hej Dziewczyny!!!
dobrze, że niewiele popisałyście, bo dużej ilości wpisów pewnie bym nie ogarnęła...Młody ma drugi dzień bez spania


ja już padam na pysk dosłownie...Łaziłam z nim 2,5 godziny, zeby zasnął, no to łaskawie zamknął oko na 7 minut po czym weszłam do banku i już gotowy do puszczania całusów paniom kasjerkom

myślałam, że zaraz zaśnie, bo co to za drzemka...nałaziłam się po górkach, a on nic!!!! powrót do domu na obiad, zaraz po znowu maraton po ulicach, żeby choć z pół godzinki się przespał. No i wreszcie się udało o 16-ej do 16:30....I co dziwne, w ciągu dnia nie jest marudny, nie pokłada się że niby śpiący a nie może zasnać

Teraz wieczorem mega rozbawiony, z moją mamą na skaypie wariował tak jak nigdy jeszcze....Jenyyyy nawet mi nie mówicie, że mu tak zostanie


Jutro robię próbę, zdzieram go z wyrka o 7-ej....zobaczymy czy padnie wcześniej a nie o 16-ej

ale z drugiej strony...przecież wstawanie o ósmej to jeszcze nie tak strasznie późno, nie? Nie wiecie co mu jest?;-) boo ja nie mam pojęcia....
Gatto Twoja Cri tak miała niedawno, nie? pamiętam jak pisałaś, że próbowałaś ją położyć spać, a ona nieee...i obawiałaś się, że jak pójdziesz do pracy, to padnie dziadkowi...noo to Julek ma teraz identycznie...I jak sobie z tym poradziłaś? przeszło samo czy coś wymyśliłaś? ratujjjj Kochana...
Muma jutro egzamin prawda??? nie pomieszałam nic? nooo to Kochana...powodzenia!!!! połamania pióra...czy jak to się tam życzyło...

No w każdym razie życzę łatwych testów, samych poprawnych odpowiedzi!!!! a po egzaminie miłego czasu na zakupach z rodzinką!!!

:-) Daj znac jak Ci poszło!!!
tere fere aaajjj to jednak Tymuś ma mega przeziebienie...kurka...tempkę zbijesz...ale te gile i kaszel najgorsze

Lepiej już dziś było? Noo a Ty tez się weź za swoje badania...wiem, że człowiekowi się nie chce i czasem się myśli, ze jak się nie zacznie szukać, to nic nam nei jest...Ale lepiej trzymać rękę na pulsie, nie?
zuzanka o to pewnie była trzydniówka, jak sa krosteczki. Gabryś (synek mojej koleżanki) tez był chory, sama temperatura, no i teraz dostał wysypkę właśnie, więc pewnie to to samo. Ale pocieszajace jest to, że dzieci to raz w życiu przechodzą. A jak Julianka? dalej taka marudna??? aaaahaaaa powiedz mi w którym lesie biegasz, to ja dołączę do Ciebie jak dalej Julek będzie strajkował ze spaniem;-)
Kok.o o widzisz! wiedziałam, że o jednej maści zapomniałam Ci napisać...o tym Clotrimazolum (czy jakoś tak) Szwagierka dostała to na pieluszkowe zapalenie skóry u jej córki. Mam nadzieję, ze już jest lepiej.
No i gratuluję awansu do starszej grupy!!!!!

:-) ojjj to Ewunia dumna pewnie hehehehe Kurka, ja tez się zabieram za naukę nocnikowania...ale pojęcia nie mam jak się za to zabrać

Podpatrz ja to żłobianki robią i sprzedaj ich patenty

:-)
Ani@k ojjj to Ty większa panikara ode mnie

a już myślałam, ze to niemożliwe..Wiem, jak to się człowiek martwi i boi jak dziecku coś jest, ale niestety musimy się do tego przyzwyczaić, bo zapewne to nie ostatnia choroba. Tak jak dziewczyny pisały, temperatura dziecka jest wyższa niż nasza i zbija się dopiero od 38,5. Ale po co ja to pisze? przeciez byłaś już u lakarza i wszystko już wiesz

Teraz taki czas, pełno wirusów i zarazków kraży, dużo nie trzeba, żeby mały załapał skąś...niekoniecznie musiałaś go przegrzać czy wyziębić. Ja Ci powiem, że jak idę z małym na spacer, to biorę ze sobą torbę z ciuchami, a to cieplejszy sweterek, a to czapka, a to bezrękawnik, a to wiatrówka...No za cholerę nie wiem jak go odpowiednio ubrać. Tutaj pogoda jest bardzo zdradliwa, np.jest 17 st na termometrze,niby ciepło.... wychodzisz i jak zawieje zimny wiatr, to odczuwasz jakby było maks 10

I tak go ubieram, rozbieram...nakrywam kocykiem, odkrywam...ehhhh i tak w kółko...
Wypiłam podwójną melisę, idę zaraz spać, bo rano pobudka o godzinę wcześniej...
do jutra!!!!