reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Ale antybiotyk tak od razu? To nie szkoda dziecka?

Przy 40 i więcej stopniach ?? Nie szkoda. To się nazywa mniejsze zło i jest jedynym sposobem na zapewnienie sobie ochrony przed ogólnoustrojową reakcją zapalną czyli sepsą. Nawet jeśli lekarz nie jest pewien czy to na pewno zakażenie bakteryjne - lepiej jeśli nie będzie czekał i ryzykował.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Tutaj troche inaczej jest - antybiotyki nie istnieją praktycznie dla dzieci a dorośli tez ostatecznie - tak, przy 40 stopniach sie dzieko nawadnia i daje sie 3 dni, dziwne ale w większości przypadków organizm dziecka zwalcza gorączkę - pamiętajcie nie mam dzieci, mowie tylko to czego doświadczyłam jako tłumacz i lekarzy z koleżankami i znajomymi.

Tak to wlasnie wyglada, lekarz mi tłumaczył, ze to odbywa sie pod kontrola, ale oczywiscie najsilniejszy organizm to organizm dziecka i przy goraczkach uczy sie walczyć, jak raz sie poda antybiotyk to zostaje zakodowane ze jest pomoc z zewnątrz i sie osłabia.
Mówimy tu o dzieciach urodzonych w Norwegii, gdzie odporność sie od urodzenia, dosłownie, kształtuje- zaleca sie wyjście z dzieckiem chodzisz na chwile na dwór e pierwszej dobie po urodzeniu.

Juz nie mowie o takich praktykach jak zostawianie dzieci w wózkach na drzemki na dworzu ( ubrane przykryte itp,) nawet przy minus 20 i wiecej.
Sama kiedyś stałam przy płocie i nie wiedziałam co robic jak widziałam 4 wózki na dworzu z maluchami... Zszokowana byłam.

Ale konczy sie to tak ze ja chodzę w zimie w spodniach narciarskich i mega grubych kurtkach, czapce i nausznikach a kolezanki Norweżki delektują sie herbata w rozpietych kurteczkach na tarasie
 
o ja cieee pierdzileeee.....tere fere matko jedyna!!!! trzymajcie się tam!!! oby teraz już było lepiej!!!! biedny maluszek....:-(
Ja to nawet nie chcę myśleć co ja bym przeżywała, jakby mój mały tak miał....:szok:

emenems ja rozumiem o czym piszesz, bo tu jest bardzo podobnie. Chociaż w takich przypadkach jak u Tymka od razu dają antybiotyk. Wcześniej tylko paracetamol, no ale przy takiej gorączce to już nie przelewki:no: I powiem Ci szczerze, że jakoś średnio mi się podoba ten ich "zimny chów" może i nie biorą tyle antybiotyków co w Polsce, może i żyją dłużej...chociaż kłóciłabym się, że to akurat dzięki temu...no ale na starość powykręcani na wszystkie strony świata, stawy chore...a wszystko to z przemrożenia notorycznego. Co jak co, ale nikt mi nie powie, że chodzenie z cieniutkich balerinkach na gołe stopy po śniegu w styczniu to jest zdrowe dla dziecka:baffled: Ja tam ubieram Julka odpowiednio do pogody na zawnątrz. Staram się nie przegrzewać i nie wyziębiać niepotrzebnie. Moim zdaniem to jest najlepsze wyjście. W porównaniu do angielskich dzieci pewnie Julek wygląda na trochę za ciepło ubranego, ale z kolei jak byłam w Polsce to tesciowa i sąsiadki się za głowy łapały, że 6 miesięczne dziecko lezy w leżaczku w samym pampresie...No jak było 35st to miałam mu gacie zakładać? albo dziwiły się, że nie ma czapeczki:-p teściowa stwierdziła, że chowam go jak w Anglii...choć to nieprawda. Ona za to jak opiekowała się wnuczką w podobnym wielku jak Julek wtedy, to mała zawsze wyubierana w jakieś bluzki, na to sweterek, obowiązkowo czapka...Do spania wkładała ją pod kołderkę!!!! nooo to w porównaniu do niej to faktycznie stosuję angielski "zimny chów";-)
No ale nie o tym chciałam...noo ja w takiej sytuacji jak tere fere teraz tez bym od razu żądała antybiotyku, bałabym się czekać i ryzykowac czy organizm sam zwalczy taką gorączkę czy nie....

Miałam coś jeszcze pisac, ale kurka...mina mi zrzedła jak przeczytałam co u Tymka:-(
ehhh to dobranoc wszystkim!!!
 
Katiuszka nie wiem jaka macie wilgotność ale u mnie baaaaasrdzo sucho jest wiec ten mróz taki fajny :)

Ja osobiscie polubiłam zimę tutaj, jestem z gdanska gdzie zima to wieczny wiatr, wilgoć co przenika do kości, plucha i wieczne przeziębienia. Brrrrr
Tutaj mam zimę jak z obrazka, śnieżek, zero wiatru i skrzypiacy mróz. Jak debil lubie w zimie wyjsc rano w kapciach na taras i na chwile sie zaciągnąć tym mroznym powietrzem - jskos tak fajnie :D

Wole mróz konkretny od takiego "0" pierdu pierdu :)

No ale masz racje.... 40 stopni u Tymka to jest zmartwienie, i najbardziej szkoda tego ciałka małego ktore tak sie meczy s tere jeszcze bardziej bo by z chęcią w jego skore wskoczyła za niego pocierpiala a tu nie da rady...
 
Normalnie ukatrupie kiedys tego mojego ema. Napisalam ladny post, poszlam do Mieszka bo kwikal cos, a ten mi str wylaczyl, wrrrr

Tere wspolczuje ci syt.z Tymkiem. Taki malutki a tak bidulek cierpi. Jak teraz sie czuje?? Ciebie sciskam.

Muma Ty tokochana jestes, cenne rady zawsze dajesz.
Jutro szerokiej drogi.

Gatto, gdzie te fotki pieknej coreczki?
Hmm co do zeba to zalozone lekarstwo mam na 3 tyg, w dzien zakladania bolal caly wieczor, tabsy bralam. Teraz truje sie, pozniej kanalowe leczenie mnie czeka.
Em w koncu mi sie z biurem wyprowadza, dzis z szefem wybieral sobie lokal, heh jest szansa na lokal 300 metrow od domku :) negocjowali cene, pani do pon ma dac znac czy przystaje na warunki. Najprawdopodobniej ostatni tydzien pracuje w domku. W koncu mlody dostanie swoj pokoj i zaczniemy nauke spania w lozeczku. Teraz jak mlody spi w glownym pokoju to my romantyczne wieczory spedzamy na taboretach w kuchni, heh tak 7 dni w tygodniu, po 3-4 h, ohujec mozna.
My dzis z mlodym spacerowalismy po wertepach i spal na spacerze bite 2h, ato ostatnio rzadko mu sie zdarza, ledwo godzine udawalo mu sie spac.
Mieszko ostatnio ma faze na " mamo nie schodz mi z pola widzenia" zabieram go wszedzie gdzie sie da, dobrze ze zainwestowalismy w chuste, bo te jego slodkie 7 kg daje sie we znaki.
Ani@k co do umiejestnosci mlodego to jak sie go zlapie za nadgarstki to zaczyna sie sam podciagac do siadu, a opuszczac to juz nie chce. Smiesza go odglosy robione buzia, zaciesza sie bosko. Dzis tak zacieszal ze dostal czkawki i az mleczko ulal. Powoli tez zauwazam ze z pozycji lezacej na pleckach siluje sie na bok polozyc, kolejnym etapem bedzie na brzuszek. We wt mamy kontrole bioderek.
Wanienka w ktorej go kapiemy juz prawie za mala, zalewa caly pokoj prawie, chlapie nozkami i raczkami, a radosny przy tym, ze hoho. Od maja basen wiec zobaczymy co to bedzie na wielkiej wodzie.
Musze powrocic dowaszych postow bo przez ema zapomnialam co uWas.
Zuzu zdowka dla malutkiej.
Lece Mieszka nakarmic, buziole dla wszystkich.
 
emenems no własnie tu wilgoć zajebi....!!!!! że tak brzydko powiem!!!!! no i w okresie zimowym prawie nigdy nie ma mrozu, od wielkiego dzwonu lekki przymrozek...no i wiadomo, młgy, wiatry....Jednym słowem okropność!!!!
eehhh zazdroszczę takich zim!!!! choć pewnie po tylu latach by mi się już znudziło, ale raz na jakiś czas...czemu nie?

dobra, lecę do spania!!!
yyyy jutro w nocy zmiana czasu...boziuuuu mój mały będzie szedł spac o 22 lub później:baffled:
 
Tere zdrówka dużo dla Timka!!!!!!! mam nadzieję że już wszystko się ładnie unormowalo no i spokoju dla Ciebie, trzymajcie się zdrowo, czekam na jakieś wieści od Was... buziaki ;*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry