takich zapędów:tak:aaa ten jego brat coś z żabami jeszcze robił...ale już se daruję opis;-)
kok.o a Ewunia? nie wymiotuje już??? noo ale nam się dzieciaczki pochorowały:-(

hihi coś temat żółtka teraz w modzie...właśnie Kaśka dzwoniła co z tym żółtkiem, jakie jajka kupowac itp. Fajnie tak komuś doradzać, a nie ciągle się wypytywać. W końcu się role odwróciły:tak:...no choć troszkę, bo ja tam mam jeszcze milion pytań:baffled:
No właśnie...dziś zrobiłam Julkowi na obiad pulpeciki z inyka w sosie koperkowym...No i wszystko super, ale ten sos jest na bazie mleka krowiego:baffled: niby zrobiłam pół na pół z wodą, ale i tak mam cykora czy nic mu nie będzie...jak je jogurty, serki białe, ser żółty, chyba nic mu nei powinno być, nie?...aż jestem ciekawa. W sumie to dobry moment wybrałam na taką próbę, bo w końcu zniknęło mu wszystko z raczek i nóżek, troszkę ma kaszki na policzkach, więc jak mu coś znowu wywali to raczej będzie to po mleku. No zobaczymy...
ok, idę coś podjeść.
 
Ostatnia edycja:
hej babolce,

Tez sie wypowiem na temat zoltka, bo jak Katiuszka dodawalam do zarelka, a to do zupki, mloda ze szpinakiem bardzo lubila, ale oczywiscie dwalam tak jak mi sie przypomnialo.
Ja to w ogole jestem matka wyrodna, bo nie kierowalam sie zadnym, ale to zadnym schematem, a mloda zyje:-D:-pz reszta od tego mozna zglupiec, bo kazda firma ma inne...wiec suma sumarum, mozna wszystko z umiarem :-):tak:

Katiuszka ja normalnie daje mlodej do picia mleko krowie, albo kaszke na mleku krowim, kupilam co prawda mleko 3ke, ale robie jej wlasciwie tylko rano, bo mi wygodniej, reszte je od krowy.

I wlasnie w zwiazku z tym mam pytanie: jak myslicie mozna dziecku 13to miesiecznemu dawac kakao na sniadanie na przyklad?
 
Ostatnia edycja:
Napisałam smsa do tere ale cisza.. Mam nadzieję, że wszystko OK.

katiuszka - u nas teraz pobudka o 6ej i jedno spanie 2-3 godzinne. Tak sie powoli do żłobka szykujemy:tak: A propos żłobka to Tata jedzie zapisać Olka we wtorek , ech trochę się stresuję ale nie tak jak z Julą (choć pewnie będzie gorzej ze strony Olka...)

Gatto
Ty wyrodna matko !!! :-D Pewnie, że wszystko można byle z wolna i z ostrożna :tak:
Mleko krowie i kakao to silne alergeny. Ja uważam, że im później tym lepiej ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi;-) Oczywiście takie prawdziwe kakao a nie proszek kakaowy z przewagą cukru z kolorowej puszki :-p

Ja się już wyłączam, zaraz reszta wraca
Jutro mam jazdę dodatkową co by nie odzwyczaić się od auta przed egzaminem. W przyszłą sobotę też mam i wtedy pewnie pojedziemy już do WORDu na plac :tak:

Miłego zdrowego weekendu Wszystkim !!! :tak::tak::tak:
 
Muma powodzenia w takim razie i oczywiscie milej jazdy bez trzymanki:-p:-p

Kakao to mialam w sumie na mysli takie zwykle gorzkie, dodac ociupinke do mleka, widze, ze po nim nic mlodej nie jest, a pediatra na rocznym bilansie powiedziala, ze mozna, wiec dajemy :tak:no tak raz dziennie i ewentualnie z kaszka, ale kaszki codziennie nie je.
 
tere napisała właśnie, że nas narazie nie czyta bo u Timusia było w nocy pogotowie , temperatura rosła i rosła aż miał 41.5 stopnia !!!:szok: Dali antybiotyk i i ogólnie jeszcze focha strzelili, że to nie zawał i nie ma zagrożenia życia...
Teraz dopiero, po trzeciej dawce jest troszkę lepiej i z temperaturą i w ogóle , biedny Malutek...
Ech kurka, wiosna to jednak u Dzieciów bywa niefajna :-(

Zdrówka Timuś !!! :tak::tak:

PS
Dziewczyny, pamiętajcie, że zawsze przy tak wysokiej temperaturze dziecko MUSI dostać antybiotyk nawet jeśli dureń lekarz mówi, że nie. Tak się zwalcza sepsę (a nigdy nie wiadomo co dziecku jest), lekami przeciwgorączkowymi nie da rady.
 
Ostatnia edycja:
Porco cane!! Taka goraczka! Biedaczek malutki!! Trzymaj sie Tymus i Mamusia Tymusia tez sie trzymaj!

Kurcze, chyba bym na zawal zeszla jakby mloda miala taka goraczke!:-(

Szyszka jak zab??

Kok.o a Ewcia? juz lepiej?

Muma dzieki za info! nie wiedzialam o tym antybiotyku:-( to teraz juz bede madrzejsza.
 
Tere fere zdowka dla Tymka. Adas jak ostatnio mial 40 stopni to od razu pojechalismy do nocnej przychodni i tez dali anybiotyk. Ja mysle ze jednak lekarze zawsze daja bo to jednak dziecko i nie powie jakie ma objawy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry