reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Dziewczyny juz na innym wątku podzieliłam sie ta historia bo czasami warto przeczytac cos z happy endem a to historia moich znajomychZobacz załącznik 617495



Maria- miła fajna dziewczyna, lat 29, pielęgniarka Polka. Jej maz Norweg, młodszy o 5 lat. Chłop jak dąb. Ponad 100kg, prawie dwa metry, od zawsze- porządna dieta, treningi na siłowni, nie palący.

Dokładnie rok temu dostał gorączki, ktora nie schodziła dwa dni, karetka- szpital. śpiączka trwająca trzy tygodnie - diagnoza? Ostra niewydolność wątroby i białaczka - tak po prostu, 23 letni zdrowy facet w jeden dzien zapada na dwa zupełnie niezależne schorzenia.

Szpital, operacja, chemia,szpital, operacja chemia. Po trzech miesiącach złapał sepsę i znowu śpiączka.

Mieli slub zaplanowany na czerwiec.Ole wzial przepustkę ze szpitala i z pomocą rodziny dotarł do kościoła i przysięgli sobie milosc :)



Wyszedł z niewydolności wątroby z białaczka walczy i wygrywa, koszmarny rok wyjęty z życiorysu.



Czemu o tym pisze? Bo kazdy skupiał sie na Ole i oczyeiscie to co przeszedł to koszmar. Ale Maria jest moim bohaterem. Pare dni przed jego gorączka dowiedziała sie ze jest w ciąży, beta wyszła pozytywnie, jednak nie długo.... Przez cały stres związany z choroba i walka ze śmiercią - jej organizm nie dał rady, straciła ciąże. Rok siedziała przy mężu dzien s dzien, w szpitalu w domu. Wzięła roczny urlop by zająć sie mezem.



Ole, pomimo ze wrócił do swiata żywych, bedzie chemię przyjmował jeszcze trzy lata, przez następnych piec nie moze miec dzieci, absolutny zakaz. A nie wiadomo czy o tych 5 latach uda im sie. Za piec lat Maria bedzie miała 34 i dopiero beda mogli ew. Zaczac sie starac.



Ona walczyła o niego i jej sie udało i mysle ze kiedyś tez im sie uda o babe zawalczyć.

Ja ja podziwiam chociaz ona nie dostrzega jak silna babą jest. A do tego jest przeszczesliwa że "Mały " wychodzi z choroby. Mowi ze jak beda dzieci to beda jak nie to trzy koty ;) zazdroszcze jej podejścia :)



A to Ole, wczoraj minął rok !
 
reklama
czesc dziewczyny:-)
dziekuje za zyczenia zdrówka, sytuacja w domu juz prawie opanowana
znaczy sie Młoda juz na nastepny dzien byla prawie zdrowa,dzisiaj juz nic jej nie jest. Za to my po kolei sie rozkładamy: ja wczoraj pawiami rzucałam, dzisiaj eM z kibelka nie schodzi... dobrze,ze naraz nas nie rozłozyło, bo chyba Młoda sama soba musiałaby sie zając:szok:
Ale po antybiotyku, ktory dostała jakis tydzien temu,zrobiło jej sie paskudne odparzenie. Nagotowalam krochmalu, moze cos pomoze, bo magiczne masci i kremy na razie nie daja rady:-(
tere kurcze, zdrówka dla Timusia, biedaczysko :-( Oby szybko do siebie doszedł :*
zuzka i Myszy tez zdrówka :*
caterina nooooo pięęękna beta! ech w ciazy jestes, zaraz bedziesz rzygac, spac 20h/dobe (hyhy nie wiem jak Ty te 7 etatów opędzisz w 4 godziny;-)) no i niech to bedzie piękny czas dla Ciebie :tak::-)
Muma miłego weekendu i jazdy po prostej ..;-):-)
katiuszka hyhy no to pizzy juz nie bedziecie zamawiac chyba dłuzszy czas;-):-) juz lepiej z zoladkami?

koncze, bo Młoda jęczy mi przy nodze, eM ciagle spi lub w kiblu siedzi, wiec cały dom na mojej głowie;-)
pa
 
Hej!!!
Mój urwis padł!!!! boziuuu jaki dziś niegrzeczny!!!!:angry: tak dokazuje, nie słucha, wyrzuca zabawki przez bramkę. Jak ojciec wróci z pracy i drzwi otworzy, to go zasypie tona zabawek. Nic nie słucha, jak mówię, ze nie wolno...:-(ciągnie za kable, kurkami od gazu sie bawi...ehhhh chciałam go położyć spać to tak szalał, że najpierw walną mnie z bani w buzię, no mało krew się nie polała...potem z pięty między oczy, aż wreszcie sam się uderzy i się rozdarł. Noo i mi nerwy puścił, wydarłam go z tego łożka i mówię, że ma sie bawić jak nie chce spać, a jak mi zamiauczy to zobaczy!!!! ale tak się przejął, że hoho....No i za drugim podejście się udało....Matko kochana, żeby mu tak nie zostało, bo się wykończę:wściekła/y:
Kok.o oo fajnie, że małej szybko przeszło...gorzej, że na Was...:sorry:tak jak Muma pisała, z dziecia szybko idzie na rodzców. A dla dorosłych nie ma jakiejś szczepionki na te wirusy?;-)A tak na serio, to orientujesz się do kiedy można dziecko zaszczepić na te rotowirusy??? Muma coś pisała, że zaszczepi Ola przed żłobkiem, a w telewizji, w reklamie tych szczepień mówią, ze w pierwszych miesiącach...No to nie wiem, czy chodzi, że najlepiej tak wcześnie czy w ogóle późńiej już nie można. Ja się boję jak ognia tych wymiotów i biegunki i zastanawiam się czy nie zaszczepić Julka podczas wakacji w Polsce. No ale nie wiem czy można w takim wieku...No a póki co czeka nas MMR, ale nie wiem czy iść już czy jeszcze czekać...ehhhhh Noo to zdrówka teraz dla Was!!!! kurujcie się tam :tak::-)
Ahaaa nooo my już pizzy długo tam nie zamówimy:no:

emenems jejkuuu ale historia:-( jakie to niesprawiedliwe, że młodzi ludzie tak chorują, że dzieci leżą na onkologii czy chorują na inne poważne choroby...No a ta koleżanka Twoja, żona tego chorego chłopaka to faktycznie silna babka!!!! oby im się wszystko ułożyło, choroba minęła i kiedyś doczekali się dzidziusia....

tere fere kurka...nic nie piszesz dalej....martwię się co tam u malucha:-( mam nadzieję, ze już po kryzysie i teraz już bedzie tylko lepiej!!!! napisz ze dwa zdania...Korci mnie, żeby wysłać smsa do Ciebie, ale może masz meża w domu, to nie chcę przeszkadzać...ale jak sie nie odezwiesz do wieczora, to chyba zaryzykuję:sorry:

Muma przyjemnej jazdy!!!! i miękkich krawężników!!!!;-) a z kim jeździsz? pan Mareczek???;-):-)

szyszunia ale rośnie Ci ten kawaler!!! noo i silny jak mały kulturysta hehehe Zaraz oblukam ile ma dokładnie...bo mi się dzieciaczki pomyliły :sorry: nooo ale na stówę dużo, dużo młodszy od Gabrysia, a on w ogóle się nie przekręca, słabo głowę trzyma jak jest na prostego trzymany...Ale pewnie jemu to później przyjdzie, wiadomo, każde dziecko rozwija się w innym tempie. Tak tylko porównuję sobie...
Fajnie, ze eM znalazł lokal na biuro tak blisko domu. Nie wiem czy Wy tak mieliście jak byliście w Londynie, że na dojazdy traciliście po 3, 4 godziny dziennie? nooo u nas tak bywało, ja miałam czwartki masakryczne...Mój eM to różnie, ale ostatnie 4 miesiące właśnie tyle dojeżdzał...no koszmar dosłownie. 300m od domu to bajka:tak:

zuzanka jak Julianka??? przeszło jej???? zdrówka!!!!
Ani@k mam nadzieję, ze Patryś zdrowy!!! bo chorują nasze dzieciaczki forumowe...oby się nie zaraził..yyy on jeszcze nie był chory, prawda?
Gochson a jak u Ciebie z chorobą? wykurowałaś się w tej pracy? jakie plany na ten weekend?? aaa właśnie...może na tym zeszłotygodniowym grillu tak Cię zawiało? wiesz, niby ciepło, ale to jeszcze nie wakacje z temperaturą 30st...
Gatto wiesz, sama sie zastanawiałam na dawaniem kakao (kakaa???:sorry:) małemu....Ale ja to mam cykora na takie wynalazki, to się jeszcze wstrzymałam. Nie wiem co mu dawać do picia jak je normalne śniadanie? robie mu jego herbatkę granulowaną, ale wolałabym coś lepszego...No kakao byłoby super, ale się boję na razie. Mleka krowiego jako takiego nie wprowadzam. Noo do tego sosu dałam, niby nic na razie nie ma...jogurty coś tam zawierają. Ale to tyle, nie robię kaszek na krowim, ani bydyniów. Tutaj też mówią, ze już można, nawet dużo wcześniej dzieci piją, ale ja jestem innego zdania. A do tego mały często ma te atopowe zmiany na skórze, to tym bardziej uważam co daję.

A co do jedzenia, u nas postęp...mały zjadł wczoraj 2,5 naleśnika, a dzś wołał ogórka z mojej kanapki i zjadł parę plasterków:tak: Pomidor surowy dalej bleee...ale spoko,jak ma jeść te szklarniowe, chemiczne, to nie musi jeszcze;-)
Mam pytanie związane z nalesnikami:sorry: jeśli podajecie je dzieciom to z czym? ja mu ugotowałam taką mieszankę owocową (maliny, borówki, żurawina, wiśnia i chyba czarna porzeczka), rozciapałam i dałam trochę kleiku, zeby dało się to posmarować. Chciałam dać jakiś dżem..ale miałam tylko słodzony no i nie wiem....Z czym to podawać???

Nie spodziewam się, ze ktoś tu się dziś zjawi, ale gdyby jednak...to miłego i pogodnego weekendu życzę!!!!!
 
Ostatnia edycja:
Hej dziewczyny.
Mysza śpi na mnie więc klikne . My gorączki ciag dalszy . Jeść nie chce i ma pleśniawki na górnych usteczkach aż takie ranki się zrobiły! Ja się wykończe !!! pomóżcie .

Tere kurka wodna to się porobiło :-( zdroweczka.

Jakiś sezon kiepski kok.o szybko zdrowiejcie :-*

Katiuszka no współczuję, taka walka z dzieciem. A zabawaki to podobno nie bałagan ;-)
My kiedyś też pizza się zatrulismy ale było gorzej z M . Tyle co on przesiedział w kiblu . Masakra.

Muma masz ładną pogodę na jazdę :-) a Oli idzie na kilka godzin do przedszkola ? Jak pisałaś to mnie kopnij bo widocznie nie doczytalam.

Pogoda u nas cudna a ja muszę w domu z dzieciem.

Miłego weekendu kochane.
 
hej babolki

Emenems oj kochana takich historii jest sporo i faktycznie jakos tak zawsze jest, ze kazdy wieksza uwage zwraca na chorego, a tego co przy nim stoi juz nie. A takie wlasnie osoby jak twoja kolezanka to spelniaja tak wazna role, ze mozna by zaryzykowac i powiedziec kluczowa, bez nich mogloby nie byc szczesliwego konca. Wierze, ze doczekaja sie potomstwa, w koncu 34 lata to swietny wiek na ciaze:tak:

Kok.o lo ludziee, ale was mala zalatwila:-DA tak swoja droga, nie wiem czemu zawsze eMy najciezej przechodza kazdy rodzaj wirusa:eek:

Katiuszka ja mlodej robie albo z domowa marmolada (jablko gotowane rozciapam, albo gruszke- troche slodsza jest), czasem dodaje taka marmolade do twarozku i tym mazidlem smaruje nalesnika:tak:, albo smaruje jogurtem takim dla dzieci co jest dosc gesty, albo z rozciapanymi owocami (truskawki, banany) tylko po tym ostatnim jest brudna jak dzik.

Wczoraj jadla gofry tez z takim musem truskawkowym (po prostu zblendowalam truskawki i nie slodzilam ich). Jak na pierwszy raz nie bylo zle.
Co do spania to u mnie mloda od kilku dni ma to samo...spiaca jak nie wiem, a za cholere nie pojdzie spac, trzeba jakies podchody z nia robic, zeby wreszcie poszla na drzemke:confused2:
Zuzanka o kurcze felek! nie mam pojecia co na plesniawki sie daje, chyba sie smaruje czyms.... a moze to nie plesniawki tylko od goraczki takie pecherzyki jakby opryszczka? ale tez nie wiem jak to zwalczyc..:-(

Tere fere mam nadzieje, ze juz lepiej u was! zdrowka!

Szyszka, eee juz nie bede dawac tych zdjec...bylo minelo :laugh2: No to wielkie zmiany sie Mieszkowi szykuja :-D

U nas super pogoda, ja natomiast wzielam sie za odgruzowanie domu, przynajmniej tyle ile sie da. Juz poprasowalam wszystko co mialam, wyczyscilam lazienki i ide dalej zapylac do sypialni. eMowi zostawie kuchnie i salon i niech robi:tak:
Milej soboty!!
 
Historie tez mozna do nas odnieść :) ze nasi faceci sa przy nas i tak samo czuja i przezywają każda miesiaczke...moze nie siedzą na forum i nie wymieniają doświadczeń ale na pewno bardzo sie angażują
 
Dziekuje wszystkim.

Nie czytałam prawie nic. Nadrobie jakoś.

Ti juz lepiej. W nocy 38,6,ale to juz fajowo. W miare spał. Rano dostal czopa. I doteraz bylo 37,7. Znow rośnie,ale zapodalam juz czopa. Do fridy juz przywykł. Nadstawia nosa smutny i sie zali,ale nawet nie drgnie jak mu wyciągam.

Dobra wiadomosc:
Timek juz chodzi. Dzis niczego sie nie trzyma,tylko chodzi jak parasol z rączkami w górze,ale nadal kolo rogówki tak w razie czego.

Kocham Was Laleczki i jeszcze raz dziekuje,ze sie martwicie.

Koko jutro biegam :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry