hej Kobitki!!!:-)
nie brakuje Wam tej zabranej godzinki snu??? u nas poprzekręcane wszystko

A do tego coś mi jest...w sumie nie wiem co, ale mam okropne zawroty głowy. Teraz ciut lepiej, ale i tak jak przekręcam głowę na boki, to obraz idzie dużo wolniej ...dziwne uczucie. Podejrzewam, że to może być spowodowane mieszanką tabletka na spanie + przeciwbólowa

możliwe to? Niby zasnęłam dość szybko, ale Julek miał złą nockę, spał ze mną, pojękiwał, a to płakał, no i się wybudzałam. Jak go karmiłam przed 6 to myślałam, że spadnę z łóżka, tak mi wszystko wirowało. Jasna cholera!!!! co to za dziadostwo???

Poza tym piękna pogoda dziś, chłopaki się usypiają teraz. Potem obiadek i w plener
tere fere ufffffff no to dobrze, że już lepiej!!!!! heheh postraszyłam, że bedę sms-ować do Ciebie jak nie napiszesz i proszę! od razu odzew;-) a tak na serio, to wcale Ci się nie dziwę, że tu nie zaglądałaś i nie czytałaś, bo kto by miał do tego głowę, jak dziecko chore

A co to Tymuś ma w końcu? jakaś infekcja wirusowa? ale że aż z taką wysoką temperaturą? a kaszle??? booo gile już ma

No nic, niech się biedaczek mały szybko kuruje!!!!! aaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! no i gratulację pierwszych kroczków!!!! no patrz! jaki Twój ostrożny, jeszcze się asekuruje kanapą...mój to się puścił i tyle go widziałam

teraz to gania dosłownie!!!! chciałam go nagrać, ale nie zdąże za nim z aparatem!!!! serio
zuzanka co do plesniawek to coś tam kiedyś czytałam, nie powiem nic z własnego doświadczenia, bo Julek nie miał...odpukać! wiem, że stosuje się Aftin (ale coś podobno odchodzi się o tego, piszą to samo co o Tormentiolu- że ma coś szkodliwego i nie powinno się stosować u dzieci, cholera wie jak jest napawdę

) słyszałam o pędzlowaniu takim czymś fioletowym...zabij mnie! nazwy nie pamiętam. No i dużo czytałam o takiej konrowersyjnej metodzie, choć znanej i stosowanej już przez nasze babki i prababki....przecieranie plesniawek moczem dziecka

ale nie swoim!!!!!;-) dzieciowym

podobno najlepszy sposób...No ale jak pisałam, nie stosowaliśmy nic z tym rzeczy, bo po prostu nie miał mały. Biedactwo małe musi się męczyć pewnie...przeciez to boli, szczypie jak są ranki....ehhh co te dzieci się namęczą zanim dorosną, nie? człowiekowi to tak szkoda takich maluchów, z chęcią wziąłby na siebie te boleści...ale się nie da przecież
kok.o na odparzenia to mówią, że mąka ziemniaczana do posypywania, krochmal właśnie, sudocrem, bapanthen, taka maść na bolące piersi podczas karmienia..hmmmm chyba Mustela, ale nie jestem pewna nazwy, podobno też działa rewelacyjnie. Mamy tez radzą często wietrzyć pupcie malucha. Niech gania chwilkę bez pampresa, albo jak kładziesz ją na drzemkę, to może tez bez pampka? trzeba coś popodkładac, jakies ceraty, pieluchy tetrowe. Ahaaa przypomnialo mi się, że na pieluszkowe zapalenie skóry, gdzie czasem robią się tez takie brzydkie odparzenia stosują ten Tormentiol. Tak jak przy plesniawkach u Julianki, to tutaj tez nie piszę tego w naszego doświadczenia, bo mały nie miał, miał tylko małe pieluszkowe zapalenie, ale pomógł nam wtedy sudocrem. Mam nadzieję, że małej szybko to się wygoi!!!! a jak Wy się czujecie? eM zszedł już z kibelka?;-)
emenems yyyy ale że co ta płyta indykcyjna ma niby powodować? emituje jakieś toksyczne związki czy co? nigdy się nie spotkałam z takim twierdzeniem, ale powiem szczerze, że tez nie interesowało mnie to, bo tutaj mam normalną kuchenkę gazową. Podobno fale z mikrofalówki tez są szkodliwe....eee w sumie jakby się tak dobrze przyjrzeć, to połowa rzeczy z naszego otoczenia jest szkodliwa. No a jakoś żyć musimy;-) a tak jeszcze o tej płycie....hmmm jakby rzeczywiście coś tam było z nią nie teges....to przecież jak się raz, dwa razy dziennie jej użyje, to chyba od razu nic złego się nie stanie

może gdyby 24h na dobę była włączona to co innego....no nie mam pojęcia...
Gatto dzięki za propozycję mazideł do naleśników

wczoraj zakupiłam serek taki gładziutki, wprawdzie nie na dziale dla dzieci, bo nie ma tu takiego, ale może małemu nic nie będzie

jak je serek ziarnisty np. i nic, to po takich chyba też będzie spoko
Wiecie co....ja tak dość ostrożnie wszystko wprowadzam małemu...jakoś nie widzę, żeby te palmki na skórze miał od jedzenia

jak tak siedzę i czytem posty na mamuśkach w uk, to serio....nie ma dnia, żeby nie było kilku postów o egzemie itp. A jakie zdjecia dodają dzieci, to masakra!!!!! niektóre maluchy wyglądają tak jakby wpadły pod ciężarówkę, skóra jakby zdarda od głowy po czubki palców u stóp


dzieci to cholerstwo swędzi i się drapią do krwi i tak to wygląda...coś okropnego jak się męczą biedaki...Noo mój to w porównianiu z nimi to nie miał kompletnie nic- na szczęście!!!! no ale nie o tym chciałam....chodzi mi o to, że kurna jego mać!!!! niemożliwe, żeby aż tyle dzieci to miało i to akurat w Anglii!!!!!! i wszystkie od jedzenia???!!!!!
Mnie się coś zdaje, że albo ciulowa woda musi być albo zanieczyszczenie powietrza, smog może....Aż dziwne, ze jak idzie się do lekarza, to bagatelizują to i mówią, ze to nic takiego, bo tutaj co drugie dziecko to ma....noo to chyba coś jest nie tak, nie? Powiem Wam szczerze, ze jak spacerujemy z Kasią to się celowo przyglądamy dzieciom na wózkach i wyliczyłysmy, że np. na 5 wózków czworo dzieci jest wysypanych, podrapane policzki do krwi itp.
Mój mały też, od 6 miesiąca coś tam miał, potem 1,5 miesiaca przerwy w Polsce i po powrocie za jakiś czas znowu...jakoś nie wygląda mi to na zbieg okoliczności. Kurka...trza stąd spadać, bo tu nawet komary nie chcą żyć;-)

Ściskam wszystkie niedzielnie i życzę miłego dnia!!!!! super pogoda w Pl, nie?
ps. w Anglii dziś Dzień Mamy....moi stwierdzili, że są Polakami o obchodzą polski

nooo pożyjemy...zobaczymy w maju

;-)